Sierpem #49 – Reem ubija Cygana

Alistair Overeem nie pozostawił wątpliwości, że jest lepszym zawodnikiem niż Junior dos Santos, pokonując Brazylijczyka na gali UFC on FOX 17.

Od wielu lat wyczekiwany pojedynek pomiędzy byłym mistrzem UFC, Juniorem dos Santosem, a posiadającym w swojej kolekcji pasy Strikeforce, Dream i K-1 Alistairem Overeemem jest już historią. Na gali UFC on FOX 17 Holender potwierdził swoją wyższość, kończąc Brazylijczyka w drugiej rundzie.

Nie ukrywam, że przebieg pojedynku miał dla mnie gorzko-słodki smak. Gorycz wynikała z tego, że Cygan jawi się jako niesamowicie sympatyczny, zawsze uśmiechnięty, dumny zawodnik – a gdy tacy upadają, człowiekowi robi się po prostu przykro. Z drugiej natomiast strony, nie ukrywam, że pojawiła się też nuta satysfakcji, bo to właśnie Overeema typowałem jako zwycięzcę w obszernej analizie walki przed galą.

Pierwotnie myślałem, aby w niniejszej analizie tego, co naprawdę miało miejsce w oktagonie 19 grudnia w Orlando, przyjrzeć się pojedynkowi akcja po akcji, chronologicznie, ale… Zrobię to inaczej – aby nie zaciemniać obrazu walki sprawami drugorzędnymi, skupię się na wypunktowaniu kluczowych elementów, które zadecydowały o tym, że Brazylijczyk wyglądał w tym pojedynku bezradnie.

I nie, uprzedzając odrobinę fakty, rzeczonymi kluczowymi elementami nie są wojny, jakie dos Santos stoczył w ostatnich walkach, które jakoby tak mocno wpłynęły na jego fizjonomię, cechy motoryczne i psychiczne, że zaważyły na jego porażce z Reemem. Nie. Przyczyny klęski Brazylijczyka leżały bowiem w kickbokserskich umiejętnościach Overeema, świetnie opakowanych w taktyczne założenia Grega Jacksona i Mike’a Winkeljohna, które uwzględniały obnażyły słabe strony Cygana.

Ale po kolei…

Stratedzy z Albuquerque

Nie ulega wątpliwości, że pod wodzą wspomnianych Grega Jacksona i Mike’a Winkeljohna oktagonowa gra Alistaira Overeema przeszła prawdziwa metamorfozę. Holender jest teraz bez porównania mobilniejszy, raz po raz zmienia pozycję, z której walczy, jest cierpliwy. Kalkuluje. Wie, jak to robić, bo pomimo tego, że do pojedynków podchodzi z żelazną konsekwencją taktyczną – nawet jeśli nie jest to w smak fanom! – to dzięki szerokiemu arsenałowi ofensywnemu oraz wszechstronności stójkowej w każdej sekundzie walki pozostaje piekielnie groźny i trudny do rozczytania.

Pewne zwycięstwo nad Juniorem dos Santosem Overeem w głównej mierze zawdzięcza właśnie strategom z Albuquerque, którzy kapitalnie rozczytali styl Brazylijczyka, identyfikując jego mankamenty i do cna wykorzystując mocne strony swojego podopiecznego.

Oto najważniejsze elementy, które złożyły się na najcenniejsze zwycięstwo Holendra w jego dotychczasowej karierze w UFC:

  • brak prawego sierpowego Juniora dos Santosa
  • mobilność Holendra
  • odwrotna i klasyczna pozycja Reema skutkująca przeciążeniem procesora u Cygana
  • zmyłki, przyruchy, fejki Holendra pozwalające mu kontrolować dystans
  • kopnięcia na wykroczną nogę dos Santosa, odbierające mu chęć do ataku
  • ustawienie Brazylijczyka pod nokaut

Wszystkie powyższe elementy w wielu akcjach łączyły się oczywiście w całość, tworząc kompozycję, której były mistrz UFC nie potrafił się przeciwstawić. Przyjrzyjmy się zatem wszystkim po kolei.

