Sierpem #33 – ubijamy niepokonanego Dereka Andersona

W półfinale turnieju wagi lekkiej Bellatora Marcin Held zmierzy się z niepokonanym Derekiem Andersonem. Jak ubić Amerykanina?

Tyszanin to obecnie prawdopodobnie najlepszy lekki w Polsce, który jednak z uwagi na toczenie bojów w słabo, by nie rzec – w ogóle, nie zakorzenionym w świadomości polskich fanów MMA Bellatorze nie jest tak popularny jak wielu jego kolegów chociażby z KSW. Nie ma za sobą na terenie Polski machiny promocyjnej, a trochę szkoda, bo ze swoimi nieprawdopodobnymi umiejętnościami urywania nóg jest to zawodnik unikalny nie tylko na skalę polską, ale światową.

W ćwierćfinale turnieju Marcin Held nie dał szans Rodrigo Cavalheiro, przenosząc po kilku wymianach walkę do parteru i tam poddając Brazylijczyka kluczem na stopę. Teraz w półfinale przyjdzie mu zmierzyć się z niepokonanym Derekiem Andersonem (11-0). Przyjrzyjmy się zatem temu, co Amerykanin zaprezentował w swoich ostatnich dwóch bojach w Bellatorze. W poprzedzających je dwóch starciach w organizacji Xplode Fight Series mierzył się z… debiutantami, więc trudno wyciągać jakiekolwiek daleko idące wnioski z tych potyczek (dostępne na YoutTube dla zainteresowanych).

Jak walczy Derek?

Najbliższy rywal Helda to striker – ponad wszystko. Niech Was nie zmyli aż 6 poddań w 11 wygranych na koncie 24-letniego Amerykanina. Nie wynikały one bowiem z jakiejś parterowej maestrii Amerykanina, ale z braku jakichkolwiek umiejętności grapplerskich jego rywali – trochę na tej samej zasadzie, na której jednooki jest królem w krainie ślepców.

Ustawiony klasycznie Derek Anderson walczy agresywnie, nieustannie spychając do defensywy swoich rywali. Dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi (wzrost i zasięg) i stara się to wykorzystywać – często korzysta z ciosów prostych i kopnięć. Nie są mu również obce złożone kombinacje, zwłaszcza, gdy ma swojego rywala przypartego do siatki.

Wzrost – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Anderson bardzo chętnie odwołuje się do lewego prostego, co – biorąc pod uwagę jego wzrost (183 cm) oraz zasięg (188 cm) – wydaje się całkowicie uzasadnione. Pod względem warunków fizycznych przewyższa on bowiem zdecydowaną większość swoich rywali. Czasami wykorzystuje to, rażąc ich pojedynczym lewym, częściej natomiast lewy (lewe) inicjują i ustawiają rywala pod kolejne ciosy.

W starciu z bardzo dobrym grapplerem i całkiem przyzwoitym bokserem w osobie Patricky’ego Freire w swoim debiucie w Bellatorze Derek raz za razem zaprzęgał do boju wymienione wyżej techniki.

GIF 1, GIF 2

Amerykanin rzucał sporo pojedynczych lewych w walce z Freire. Może trudno w to uwierzyć, ale powyższy (GIF 1) był zdecydowanie najlepszym pojedynczym ze wszystkich, które Amerykanin wyprowadził w tamtym pojedynku. Trafia czysto w szczękę Brazylijczyka, choć daleko mu do perfekcji – Anderson jest nieco sztywny na nogach, wyprostowany, głowa nieruchowa, szczęka wysoko. Do tego jednak zaraz powrócimy.

Na GIFie 2 Anderson zaprzęga do działania kombinację lewy-prawy, do której odwoływał się bardzo chętnie. Ciosy nie dochodzą może czysto, ale bierny Freire zostaje mocno zepchnięty do defensywy, uchodząc jednak prawidłowo do boku od mocniejszej ręki rywala.

GIF 3, GIF 4, GIF 5

Derek Anderson często ustawia sobie rywala pod prawy prosty (częściej) lub sierpowy (rzadziej) kilkoma lewymi prostymi. Powyższe przykłady obrazują tego typu akcje. Na GIFie 3 Anderson uderza kombinacją dwóch lewych (drugi dochodzi) i prawego, który trafia jednak na gardę Patricky Freire. GIF 4 to aż trzy lewe proste, po których podąża prawy prosty – żaden z ciosów jednak nie trafia czysto, a Brazylijczyk, który na początku ustawia się plecami do siatki, odchodzi w końcu od mocniejszej ręki Andersona. Zwróćmy jednak uwagę na to, jak statyczna jest głowa Dereka – obserwując akcję, patrzcie tylko na jego głowę, która cały czas pozostaje w tym samym miejscu. Na GIFie 5 Brazylijczyk odpłaca się Andersonowi za ten nawyk celnym lewym – co było możliwe nie tylko dzięki nieruchomej głowie Amerykanina, ale prawicy, która nie zdążyła wrócić, by zablokować cios.