Nieobecny prawy sierpowy JDS

„Overeem musi uważać, odchodzi na mocniejszą rękę dos Santosa” – przekonywał podczas transmisji komentator UFC, Joe Rogan. Najwyraźniej nie przyjrzał się tak mocno Brazylijczykowi, jak uczynił to Greg Jackson.

Otóż, walczący z odwrotnej pozycji Holender bardzo słusznie odchodził po łuku do swojej lewej strony – nie tylko bowiem w ten sposób całkowicie wykluczył najgroźniejszą broń dos Santosa, czyli lewy sierpowy, który w tych okolicznościach był zupełnie bezużyteczny, ale też wykorzystał historyczne braki Brazylijczyk – ten bowiem nie ma w swoim arsenale żadnego uderzenia, którym byłby w stanie blokować przeciwnikom odejście do prawej strony.

Junior próbował od święta okrężnych kopnięć zakroczną nogą, ale albo znajdował się wówczas za daleko, albo Overeem, który pół życia spędził na rywalizacji z o dwie klasy lepszymi specami od technik nożnych niż Brazylijczyk, bez problemu je blokował.

W takiej sytuacji Cyganowi bardzo przydałby się właśnie prawy sierpowy, ale takowym ciosem dos Santos najzwyczajniej w świecie nie dysponuje. Nie korzysta z niego. Co bowiem robi swoją prawicą w oktagonie? Ano, lubuje się w krosie, obszernym cepie bitym raczej z góry niż z boku oraz podbródkowych, których nie używał od stu lat. Żadne z tych uderzeń nie może być skuteczne w zamykaniu rywalom drogi odejścia od siatki. Służą one raczej finalizacji, wykorzystywane są wtedy, gdy rywal jest już ustawiony. A gdy nie ma go jak ustawić…?

GIF 1

Już w jednej z pierwszych „podbramkowych” akcji walki, gdy Overeem na moment przestał odchodzić do boku, czekając na atak dos Santosa, skarcił go mocnym kolanem na korpus, odpowiadając na lewego na korpus w wykonaniu Brazylijczyka. Cygan trafił co prawda potem jeszcze krótkim lewym prostym na głowę, ale przyjęte kolano stanowiło dodatkowo czynnik, który brać musiał pod uwagę przy próbach skracania dystansu.

Conor McGregor, dla przykładu, w identycznej sytuacji, w jakiej Cigano kompletnie sobie nie radził, zamyka rywalom drogę ucieczki spod siatki kopnięciami okrężnymi na głowę, na korpus czy też po przekroku.

GIF 2, GIF 3

Dos Santos nie korzysta z prawego sierpa, nie przywykł, nie lubi, nie czuje się komfortowo, rozbestwił się w lewym sierpie – bez znaczenia. Zauważyli to trenerzy Overeema, wykluczając najmocniejszą broń Brazylijczyka (lewy sierpowy), uniemożliwiając mu jednocześnie ustawianie Holendra na siatce.

Takich akcji jak na drugim z powyższych gifów, gdy JDS zaatakował okrężnym kopnięciem, zamykając rywalowi drogę ucieczki, było jak na lekarstwo. Brazylijczyk nigdy jednak nie korzystał ochoczo z technik nożnych, więc trudno się dziwić, że nie radził sobie w tej materii.

Sztab Jacksona doskonale zdawał sobie sprawę, że Cygan nie dysponuje narzędziami, aby powstrzymać Overeema przed odchodzeniem do prawej – z punktu widzenia Brazylijczyka – strony. Sama praca na nogach nie wystarczy, jeśli zawodnik nie ma arsenału, który pozwoliłby mu utrzymać rywala w miejscu odpowiednio długo, aby zaatakować go swoimi ulubionymi technikami.

Rezultat: niezdolność dos Santosa do zamykania Overeema na siatce, do wchodzenia w półdystans, narastająca frustracja Brazylijczyka.

Mobilność

Overeem był nieuchwytnym celem, przyjmując taktykę zbliżoną nieco do tej, jaką na walkę z Rondą Rousey przyjęła inna zawodniczka z Albuquerque, Holly Holm. Dos Santos nie był co prawda tak agresywny, jak Rowdy, ale też nie było w tym nic zaskakującego, bo nigdy nadmiernej agresji w oktagonie nie przejawiał. Trudno było zatem spodziewać się, że zacznie nagle lekce sobie ważyć uderzenia Holendra i po prostu niczym bezgłowy jeździec skracał będzie dystans. Zwłaszcza, że to kategoria ciężka, gdzie jedno uderzenia może zadecydować o losach pojedynku.

GIF 4, GIF 5

Junior dos Santos nieustannie próbował ustawić sobie rywala, ale próby te pełzły na niczym. Na pierwszym przykładzie ponownie próbuje atakować krosem, ale Overeem unika ciosu i odchodzi do boku, na wszelki wypadek przyklejając prawicę do głowy.

Jeśli natomiast Brazylijczyk naprawdę przyspieszał i wręcz biegł, aby zamknąć drogę ucieczki Holendrowi, jak na drugim gifie, ten po prostu sam skracał dystans, łapiąc klincz w kontrze na próbę obrotówki dos Santosa. Jak wspominałem, Reema interesował wyłącznie dystans kickbokserski lub klincz – i plany te realizował z żelazną konsekwencją.

Rezultat: niezdolność dos Santosa do zamykania Overeema na siatce, do wchodzenia w półdystans, narastająca frustracja Brazylijczyka.

Markowanie, zmyłki, przyruchy

Overeem robił to cały czas. Straszył. Udawał, że zaatakuje ciosami, atakował nogami – i odwrotnie. Dlaczego to robił? To oczywiste – to jeden z najlepszych sposobów na kontrolę dystansu i zniechęcenie rywala do jego skracania.

Jak wspominałem w analizie przed walką, Overeem nie chciał mieć nic do czynienia z dos Santosem w dystansie bokserskim, bo tam właśnie ze strony Brazylijczyka groziło mu największe niebezpieczeństwo. Holender chciał albo trzymać rywala na dystans kopnięć (lub dalej), albo – w razie zagrożenia – łapać klincz.

GIF 6, GIF 7

Na pierwszym przykładzie Overeem najpierw minimalnym ruchem bioder markuje kopnięcie, później strasząc jeszcze dos Santosa ciosami i tym sposobem mocno „obciążając jego procesor”. Podobnie ma się sprawa na kolejnym gifie, gdzie Overeem znów stara się zmylić rywala, cały czas jednak bacząc na to, by nie schodzić na lewą rękę Brazylijczyka.

Wszystkie te fejki zmuszały reprezentanta American Top Team do wzmożonej koncentracji i ogromnej uwagi przy każdej próbie skracania dystansu. Przed tym ostatnim jeszcze lepiej Overeem bronił się za pomocą innej metody, którą były…

Rezultat: obawa dos Santosa przed skracaniem dystansu, przeciążanie jego „procesora”.

Terror wykrocznej nogi dos Santosa

To standard dla zawodników walczących u Jacksona i Winkeljohna. Pewnikiem było, że Holender terroryzował będzie przednią nogę Juniora dos Santosa, w zarodku dusząc jego ofensywę i powodując, że Brazylijczyka toczyć będzie strach przed przeniesieniem ciężaru ciała na rzeczoną nogę. Gdyby wtedy bowiem Reem trafił np. kopnięciem na kolano, skutki mogłyby być opłakane.

Kopnięcia, szczególnie na kolano, zawsze były doskonałym sposobem na kontrolę dystansu i wyrabianie sobie niezbędnej przestrzeni w oktagonie. I zarówno Overeem, jak i jego zespół doskonale zdawali sobie z tego sprawę, korzystając z błogosławieństw, jakie dobre wykorzystanie tej techniki – a Holender jest w tym doskonały – przynosi.