Pięć powyższych gifów nie oddaje jednak tego, gdzie Derek Anderson popełnia najwięcej błędów. Spróbujmy zatem zidentyfikować je i bliżej się im przyjrzeć, odnosząc się w końcu do tytułu nagłówka – „Wzrost – błogosławieństwo czy przekleństwo?”.

Gwoli wyjaśnienia, zanim zaczniemy równać z ziemią Andersona – jest on sprawnym kickbokserem i, broń, Boże, nie chcę powiedzieć, że ma w tej płaszczyźnie jakieś ogromne braki, bo tak nie jest, ale po to przyglądam mu się z tak bliska, by spróbować jednak coś wychwycić. W przypadku Dereka nastręcza to pewnych problemów, ale pomimo tego możemy odnotować kilka elementów, które w wykonaniu Amerykanina wymagają jeszcze szlifów. Poniżej ich krótka lista:

  • usztywnione nogi, wyprostowana sylwetka
  • słaba kontrola dystansu
  • półdystans
  • statyczna głowa, wysoko uniesiona szczęka
  • rwane akcje
  • nieumiejętność kontrowania
  • narażony na ostrzał korpus

Obserwując jego pojedynki, zauważymy, że powyższe mankamenty co jakiś czas dają znać o sobie w różnych kombinacjach. Oczywiście, część z nich wynika z pozostałych – usztywnione nogi, wyprostowana sylwetka prowadzą do utrudnionej kontroli dystansu czy ryzyka przyjmowania ciosów na korpus, na co wpływ ma też zresztą wzrost Dereka. Porównując jednak walki Andersona sprzed Bellatora z tymi dwoma, które stoczył już w organizacji Bjorna Rebney’a, można odnotować spory postęp – zwłaszcza w opanowaniu, które prezentuje w klatce. Jest zawodnikiem dojrzalszym, rzadziej uderza z pełną mocą, nie spieszy się. Być może jest to też wynikiem faktu, że w Bellatorze mierzy się z już ze znacznie wyższą półką zawodniczą.

Przejdźmy jednak do szczegółów i przyjrzyjmy się akcjom, które obrazują wyżej wymienione mankamenty w grze Dereka Andersona.

GIF 6, GIF 7, GIF 8

GIF 6 pochodzi z samego początku walki Amerykanina z Patricky Freire. Derek pamiętał o obniżeniu pozycji, co ma kapitalne znaczenie, gdy wysoki zawodnik pojedynkuje się ze znacznie niższym (Brazylijczyk był w tej walce niższy o 10 centymetrów) – tym bowiem, co ma największe znaczenie, jest wykorzystywanie swojego zasięgu – nie wzrostu. Obniżając pozycję i niejako zrównując się poziomem głowy ze swoim rywalem, wyższy zawodnik ma możliwość wygenerowania większej siły w swoich ciosach z uwagi na lekko ugięte nogi. Gdy stoi wyprostowany jak tyczka, może i jego głowa znajduje się o ten centymetr dalej od pięści rywala, niż w sytuacji, gdy dostosuje pozycję do niego, ale uderzanie z góry jest utrudnione, nie wspominając o tym, że sztywne nogi bardzo mocno utrudniają kontrolę dystansu i w ogóle poruszanie się oraz dynamikę.

Wracając do rzeczonego gifa – Derek Anderson rozpoczął nisko na nogach, wyprowadzając od razu lewy prosty, by złapać dystans. Zwróćmy jednak uwagę na jego głowę – jest całkowicie statyczna, żadnego zejścia, choćby minimalnego, obniżenia jej, zasłonięcia szczęki ramieniem choćby odrobinę. Nic z tych rzeczy. Jest nieruchoma, a szczęka jest uniesiona wysoko. Powyższy gif to także dwa inne, wymienione wcześniej, błędy – Anderson źle kontroluje dystans, zbytnio zbliżając się do przeciwnika, co temu ostatniemu umożliwia wyprowadzenie kontry, oraz urywa akcję – kończy wszystko lewym prostym, znajdując się zdecydowanie za blisko i nie mając koncepcji na to, co uczynić dalej.

Podobne błędy obserwujemy na GIFach 7 i 8, na których źle oceniający dystans, pozbawiony jakiejkolwiek gardy i usztywniony na nogach Amerykanin przyjmuje kilka lewych prostych Brazylijczyka. Do tego dochodzi, widoczna zwłaszcza na środkowym przykładzie, niechęć/nieumiejętność kontrowania. Amerykanin jest pod tym względem absolutnym przeciwnikiem Rodrigo Cavalheiro, z którym Marcin Held mierzył się ostatnio – tamten polegał przede wszystkim na kontrach, Derek Anderson natomiast zdecydowanie najlepiej czuje się, sam inicjując akcje. Gdy robi to jego przeciwnik, szansa na to, że Amerykanin skontruje, jest bardzo niewielka.

GIF 9, GIF 10, GIF 11

Dopóki bowiem Patrickowi Freire starczało sił, raz po raz w momencie, gdy Derek rzucał czy to pojedynczy lewy, czy też lewy inicjujący kolejne ciosy, mniejszy, ale szybszy Brazylijczyk błyskawicznie skracał dystans, sam przechodząc do ataku. Przykładów takowych w rzeczonym starciu jest mnóstwo.

Na GIFie 9 obaj zawodnicy idą lewy prosty na lewy prosty – Freire obniża pozycję, unikając ciosu przeciwnika i atakuje następnie prawym na korpus, natomiast Anderson – długim, ostatecznie niecelnym, podbródkowym. Amerykanin przyjmuje potem mocny lewy sierpowy od Brazylijczyka, który był możliwy z uwagi na nisko opuszczoną prawą rękę. Na jego szczęście został trafiony tylko przegubem a nie pięścią. Anderson nie czuje się dobrze w półdystansie, zwłaszcza z mniejszymi, szybszymi rywalami – a do takowych należał Freire, póki miał zapasy paliwa. Wyraźnie widzimy tutaj też całkowicie statyczną głowę oraz nieco mechaniczne poruszanie się – po części prawdopodobnie wynikające z obawy przed sprowadzeniem.

GIF 10 to kolejna udana akcja Brazylijczyka, który czeka na atak rywala. Gdy tylko Anderson rusza z ciasnym lewym sierpowym, po którym miał nadchodzić prawy, Freire obniża i przenosi do boku pozychę, błyskawicznie doskakując z prawym overhandem nad lewą ręką Amerykanina. Po raz kolejny głowa tego ostatniego jest statycznym celem i Amerykanin ma mnóstwo szczęście, że cios nie ląduje idealnie. Derek próbuje się ratować, ale po kombinacji lewego i prawego ze strony Freire uginają się pod nim nogi i zmuszony jest do ucieczki. Lewy i prawy goniącego za nim Brazylijczyka świszczą powietrze, a chwilę potem Amerykanin odzyskuje rezon, zatrzymuje się i odpala lewy sierpowy na głowę rozpędzonego rywala. Trafia jednak przegubem i ostatecznie walka przenosi się do klinczu. Zwracam uwagę na to, by do końca być szalenie ostrożnym w stójce – nawet mając Dereka w mocno naruszonym stanie. Szybko dochodzi on do siebie i jest gotów odpowiedzieć ciosami. Co potwierdza też kolejny gif.

Na nim (GIF 11) Amerykanin wyprowadza lewy prosty, po raz kolejny popełniając kilka błędów. Stoi na wyprostowanych nogach z wyprostowaną sylwetką, statyczna, zadarta do góry głowa nie jest w najmniejszym stopniu chroniona przez lewe ramię i ma mnóstwo szczęście, że potężny prawy sierpowy Patricky’ego Freire z zejściem do boku zahacza tylko o czubek jego głowy. Jednak i to wystarcza, by Anderson wcielił się w rolę tancerza. Zauważywszy to Brazylijczyk rusza do ataku z potężnym lewym sierpowym z odwrotnej pozycji – taki cios ma jednak długą drogę do pokonania i błyskawicznie orientujący się w zagrożeniu Derek uprzedza rywala własnym lewym sierpowym, po którym dokłada jeszcze mocny prawy, temperując zapędy Brazylijczyka. Szaloną wymianę obaj kontynuują celnymi lewymi sierpami, a Freire stempluje całą akcję kolejnym, tym razem niecelnym, lewym sierpowym oraz lewym prostym, który dochodzi celu.

Powyższy przykład przekonuje, że Derek Anderson to odporny zawodnik, który potrafi zachować głowę nawet w sytuacji wielkiego niebezpieczeństwa. Nieostrożne próby skończenia go można bardzo drogo przypłacić.

GIF 12, GIF 13

Jak wspominałem, wysocy zawodnicy, którzy dodatkowo nie obniżają pozycji, często borykają się z problemem odsłoniętego korpusu. W pełni świadom tego w starciu z Andersonem był Freire.