GIF 8, GIF 9, GIF 10, GIF 11, GIF 12, GIF 13

Junior dos Santos nigdy nie był mistrzem w bronieniu niskich kopnięć. Razili go nimi wszyscy poprzedni rywale, którzy pod tym względem i tak znacznie ustępowali Holendrowi. Reemowi przy powyższych atakach nie sprawiało żadnej różnicy, czy akurat znajdował się w odwrotnej czy też klasycznej pozycji, co czyniło jego ofensywę jeszcze trudniejszą do rozczytania.

Zwracam też uwagę – co szczególnie widoczne jest na dwóch pierwszych z powyższych gifów – jak Overeem ukrywa niskie kopnięcia markowanymi ciosami.

Również pozycja, jaką często przyjmował w swoich poprzednich walkach – i tej także – dos Santos, z ciężarem ciała przeniesionym na wykroczną nogę właśnie, utrudniała mu jej unoszenie lub cofanie w momentach zagrożenia.

GIF 14, GIF 15, GIF 16, GIF 17

Alistair chętnie atakował seriami – najpierw niskie kopnięcie, później kopnięcie na kolano. Podobnie jak na wcześniejszych przykładach, w obu pozycjach czuł się równie komfortowo.

Ataki te zdecydowanie nie zachęcały Brazylijczyka do skracania dystansu i w ogóle przenoszenia ciężaru ciała na wykroczną nogę, co było warunkiem koniecznym wyprowadzania jakiejkolwiek ofensywy.

Rezultat: obawa dos Santosa przed skracaniem dystansu, przeciążanie jego „procesora”.

Klasyczna i odwrotna pozycja Overeema

Umiejętność walki z obu pozycji daje nieprawdopodobne korzyści zawodnikowi, który ją posiadł. Do takowych należy Alistair Overeem, a więc jedyny w UFC przeciwnik Brazylijczyka, który równie komfortowo czuje się, walcząc z klasycznej i z odwrotnej pozycji.

GIF 18, GIF 19

Na pierwszym przykładzie ustawiony odwrotnie Holender atakuje nieudanym krosem (o nich później), by znaleźć się później w pozycji klasycznej, co nie stanowi dla niego problemu – atakuje wobec tego szybkim niskim kopnięciem, by chwilę potem znów wcielić się w rolę mańkuta i odejść do boku przed kopnięciem Brazylijczyka.

Z kolei drugi gif jest ważny z dwóch powodów. Po pierwsze – widzimy na nim płynne przejście od pozycji klasycznej do odwrotnej w wykonaniu Overeema, co oczywiście zmusza Cygana do szybkiego „przestawienia się”. Po drugie – przyjrzyjcie się uważnie wykrocznej nodze dos Santosa – boi się przenieść na nią ciężar ciała, obawia się kolejnych kopnięć. Było to na kilkadziesiąt sekund przed rozstrzygającą akcją i wyraźnie widać, że Brazylijczyk miał już wtedy dość przyjmowania niskich kopnięć od Holendra – według danych z Fightmetric przyjął 14 z 16 ataków na nogi, co musiało się odbić na jego mobilności i pewności siebie, zwłaszcza że w przeszłości miewał poważne problemy z kolanami.

Holender nie musiał dostrajać swojej pozycji po zakończonym ataku – jeśli akurat znalazł się w klasycznej pozycji, mógł kontynuować natarcie jedną, drugą albo trzecią techniką. Gdy po ataku trafił do pozycji odwrotnej, również miał szereg możliwości kontynuowania ofensywy. Ta płynność bardzo mocno utrudniała pracę Brazylijczykowi, który musiał, że tak potocznie się wyrażę, ogarnąć tak wielką liczbę zagrożeń, z jakimi nie mierzył się nigdy wcześniej w swojej karierze.

GIF 20, GIF 21

Powyżej dwie kolejne akcje, na których Reem mocno dociąża system operacyjny Cygana, raz po raz zmieniając pozycję i zmuszając rywala do zaczytywania świeżych danych.