Na GIFie 12 Derek pudłuje lewym prostym (świetny unik Freire), zostając następnie w miejscu i nie mając koncepcji, co zrobić dalej (urywane akcje) – podnosi tylko gardę, dając Brazylijczykowi dostęp do swojego korpusu, z czego reprezentant kraju kawy ochoczo korzysta. Bardzo podobną sytuację widzimy na kolejnym przykładzie (GIF 13) – Amerykanin rzuca lewy prosty tylko po to, by potem schronić się za gardą, z czego korzysta Brazylijczyk trafiając dwoma ciosami na korpus.

GIF 14, GIF 15, GIF 16

Brazylijczyk Freire momentami bardzo dobrze wykorzystywał wyprostowaną pozycję Amerykanina. Na powyższych dwóch akcjach (GIF 14 i 15) niski Patricky schodzi jeszcze niżej i atakuje prostymi korpus przeciwnika. Zmuszony do uderzania w dół Derek Anderson nie jest w stanie uniknąć tych ciosów. Oczywiście, w tyle głowy kołatać nam się powinna teraz myśl o kolanie, jakim Amerykanin uśpił w swoim ostatnim boju Brandona Girtza – każde bowiem obniżenie pozycji w starciu z wysokim zawodnikiem naraża nas na bycie ustrzelonym kolanem.

Na GIFie 16 obaj zawodnicy rzucają lewy – tym razem nieźle do boku schodzi Anderson – ale nie trafiają. Amerykanin kontynuuje prawym, ale on również nie dochodzi celu – w odpowiedzi Freire wystrzeliwuje lewy sierpowy, który ześlizguje się po twarzy Dereka, a podążający za nim prawy pruje już powietrze. Po raz kolejny obserwujemy niefrasobliwość rywala Marcina Helda w półdystansie. Po wyprowadzeniu swoich ciosów nie myśli w ogóle o jakimkolwiek ataku, podnosząc gardę i wycofując się.

GIF 17, GIF 18, GIF 19

Na GIFie 17 po raz kolejny mamy do czynienia z rzuceniem prostego bez żadnego konkretnego celu – Anderson wyprowadza lewy, by potem ratować się szybkim cofaniem rąk do gardy, czekając na to, co zrobi przeciwnik. Nie ujrzymy tutaj żadnej kontry, żadnej ciągłości w przechodzeniu z jednej techniki do drugiej – Amerykanin rzuca lewy, podnosi gardę w oczekiwaniu na rywala – i tyle. Akcja rozpoczyna się od nowa.

Podobną sytuację obserwujemy na GIFie 18 – Derek Anderson rzuca dwa lewe proste, w ogóle nie chroniąc swojej głowy za nimi, a w odpowiedzi Freire skraca dystans, atakując kombinacją lewego i prawego, choć Amerykanin nadąża z gardą. W półdystansie jednak nie grzeszy ani szybkością, ani kreatywnością – jak na długorękiego przystało… Jego kunszt ujawnia się przede wszystkim wtedy, gdy potrafi trzymać rywali na dystans swoich pięści, co jednak z niskim, dynamicznym i nieźle pracującym głową Freire nie było przez długie fragmenty zadaniem prostym.

Na GIFie 19 obserwujemy niemal identyczną sytuację – wyprostowany jak struna Anderson na prostych nogach rzuca kolejny lewy prosty tylko po to, by potem szybko wracać z rękami do gardy, chroniąc się przed kontrą Brazylijczyka. Tym razem jednak całkiem nieźle balansuje tułowiem, by uniknąć ciosów Freire. Nie zmienia to faktu, że niejako urywa akcję w połowie.

GIF 20, GIF 21

Wykorzystując urywanie akcji w połowie w wykonaniu Andersona, Freire na pojedyncze proste odpowiadał też lowkingami, których z uwagi na wyprostowaną pozycję trudno było unikać Amerykaninowi. Nie muszę dodawać, że głowa Dereka na powyższych gifach jest nieruchoma…

Kombinacje

Powyżej trochę poznęcaliśmy się trochę nad Derekiem Andersonem, co jednak nie zmienia faktu, że to naprawdę sprawny kickbokser.

GIF 22, GIF 23, GIF 24

Na GIFie 22 atakuje bardzo ładną kombinacją lewego prostego, prawego sierpa na korpus i prawego sierpa na głowę. Freire tym razem w ogóle nie kontruje tej kombinacji, będąc już nieco zmęczonym ciągłym atakiem Amerykanina.

GIF 23 to kolejna udana akcja Amerykanina. Mając pod siatką Brazylijczyka, świetnie trafia lewym sierpowym z dojściem za gardą Freire, by kontynuować następnie atak prawym sierpowym i dwoma lewymi prostymi. To bardzo inteligentny atak, bo dwa pierwsze sierpowe (lewy i prawy) powodują, że przeciwnik zmuszony jest otworzyć gardę, by je zblokować – a to otwiera drogę do rażenia go ciosami prostymi.

Wreszcie na GIFie 24 Anderson świetnym balansem ciała unika ataku Freire. To jednak rzadkość, na ogół preferuje on bowiem podniesienie gardy i odejście.

GIF 25, GIF 26

Gdy Anderson się rozkręci, a jego rywala łapią pierwsze oznaki zmęczenia, Amerykanin potrafi nieźle podkręcić tempo. Na GIFie 25 inicjuje akcję lewym sierpowym na głowę dla zmyłki, by później wystrzelić prawym na korpus i ponownym lewym na głowę. Błyskawicznie dokłada celny prawy sierpowy za gardą Freire, a z podążających z nim lewego sierpa i prawego prostego ten ostatni również dochodzi celu. Bardzo dobra kombinacja przeplatana ciosami na korpus i na głowę oraz sierpami i prostymi. Anderson zostawia za sobą nieco nogi, ale przypuszczam, że w pewnym stopniu odpowiada za to obawa przed obaleniem.

Dobrą akcję przeprowadza też na GIFie 26, gdzie kilkoma ciosami naruszył Brazylijczyka. Tak właśnie powinien walczyć – trzymać rywala na odległość końca swoich pięści, wykorzystując swój długi zasięg. Zwraca uwagę wykorzystanie także kopnięcia, które czasami wplata do kombinacji kickbokserskich. Patrząc natomiast na Patricky Freire, jest to przykład tego, jak nie należy walczyć z Andersonem – ustawianie się plecami do siatki i czekanie na nadlatujące ciosy to najkrótsza droga do przegranej.

Skuteczny pod siatką

GIF 27, GIF 28, GIF 29

GIF 27 to przykład zamykania rywala pod siatką w wykonaniu Dereka. Zwróćmy uwagę, że Anderson nie podąża za Brazylijczykiem, ale raczej porusza się bokiem, by odciąć mu drogę ucieczki od siatki – co zresztą czyni bardzo dobrze.

Podobnie skutecznie czynił to w pojedynku z mańkutem Brandonem Girtzem, którego raz po raz spychał na siatkę, prowokując do odchodzenia w swoją prawą stronę – prosto na wysokie kopnięcie na głowę (GIFY 28 i 29).

Kopnięcia

Gra nożna to zdecydowanie najgroźniejsza broń Dereka Andersona. Rzadko kopie lowkingi, ale middlekingi i hajkingi (z obu nóg, mocne, niesygnalizowane) – zdecydowanie częściej. Nie wiem, jak często będzie się odnosił do tych technik w walce z Marcinem Heldem, ale Polak będzie nieustannie musiał mieć się na bacznośći.

GIF 30, GIF 31, GIF 32, GIF 33

Powyżej kilka przykładowych kopnięć w wykonaniu Andersona w walce z Freire. Brazylijczyk w całej walce pozostawał czujny, zawsze trzymając ręce gotowe do zablokowania kopnięcia. No, prawie zawsze…

GIF 34

Na GIFie 34 przykład rewelacyjnej akcji rozluźnionego już Dereka Andersona, który lewy sierpowy łączy w kombinacje z obrotowym kopnięciem na głowę. Prawdziwy majstersztyk!

Kończąc temat kopnięć, zwracam jeszcze uwagę na to, o czym wspomniałem już wyżej – Anderson z uwagi na wyprostowaną pozycję kiepsko broni lowkingów…

Zapasy i parter

Amerykanin nie jest wybornym zapaśnikiem, ale nie należy też do tych, którzy dają sobą rzucać po klatce. Obronę przed obaleniami mocno utrudnia mu podniesiona pozycja, nie zawsze dobre wyczucie dystansu oraz urywanie akcji.

GIF 35, GIF 36, GIF 37, GIF 38

Na GIFie 35 Patricky Freire wykorzystuje manierę Andersona rzucenia jednego ciosu (tym razem prawego prostego), przerywania i podnoszenia gardy w oczekiwaniu Bój jeden wie, na co. Nurkuje pod ciosem Amerykanina i sprowadza go do parteru. Na pozostałych trzech gifach Brandon Girtz powala Dereka na deski, ruszając agresywnie jak dzik – zwracam jednak uwagę, że Girtz to bardzo dynamiczny i silny zapaśnik – takowym nie jest ani Patricky Freire, ani Marcin Held.