GIF 22, GIF 23, GIF 24, GIF 25

Odwrotna pozycja oczywiście otwierała też Holendrowi drogę do atomowych kopnięć na korpus, z których słynie. Poprzedzał je zmyłkami (jak na pierwszych dwóch gifach powyżej), atakował w kontrze, cały czas pamiętając o gardzie i ruchu do swojej lewej strony (jak na trzecim gifie), wreszcie kończył nimi ataki (jak na ostatnim gifie).

Pamiętacie debiutancki pojedynek Łukasza Sajewskiego w UFC z Nickiem Heinem, któremu przyjrzałem się tutaj. Przypomnę – starający się walczyć agresywnie, klasycznie ustawiony Polak nie miał pomysłu, jak zamknąć pod siatką walczącego z odwrotnej pozycji Niemca.

GIF 26

Sajewski był bowiem rozdarty – z jednej strony miał zakodowane w głowie, aby jego wykroczna noga znajdowała się na zewnątrz wykrocznej Heina, z drugiej natomiast – w ten sposób ułatwiał Niemcowi odchodzenie do jego – Heina – lewej, nie będąc w stanie ustawić go sobie pod siatką.

Dos Santos miał identyczny problem. Z jednej strony, chciał mieć dominującą pozycję wykrocznej nogi, z drugiej – umożliwiał w ten sposób ucieczkę walczącemu przez większość czasu z odwrotnej pozycji Overeemowi.

GIF 27, GIF 28

Brazylijczyk próbuje atakować swoim firmowym krosem – nie ma bowiem dobrego prawego sierpowego – ale aby znaleźć się w dogodnej pozycji, musi zajść wykroczną nogę Overeema. Gdy tylko to robi, umożliwia dobrze kontrolującemu dystans Holendrowi odejście do lewej.

Rezultat: przeciążanie „procesora” dos Santosa, niezdolność Cygana do zamykania Overeema na siatce, otwarta droga do mocnych kopnięć na korpus w wykonaniu Overeema.

Ustawienie Brazylijczyka pod nokaut

Miał pełną rację Alistair Overeem, twierdząc, że wspólnie z trenerami ustawili sobie Juniora dos Santosa pod nokaut. W szerszym znaczeniu wpływ na to miały wszystkie wyżej wymienione czynniki, które doprowadziły do tego, że Brazylijczyk był z jednej strony bardzo mocno sfrustrowany niemożnością „złapania” rywala pod siatką, z drugiej – zmuszony do analizy nadmiernej ilości danych wynikających z szerokiego arsenału ofensywnego Holendra oraz jego umiejętności walki z obu pozycji, z trzeciej wreszcie – okopana wykroczna noga mocno utrudniała mu wyprowadzanie jakiejkolwiek ofensywy.

Przyjrzyjmy się jednak odrobinę bliżej akcjom, jakie doprowadziły do szczęśliwego dla Overeema skończenia.

Otóż, Holender od samego początku pojedynku próbował atakować lewą ręką z odwrotnej pozycji, z jednoczesnym mocnym zejściem do prawej strony i oczywiście uzyskaniem w ten sposób pozycji dominującej. Cały czas miał też na uwadze niebezpieczny lewy sierpowy dos Santosa, starając się za wszelką cenę zejść z linii ataku po jego wyprowadzeniu – i w momencie jego wyprowadzania.

GIF 29, GIF 30

Lewy kros, czasem przechodzący w sierpowy, gdy Holender mocniej skracał dystans, był kolejnym elementem, z którym liczyć musiał się Brazylijczyk. Chwilami te ataki Overeema wyglądały trochę niedbale i sam zadawałem sobie pytanie, czy przypadkiem nie przesadza z częstotliwością odwoływania się do tej techniki.

Na pierwszym przykładzie powyżej jego cios nie dochodzi celu, ale to bez większego znaczenia. Dos Santos nigdy nie walczył dobrze, będąc na wstecznym, więc ryzyko kontry nie było specjalnie duże. Drugi gif to pierwsza udana akcja tego typu w wykonaniu Holendra, który dosięga Brazylijczyka długim prostym.

Zwracam uwagą na to, że w obu akcjach powyżej atakujący z odwrotnej pozycji Overeem schodził z ciosami do swojej prawej, a więc na zewnątrz dos Santosa. To kluczowa sprawa.

GIF 31, GIF 32

Identycznie ma się sprawa na dwóch gifach powyżej. Holender uzyskuje pozycję dominującą (prawa noga na zewnątrz lewej Brazylijczyka) i atakuje krosem (pierwszy gif) oraz sierpem (drugi gif). Pierwsze uderzenie tylko muska twarz Cygana, drugie natomiast dochodzi jego głowy, rozbijając jego łuk brwiowy. Brazylijczyk nigdy nie dysponował dobrą pracą głowy. Zwracam uwagę, że na drugim gifie JDS próbuje odpowiadać swoim firmowym lewym sierpowym, ale Holender dobrze obniża pozycję i cios ześlizguje mu się po czubku głowy.

Dodam, jak wyżej, że Ali w obu akcjach uchyla się do swojej prawej z odwrotnej pozycji. Bo to ważne.

GIF 33, GIF 34

Powyżej kolejna akcja Overeema tą samą techniką. Na pierwszym przykładzie nie trafia, ale kończy wszystko mocnym lowkingiem. Na drugim również nie trafia, najpierw starając się wciągnąć Brazylijczyka do ataku. Bez powodzenia.

Nie muszę dodawać, w którą stronę Reem schodzi przy atakach?

GIF 35, GIF 36

W pewnym momencie Holender spróbował też do omawianego wyżej ataku dołożyć kolejny cios – krótki prawy. Za pierwszym razem (gif pierwszy) przestrzelił, ale za drugim (kolejny gif) jego ciosy doszły już celu, choć sam przyjął też kontrujący lewy dos Santosa. To jednak Brazylijczyk mocniej odczuł impet uderzeń, cofając się i przez chwilę nawet będąc zmuszonym do złapania równowagi.

Jak mantrę powtórzę, iż w obu przykładach przy ataku lewym Overeem schodził do swojej prawej – jak zawsze.

Przejdźmy zatem do sedna sprawy…

GIF 37, GIF 38

Powyżej ostatnia akcja walki. Co też czyni Holender? Ano, atakuje, rzecz jasna lewym, jak na każdym z poprzednich gifów. Są jednak dwie kluczowe różnice, którą oczywiście doskonale teraz widać. Otóż, po pierwsze, Holender tym razem atakuje ciosami z klasycznej pozycji. Po drugie natomiast – Overeem tym razem nie schodzi do swojej prawej, na zewnątrz, jak to czynił (a w zasadzie spamował) w poprzednich akcjach. Teraz schodzi do lewej, do wewnątrz, unikając niedbałego prostego Brazylijczyka, ładując biodra i wystrzeliwując z pełną mocą potężnym lewym sierpowym, którego absolutnie nie mógł spodziewać się Cygan. Brazylijczyk został bowiem przez Holendra przyzwyczajony do czegoś zupełnie innego. Nie miał prawa spodziewać się takiego ataku, bo Holender ani razu nie zaatakował wcześniej w ten sposób!

Przez zdecydowaną większość pojedynku Reem bowiem walczył z pozycji odwrotnej, a gdy krótkimi fragmentami zmieniał ją na klasyczną, nie atakował ciosami tylko kopnięciami. Wszystko to jednak okazało się w ostatecznym rozrachunku tylko przygrywką pod zakończenie, które było o 180 stopni odmienne od tego, jak wyglądał pojedynek wcześniej.

Powtórzę – Overeem przez niemal całą walkę atakował kopnięciami z odwrotnej pozycji, a gdy zaprzęgał do działania ciosy z tejże pozycji, schodził bardzo mocno do swojej prawej. W rozstrzygającej akcji natomiast:

  • zaatakował z klasycznej pozycji
  • zaatakował ciosami
  • zszedł do przeciwnej strony, niż schodził poprzednio

Dlatego za w pełni uzasadnione uważam twierdzenie Holendra, że wraz ze sztabem ustawił sobie Brazylijczyka pod nokaut.

Inne smaczki

Na koniec jeszcze dwie ciekawe akcje z pojedynku.

GIF 39, GIF 40

Na pierwszym przykładzie novum w arsenale Holendra – markuje atak kolanem, mocno schodząc do prawej i atakując lewym oraz prawym sierpowymi, choć JDS przytomnie zostawia swój lewy sierp.

Na drugim przykładzie natomiast najlepsza akcja Cygana w całym starciu. Atakuje kombinacją lewego prostego i lewego sierpa, po którym dokłada prawy sierp (biały kruk!), którym ustawia Holendra na siatce. Tam zasypuje go ciosami – ten jednak przytomnie trzyma gardę.

Dlaczego takich akcji w wykonaniu Brazylijczyka nie oglądaliśmy prawie wcale? Nie dlatego, że zapomniał, jak to się robi, ale dlatego, że tylko ten jeden jedyny raz Holender popełnił błąd i cofnął się prosto na siatkę, w czym „pomógł” mu też prawy sierpowy Brazylijczyka.

Podsumowanie

Gdy Chris Weidman detronizował Andersona Silvę, pojawiło się mnóstwo głosów, że „Brazylijczyk już go prawie miał, gdyby nie pajacował, to by wygrał” i temu podobnych. Pozornie tak to wyglądało – w rzeczywistości natomiast było zupełnie inaczej.

W starciu Alistaira Overeema z Juniorem dos Santosem też pozornie wyglądało na to, że na Brazylijczyku odcisnęły ogromne piętno masakry, jakie zafundowali mu w poprzednich walkach Cain Velasquez, Stipe Miocic czy Mark Hunt. Ale w rzeczywistości…

…………………

Poprzednie części cyklu Sierpem:

Analiza walki Aldo vs. McGregor
Mamed Khalidov – artysta przestrzeni, mag parteru
Błachowicz sterroryzowany na UFC 191
Jak Werdum ubił Velasqueza?
Jak ubić Taisumova?
Held 2.0 demoluje Pitbulla
Sierpem – jak ubić Pitbulla
Jak Hallmann przegrał z Tibau
TJ Dillashaw, łamiąc rytm
Jak dos Anjos ubił Hendersona?
Trzy błędy Grabowskiego w walce z Tyburą
Weidman vs Machida – analiza po walce
Jotko vs Cedenblad – analiza po walce
Pawlak vs Sobotta – co zawiodło?
Cerrone vs Barboza – uchylając nieba
Ubijamy niepokonanego Dereka Andersona
Ubijamy Jareda Rosholta!
Materla vs Silva III – analiza przed walką
Wyborni szachiści – Machida vs Mousasi
Weidman rozwiewa wątliwości
Jotko vs Santos – jak ubić Cariocę?
GSP vs Hendricks – rabunek czy sprawiedliwość?
Iaquinta lepszy od Hallmanna
Hallmann vs Iaquinta – jak ubić Ala?
Velasquez vs JDS III – analiza przed walką
Omielańczuk vs Guelmino – jak ubić Huna?
Hallmann vs Trinaldo – czym dysponuje Massaranduba?
Fenomen Conora McGregora
Machida vs Davis – kontrowersja czy skandal?
Weidman detronizuje Silvę
Analiza stójki Chrisa Weidmana
Szczwany lis Fabricio Werdum
Jak JDS znokautował Hunta?
JDS vs Hunt – analiza przed walką
Czy Daniel Cormier to Fedor 2.0?
Gegard Mousasi – archetyp fightera
Held nie ubił Jansena – analiza
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a cz. II
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a
Machida nieuchwytny dla Hendersona
Aldo vs Edgar – analiza rund mistrzowskich
Aldo vs Edgar – analiza pierwszych 3 rund
Jak Pettis ubił Cerrone
Velasquez vs JDS II – analiza walki
Boks Juniora dos Santosa
Stójkowy arsenał Nate’a Diaza
Te Huna i jego boks
Co na GSP ma Condit

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.