GIF 39, GIF 40, GIF 41

Dwie inny próby obaleń w wykonaniu Freire (dwa pierwsze gify powyżej) pełzły na niczym – Amerykanin zdusił je w zarodku, choć Brazylijczyk był już mocno zmęczony. Z kolei Girtz (GIF 41) nieudaną próbę zejścia po nogi przypłacił wylądowaniem na deskach w stanie nie nadającym się do użytku. To była już czwarta taka próba w wykonaniu Brandona, a Anderson nie jest jednym z tych, który daje się łapać na te same sztuczki raz za razem…

Kimura

Amerykanin jest fanem kimury. Po wylądowaniu na plecach błyskawicznie próbuje zapinać ją na ręce rywala.

GIF 42, GIF 43, GIF 44

Powyżej sekwencja tego, co wydarzył się, gdy Freire zaliczył udane sprowadzenie w pierwszej rundzie. Najpier Amerykanin próbuje dopinać kimurę, czym pozwala ostatecznie Brazylijczykowi wejść do dosiadu (GIF 42). Następnie próbuje zrzucać przeciwnika, ale Freire o mało nie łapie balachy, by ostatecznie założyć trójkąt nogami (GIF 43). Amerykaninowi jednak udaje się w końcu rozbić trójkąt i uniknąć kolejnej balachy (GIF 44). Innymi słowy – Derek Anderson zawodnik, który może nie jest wirtuozem parteru, ale nadrabia to solidnymi podstawami i siłą.

Ale wspominałem o kimurze… By rzucić na nie okiem, powróćcie do GIFów 36-38 – Derek po każdym wylądowaniu na plecach próbuje ją zapinać. Nie sądzę, by takiemu parterowemu wydze jak Marcin Held sprawiało to jakąkolwiek różnicę, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże.

Klincz

GIF 45, GIF 46

Nie spodziewam się, by Derek Anderson był w którymkolwiek momencie zainteresowany poszukiwaniem klinczu z Marcinem Heldem, ale jeśli walka się tam przeniesie, Polak będzie musiał uważać na ewentualne odchodne. Anderson pamięta, by przy rozrywaniu klinczu poczęstować przeciwnika solidnym razem – na powyższych przykładach jego uderzenia nie dochodzą celu, ale warto zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa.

Podsumowanie

Amerykanin to sprawny kickbokser, który dysponuje bogatym arsenałem kopnięć i chwilami całkiem niezłym boksem – umiejętnie łączy też obie płaszczyzny w szybkie kombinacje. Jego styl walki jest bardzo agresywny, polega na wywieraniu ciągłej presji na rywalu i spychaniu go na siatkę, co możliwe jest dzięki bardzo dobrej kondycji, którą dysponuje.

Amerykanin praktycznie w ogóle nie walczy z kontry, co w lekkim uproszczeniu oznacza, że rzucając cios, jego rywal może czuć się bezpiecznie – kontra nie nadejdzie. Wyprostowana sylwetka, statyczna, wysoko podniesiona głowa i rwane akcje w wykonaniu Andersona stwarzają okazje do kontrowania jego akcji ciosami i lowkingami (jak Patricio Freire) lub sprowadzania go do parteru (jak Brandon Girtz). Amerykanin jest twardym skurczybykiem, który w momencie, gdy wydaje się, że jest już skończony, potrafi wystrzelić z potężnymi bombami, błyskawicznie odzyskując rezon. Jego słabą stroną jest bez wątpienia półdystans, w którym często się gubi.

Derek Anderson jak… Ryan Healy???

Jak wspominałem, Anderson jest całkowitym przeciwieństwem Rodrigo Cavalheiro, z którym Marcin Held mierzył się ostatnio. Brazylijczyk był wielkim fanem kontrowania – Derek Anderson to zawodnik, który z kontry nie walczy.

Przypomnijmy sobie jednak poprzednią walkę Marcina – z Ryanem Healym

GIF 47, GIF 48

Czy widzicie podobieństwo między Ryanem Healym a Derekiem Andersonem? Ciągła agresja, próby zamykania pod siatką…

GIF 49, GIF 50

Tak… Healy i Anderson najlepiej czują się, gdy mają swoich rywali przypartych plecami do siatki. Powyższe przykłady świetnie pokazują, że Marcin doskonale wie, co robić pod naporem przeciwnika starającego się zamknąć go pod siatką. Błyskawiczne ataki, które wyprowadza nasz reprezentant, skracając dystans, są tym, czego nie lubi Derek Anderson. Pamiętajmy bowiem – kiepsko radzi sobie w półdystansie i nie kontruje.

Zwróćmy też uwagę, że Ryan Healy walczy tak, jak powinien to robić wysoki zawodnik – obniża pozycję, uginając nogi. Ma to cały szereg zalet, o których wspominałem, ale też utrudnia szybkie wyprowadzanie kolan. Marcin przy balansowaniu tułowiem i obniżaniu pozycji będzie musiał mieć się na baczności w starciu z Derekiem Andersonem.

Z której strony by jednak nie patrzeć, to przeniesienie walki do parteru wydaje się zdecydowanie najlepszą opcją rozstrzygnięcia tego pojedynku. Nie sądzę, by był większy sens w zbyt długim wymienianiu ciosów w stójce.

Trzymając kciuki…

fot. bellator.com

…………………

Poprzednie części cyklu Sierpem:

Ubijamy Jareda Rosholta!
Materla vs Silva III – analiza przed walką
Wyborni szachiści – Machida vs Mousasi
Weidman rozwiewa wątliwości
Jotko vs Santos – jak ubić Cariocę?
GSP vs Hendricks – rabunek czy sprawiedliwość?
Iaquinta lepszy od Hallmanna
Hallmann vs Iaquinta – jak ubić Ala?
Velasquez vs JDS III – analiza przed walką
Omielańczuk vs Guelmino – jak ubić Huna?
Hallmann vs Trinaldo – czym dysponuje Massaranduba?
Fenomen Conora McGregora
Machida vs Davis – kontrowersja czy skandal?
Weidman detronizuje Silvę
Analiza stójki Chrisa Weidmana
Szczwany lis Fabricio Werdum
Jak JDS znokautował Hunta?
JDS vs Hunt – analiza przed walką
Czy Daniel Cormier to Fedor 2.0?
Gegard Mousasi – archetyp fightera
Held nie ubił Jansena – analiza
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a cz. II
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a
Machida nieuchwytny dla Hendersona
Aldo vs Edgar – analiza rund mistrzowskich
Aldo vs Edgar – analiza pierwszych 3 rund
Jak Pettis ubił Cerrone
Velasquez vs JDS II – analiza walki
Boks Juniora dos Santosa
Stójkowy arsenał Nate’a Diaza
Te Huna i jego boks
Co na GSP ma Condit

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

23 Comments

  1. Pingback: GRIP NEWS - Sierpem #33 – ubijamy niepokonanego Dereka Andersona

  2. kurekq

    15 kwietnia 2014 at 06:57

    Nie jestem ekspertem od zapasów, ale wydaje mi się, że na gifie 36 i 37 Anderson oddał plecy w sposób wręcz banalny i taki, nie wiem, Khabib Nurmagomedov zrobiłby z niego w walce manekina zapaśniczego, no ale Held o nie Khabib, w każdym razie podtrzymuję to, że Anderson będzie lądował z Marcinem raz po raz na plecach.

    Niech się Tsubasa wypowie.

  3. naiver

    15 kwietnia 2014 at 08:18

    Myślę, że na 37 to jednak skupił się na obronie przed uderzeniami, nie odrzucając nóg i trzymając ręce w górze – a gdy się zorientował, o co chodzi, było już za późno. Jednak jeszcze upadając, chwytał kimurę.

    To, że często stoi na sztywnych (prawie) nogach również nie pomaga.

    „… w każdym razie podtrzymuję to, że Anderson będzie lądował z Marcinem raz po raz na plecach.”

    To by znaczyło, że Marcin będzie miał problemy z poddaniem go ;P

  4. Kapitan M.

    15 kwietnia 2014 at 13:43

    Czapki z głów!

  5. maerkx

    15 kwietnia 2014 at 17:10

    Odnośnie sprowadzeń, to Marcin nie musi obalać, wystarczy że chwyci nogę;) a już pokazywał ciekawe techniki w tym celu. Jeśli chodzi o przebieg walki, to sądzę że Held na początku będzie chciał jednak powalczyć w stójce, a potem jak nie będzie szło, pójdzie po poddanie.

    • naiver

      15 kwietnia 2014 at 17:20

      To prawda. Dlatego zaznaczałem tam przy klinczu, że Amerykanin w ogóle go nie będzie poszukiwał – Held nie potrzebuje dużo czasu, żeby zejść do nogi.

  6. Radek

    15 kwietnia 2014 at 21:20

    Świetna analiza, wkradł się mały błąd, ale jak ktoś czytał całość to nie będzie dla problemem raczej. :)

    „[..] skracając dystans, są tym, czego nie lubi Derek Anderson. Pamiętajmy bowiem – kiepsko radzi sobie w (PÓŁ)dystansie i nie kontruje.”

  7. Kapitan M.

    15 kwietnia 2014 at 23:56

    O kurde… Na jednym portalu wyczytałem, że kluczem do zwycięstwa Andersona będą obalenia, ciosy w parterze i kreatywna walka z pleców…

  8. kaczka41

    16 kwietnia 2014 at 09:11

    1)Stójka Pitbulla > Heldowej
    2)Szkoda ,że od analizy nie zaprzęgnieto urywków z innych walk Andersona.
    3) Held by sub – 2 r

  9. naiver

    16 kwietnia 2014 at 09:39

    Kapitan M., naprawdę? :)

    Kaczko,

    1) Prawdopodobnie prawda.
    2) Jak wspominałem, bił się z leszczami 2 poprzednie walki. Jeszcze wcześniejsze natomiast można śmiało zignorować. U młodych zawodników nie ma co patrzeć na kilka walk wstecz.
    3) Daj Bóg.

  10. maerkx

    18 kwietnia 2014 at 09:13

    Najbardziej mnie zaskakuje brak zainteresowaniem walkami Marcina portali związanymi z MMA. Najbardziej utalentowany polski zawodnik walczy w jednej z najlepszej organizacji na świecie, a ciężko znaleźć jakieś informację na ten temat. Późnej wielcy eksperci z tych portali piszą/mówią jak bardzo są zażenowani walkami dziwolongów, a sami przyczyniają się do ich powstawania. Rozumiem dobrze, że liczy się ilość kliknięć, i dlatego więcej piszą o poryczykach, burneikach itd., ale niech potem nie udają oburzonych.

    • naiver

      18 kwietnia 2014 at 20:14

      Moja teoria na ten temat: gdy strona prowadzona jest tylko z pasji, piszesz, o czym chcesz. Gdy natomiast ma też osiągnąć określone wskaźniki (przychód, liczba odwiedzin etc.), zaczyna się staranniejsze zarządzanie czasem między tymi tematami, które napędzają wskaźniki a tymi, które wynikają z pasji.

  11. maerkx

    19 kwietnia 2014 at 11:56

    Kolejne świetne zwycięstwo Helda. Z każda kolejną walką, jestem pod większym wrażeniem jego umiejętności. Nie tylko niesamowitych umiejętności parterowych, ale także coraz lepszej stójki. Niewiele brakowało by pokonał przez tko kolejnego stójkowicza. Szczególnie podobają mi się te szarże z kombinacjami, przy których przeciwnik musi uważać zarówno na ciosy i na możliwość sprowadzenia walki do parteru. Marcin jest już na tak wysokim poziomie w wieku 22 lat, że można spodziewać się go w przyszłości w walkach o najwyższe cele w najlepszej organizacji świata. Dodatkowo, Marcin pomimo ponad już 20 walk w mma, nie przyjął wielu ciosów,które by mogły mu skrócić karierę, dlatego można zakładać,że będzie w stanie jeszcze długo walczyć. W przeciwieństwie do przykładowo Stefana Struve, który jest bliski końca kariery w wieku 26lat. Marcin ponadto w tej walce po raz kolejny potwierdził, że nie trzeba być dobrym zapaśnikiem, aby przenieść w niekonwencjonalny sposób walki do parteru. Oczywiście to się sprawdza jedynie w przypadku tak wybornych parterowców, którzy czują się pewnie nawet z pleców;)

  12. maerkx

    30 kwietnia 2014 at 17:18

    Naiver, planujesz zrobić analizę kolejnego przeciwnika Marcina?
    Na inne portale nie ma co liczyć, że się zaczną interesować walkami Helda, takie informacje jak poniżej są dla nich dużo ciekawsze…
    http://www.mmarocks.pl/fight-exclusive-night/james-thompson-i-trybson-prowadza-rozmowy-fight-exclusive-night/

  13. naiver

    30 kwietnia 2014 at 22:58

    Maerkx, Twój komentarz trafił do spamu, nie wiem, dlaczego…

    Tak, planuję przyjrzeć się Patricky’owi. Held ma pecha, bo jego walka znów będzie w dniu KSW (czy tam dzień wcześniej?), więc na szczególną atencję nie ma co liczyć. MMANews chyba zajmie się poważniej tematem na szczęście.

  14. Pingback: Sierpem #37 - Weidman vs Machida - Lowking.pl - Lowking.pl

  15. Pingback: Sierpem #39 - dos Anjos ubija Bensona - Lowking.pl - Lowking.pl

  16. Pingback: Sierpem #41 - jak Hallmann przegrał z Tibau? - Lowking.pl

  17. Pingback: Sierpem #43 - Held 2.0 demoluje Pitbulla - Lowking.pl

  18. Pingback: Sierpem #44 - jak ubić Taisumova? - Lowking.pl

  19. Pingback: Sierpem #45 - jak Werdum ubił Velasqueza - Lowking.pl

  20. Pingback: Sierpem #49 - Reem ubija Cygana - Lowking.pl

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply