Sierpem #26 – Iaquinta lepszy od Hallmanna

Niestety, Piotr Hallmann nie sprostał Alowi Iaquincie, ponosząc swoją pierwszą porażkę w UFC. Co zawiodło?

Nie udała się Płetwalowi druga walka w największej i najlepszej na świecie organizacji mieszanych sztuk walki. Nasz zawodnik po trzyrundowym boju zmuszony był uznać wyższość Amerykanina Ala Iaquinty, który zwyciężył na kartach punktowych wszystkich sędziów. Polak dał z siebie wszystko, zostawiając w oktagonie wiele zdrowia i mnóstwo serca, ale moje obawy o ten pojedynek niestety się potwierdziły (szczegóły – tutaj). Mógłbym napisać, że „Piotrek powinien był obalać”, „Po co się bił w stójce z lepszym bokserem”, „Zawiodła kondycja” i tak dalej. Ale… to byłyby tylko jakieś ogólniki, a jak Czytelnicy Lowking.pl wiedzą, my tu się raczej w ogólniki nie bawimy. Spróbujemy sobie zatem odpowiedzieć dokładnie na pytanie o przyczyny porażki Piotra Hallmanna, rozkładając na czynniki pierwsze kluczowe elementy walki.

Muszę poczynić jedno zastrzeżenie w tym momencie, coby była jasność. Otóż, nie mam zielonego pojęcia, jaki gameplan byłby najlepszy dla Hallmanna, co powinien był robić, by wygrać z Iaquintą. Naturalnie, w tekście będę komentował wiele spraw, sugerując to czy tamto, ale powiedzmy sobie szczerze – aby zaproponować dobrą taktykę na danego rywala, trzeba znać na wskroś dobre i słabe strony swojego własnego zawodnika. A te zna Grzegorz Jakubowski, który widzi, że, o, ta kombinacja ładnie Piotrkowi wchodzi na treningach, a tamta nie. Na lewy prosty Iaquinty najlepsza byłaby taka odpowiedź, ale z tego czy tamtego powodu jednak zdecydujemy się na inną. I tak dalej… Układając taktykę, trzeba doskonale znać mocne i słabe strony nie tylko rywala, ale właśnie swojego zawodnika przede wszystkim, bo to one w ogromnym stopniu determinują plany. Co z tego, że ten czy tamten zawodnik jest słaby w technice X, na którą najlepszą kontrą jest technika Y, skoro nasz zawodnik o Y nie ma większego pojęcia? Innymi słowy, taktyka to bardzo złożona sprawa i warto to mieć na uwadze, zanim zacznie się temu czy tamtemu zarzucać błędy – bądź „błędy” – w tej materii.

Plan

Po przebiegu pojedynku możemy się domyślać, że plan ułożony dla Piotra zakładał wywieranie ciągłej, nieustającej presji na Iaquincie w stójce i sporadyczne próby obaleń, szczególnie w końcowych fragmentach rund. Oczywiście, taktyka na pierwszą rundę mogła być nieco inna niż na drugą, ale mając materiał dowodowy w postaci 1,5 rundy (do momentu knockdownu, po którym wszystko się zmieniło), wydaje mi się, że taki właśnie był zamysł sztabu szkoleniowego Polaka.

Przeanalizujmy, jakie techniki zaprzęgnięto do działania, by plan ten się powiódł.

Kontry Hallmanna

Płetwal był zawodnikiem, który od początku narzucił ostre tempo. Zdecydowanie jednak nastawiony był na kombinacje w kontrze. Przez całą walkę w odpowiedzi na lewy – prawy Ala wyprowadził masę bliźniaczo podobnych kombinacji w kontrze.

GIF 1, GIF 2, GIF 3

GIF 4, GIF 5

Przy każdej niemal próbie ataku Iaquinty kombinacją lewy prosty – prawy prosty, Piotr Hallmann bardzo ładnie unikał tych ciosów, schodząc nisko przy jednoczesnym skróceniu dystansy i wystrzeleniu krótciutkiego lewego na korpus (nie zawsze), równie krótkiego prawego na głowę oraz potężnego, i obszernego, lewego sierpa na głowę Amerykanina z wyprostowaniem sylwetki. Trzeba odnotować, że Piotr naprawdę dobrze schodził przed tymi ciosami Iaquinty, w odpowiednim momencie obniżając pozycję, czym powodował, że masa ciosów Amerykanina pruła powietrze nad głową Polaka. Wyczucie i refleks Płetwala mogły się podobać!

Tym niemniej, nie sposób nie odnotować, że tak naprawdę żaden z tych kończących kombinację lewych sierpów, które miały naruszyć Amerykanina, nie doszedł czysto celu. Żaden nawet nie był tego bliski. Powodem tego były moim zdaniem trzy czynniki.

Po pierwsze – Al Iaquinta zdecydowanie częściej rzucał kombinację lewy prosty – prawy prosty, a nie lewy prosty – prawy sierp. Tak, jak pisałem w analizie Amerykanina, z każdą walką staje się on coraz bardziej techniczny i już w starciu z Ryanem Couturem zdecydowanie bardziej preferował tą pierwszą kombinację. Dzięki temu był w stanie szybciej wycofać rękę i wrócić do pozycji obronnej, by zareagować na lewy sierpowy Piotra. Nie musiał cofać całego tułowia, jak miałoby to miejsce, gdyby zamiast kończenia prawym prostym kończył prawym sierpem. Innymi słowy, wyprowadzał lewy – prawy i błyskawicznie gotowy był do obrony – moment, w którym można go było ustrzelić, został skrócony do minimum.

Po drugie – celność Płetwala pozostawiała wiele do życzenia. Nie tylko dlatego, że w wymianach w półdystansie należy być bardzo precyzyjnym, a ruchliwy Iaquinta a to był za blisko, a to błyskawicznie odskakiwał, utrudniając zadanie Polakowi. Przede wszystkim jednak dlatego, że nasz zawodnik regularnie tracił kontakt wzrokowy z Amerykaninem, bardzo nisko nurkując i rzucając ciosy raczej na wyczucie, według wyuczonego schematu. Był to kluczowy powód, dla którego kończące kombinację lewe sierpowe naszeg zawodnika nie dochodziły głowy Iaquinty.

Po trzecie wreszcie – dobrze na rzeczoną kombinację reagował sam Amerykanin, a to odskakując błyskawicznie, a to unikając go obniżeniem pozycji, a to świetnie blokując go swoją prawą ręką. Pamiętajmy, że sierpowe – tym bardziej obszerne – nie należą do najszybszych technik.

Mając powyższe na uwadze, przyjrzyjmy się kolejno wyżej zaprezentowanym animacjom. Na GIFie 1 widzimy pierwszą tego typu kombinację w kontrze wyprowadzoną przez Piotra Hallmanna. Wyraźnie widać, że Al Iaquinta zupełnie się tego nie spodziewa, będąc zaskoczonym skróceniem dystansu przez Płetwala, w konsekwencji czego jego oba ciosy prują powietrze za głową Hallmanna. Zwracam jednak uwagę, że z każdą kolejną taką kombinacją Polaka Amerykanin coraz lepiej oceniał dystans, zdając sobie sprawę, gdzie znajduje się głowa Hallmanna. Już nawet w tej pierwszej animacji Iaquinta przestrzelił co prawda pierwszymi dwoma ciosami, ale przy ostatnim lewym zdołał już poczynić odpowiednie poprawki, trafiając Płetwala, który opuszczając głowę, traci kontakt wzrokowy z przeciwnikiem.

Na GIFie 2 mamy bardzo podobną sytuację. Iaquinta w pewnym momencie doskakuje do Piotra, a ten atakuje swoją ulubioną kombinacją. Prawy prosty Polaka ześlizguje się po głowie Iaquinty, a lewego sierpa Amerykanin blokuje, uchodząc jednocześnie z głową. Później obaj zawodnicy trafiają się lewym prostym, ale to Al jest tym, który kontynuuje natarcie i dokłada do tego krótkiego prawego – dobrze już czując dystans.

Już na poprzednim gifie widać było, że Iaquinta przy swoim prawym brał już poprawkę na to, że Hallmann schodzi nisko i skraca dystans. Nie inaczej było na GIFie 3. Amerykanin inicjuje wymianę lewym, potem uderza krótkim prawym, ale Hallmann świetnie unika ciosu, tracąc przy okazji z pola widzenia Iaquintę – w konsekwencji jego prawy i lewy nie dochodzą celu. Amerykanin dobrze wycofuje się na bezpieczną pozycję.

GIF 4 to dobry przykład tego, jak mocno zaprogramowany na tą kombinację był Piotr Hallmann. Po lowkingach z obu stron Iaquinta błyskawicznie doskakuje z lewym – prawym (ten ostatni, oczywiście, już bity znacznie niżej i „bliżej”, biorący poprawkę na położenie Hallmanna), a nasz zawodnik automatycznie czyni to, co poprzednio – czyli świetnie schodzi do dołu, unikając obu ciosów i jednocześnie nic nie widząc, by potem wystrzelić prawym i lewym, chybiając oboma. Tzn. lewy sierpowy był celny, ale Iaquinta spodziewał się go i bez problemów zablokował go prawą ręką.

Wreszcie na GIFie 5 widzimy znów tą samą sytuację – Iaquinta uderza lewym i stara się prawym wziąć poprawkę na najprawdopodobniejszą kontrę Hallmanna, a nasz zawodnik odpowiada niecelnymi prawym i lewym. Potem dokłada bezpośredni lewy sierpowy (zostawiając nieco nogi), który ześlizguje się po szczęce Amerykanina, ale i tan odpowiada lewym sierpem, który dochodzi statycznej głowy Polaka.

Kolana na korpus

Wykorzystanie kolan było jednym z najjaśniejszych punktów w walce. Piotr Hallmann wykorzystywał je bardzo dobrze, trafiając niemal za każdym razem, gdy podejmował taką próbę. Był to świetny pomysł – zwróćmy bowiem uwagę na wyżej opisaną kombinację, z której tak ochoczo korzystał Płetwal. Schodził wówczas bardzo nisko z głową i to tam poszukiwać jej musiał Al Iaquinta. Gdy tymczasem raz na jakiś czas kontrował mniej lub bardziej latającym kolanem, tworzyło to element szalenie zaskakujący dla Amerykanina w porównaniu do rzucanej regularnie w/w kombinacji.

GIF 6, GIF 7

Pierwsza próba (GIF 6) wyglądała może pokracznie, bo była to raczej próba kopnięcia na prawą nogę Iaquinty, co nie zmienia faktu, że kolano Piotra zahaczyło o brodę Amerykanina (który próbował swojego stepującego lowkinga) i nie jest wykluczone, że to właśnie wtedy została ona złamana. GIF 7 to już doskonałe kolano Hallmanna, którym skontrował szarżę Amerykanina – ten zaś, przyjmując je bez choćby grymasu bólu, pokazał, że jest naprawdę twardym skurczybykiem – co zresztą czytających poprzednią odsłonę Sierpem nie powinno dziwić.

GIF 8, GIF 9

Nie inaczej było na GIFie 9, na którym Iaquinta przyjął kolejne kolano na korpus. Zwróćmy uwagę, że Hallmannowi nie sprawia większej różnicy, czy wyprowadzał je lewą czy też prawą nogą. Na koniec częstuje rywala lewym prostym. Natomiast na GIFie 8 Płetwal markuje lewy prosty i rusza z kolanem na korpus – pierwotnie chciał ściągać głowę Iaquinty, ale nie zdołał tego zrobić. Na koniec dokłada prawy prosty, ale niestety daje odejść Amerykaninowi od siatki – tak, jakby chciał dalej walczyć w dystansie. Wydaje mi się, że mając już Amerykanina przy siatce, należało wchodzić w klincz. Na koniec akcji Hallmann doskakuje z lewym sierpem, ale ten ześlizguje się po głowie obniżającego pozycję Iaquinty, który dodatkowo trafia w kontrze prawym prostym.

Podsumowując ten wątek, uważam, że kolana były bardzo dobrym rozwiązaniem i mam nadzieję oglądać je częściej w wykonaniu Piotra.

Lowkingi, kopnięcia na udo/kolano

Kopnięcia na kolano to doskonała broń. Pisałem o nich szczegółowo w tym miejscu i tam też odsyłam Czytelników, którzy chcą zgłębić temat.

GIF 10, GIF 11, GIF 12

Na GIFie 10 Hallmann trzyma Amerykanina na dystans kopnięciem na udo, natomiast na GIFie 11 Polak nie daje się nabrać na podbródkowy Iaquinty, rażąc go bardziej kopnięciem na udo niż kolano. Na kolejnym przykładzie podobna akcja w wykonaniu Piotrka, który swoją wykroczną nogą trafia w nogę wykroczną Amerykanina. Nie były to może uderzenia bite z pełną mocą, ale rozumiem intencję tego, że do kopania na kolano/udo Piotr wykorzystywał swoją przednią nogę – powodowało to, że uderzenie było może słabsze, ale i szybsze wobec tego trudniejsze do przechwycenia dla Iaquinty.

Rzeczone kopnięcia były naprawdę dobrym pomysłem, szkoda tylko, że Płetwal próbował ich tak rzadko. Widzieliśmy bowiem wielokrotnie w UFC, jak bardzo ograniczać one mogą ofensywne zapędy rywali, którzy z obawy przed nimi, boją się skracać dystans. Żałuję jednak, że zabrakło lowkingów – zdaję sobie sprawę, że Piotr nie należy do zawodników, którzy często z tej techniki korzystają, zdaję sobie też sprawę, że doskonale potrafi przechwytywać je Iaquinta, ale… wobec tych kopanych nisko i w odpowiednim momencie Amerykanin był bezradny. Wielu jego poprzednich rywali skutecznie stosowało lowkingi i myślę, że w ramach urozmaicenia arsenału mogą się one stać ciekawym dodatkiem dla Piotra Hallmanna.

Podbródkowy

Pamiętacie, jak rozpracowując Ala Iaquintę, pisałem, że Myles Jury kilkukrotnie dobrze trafił go podbródkowym, wykorzystując to, że Al mocno pochyla się przy kombinacji lewy – prawy? Poniżej przypomnienie jednej z akcji Jury’ego.

GIF 13

A teraz przyjrzyjmy się, jak próbował podbródkowych Piotr Hallmann (bo próbował).

GIF 14, GIF 15

Na GIFie 14 Hallmann świetnie unika kombinacji Ala i próbuje kontrować podbródkowym – zwróćmy jednak uwagę, że zarówno na omawianym fragmencie, jak i na GIFie 15 Amerykanin nie rzuca obszernego prawego sierpa z mocnym skrętem i zejściem do dołu – idealnie pod prawy podbródkowy. Iaquinta nie rzucał prawie wcale obszernych sierpów, jak to miał w zwyczaju swego czasu, stał się znacznie bardziej technicznie walczącym zawodnikiem, preferując kros ponad sierpowym. Dlatego próby podbródkowych Płetwala nie dochodziły celu – Amerykanin najzwyczajniej w świecie nie dawał ku temu okazji, a jeśli dawał to okno czasowe na ich wykorzystanie było bardzo krótkie.

Swoje zrobiło też to, że Hallmann po raz kolejny spuszcza wzrok ze swojego przeciwnika, rzucając ciosy. Porównajmy to z powyższą akcją Mylesa Jury – do samego końca utrzymuje on kontakt wzrokowy z Iaquintą.

Bezpośredni lewy sierp

Hallmann bardzo często korzystał z bezpośredniego lewego sierpowego na głowę. Technika ta okazała się kluczową w tym starciu. Nie jest ona łatwa do zastosowania przeciwko rywalowi, który ma pojęcie o boksie, a do takich bez wątpienia należy Al Iaquinta. Ciosy takie są mocniejsze niż lewy prosty, ale też wolniejsze i często powodujące przejście (wpadnięcie) do półdystansu.

GIF 16, GIF 17, GIF 18

Już na początku walki Piotr próbuje bezpośredniego lewego sierpowego z doskokiem (GIF 16), ale Al obniża pozycję i unika ciosu.

Na GIFie 17 Hallmann próbuje uderzać kombinację lewego na korpus, prawego na szczękę i lewego na głowę – co mu się chwali, bo przeplatania ciosów na korpus i na głowę to zawsze dobry pomysł. Dwa z tych ciosów doszły, a czający się na podbródkowego Iaquinta ostatecznie nie wystrzelił.

GIF 18 to obszerny lewy sierpowy Piotra, który doskonale skontrował jednak znacznie szybszym lewym prostym Al Iaquinta, który na to właśnie czekał. Co nie zmienia faktu, że cios Polaka doszedł nad prawą ręką Amerykanina. Zwróćmy uwagę, że głowa Hallmanna w obu wyżej wymienionych animacjach pozostawała praktycznie nieruchoma.

GIF 19, GIF 20

Powyższe dwa przykłady trzeba rozpatrywać w kategorii kluczowych dla rozstrzygnięcia w analizowanym pojedynku. Na GIFie 19 Płetwal po raz kolejny wystrzeliwuje pod koniec pierwszej rundy bezpośrednim lewym sierpowym z wyprostowanej pozycji, z nieruchomą głową, zostawiając nogi za sobą i w pewnym momencie będąc całkowicie odsłoniętym. Al cofa się, ale – jak sądzę – zaczyna rozpoznawać schematy Hallmanna. Na początku drugiej rundy Polak robi to samo ponownie (GIF 20) – Amerykanin natomiast ponownie spokojnie się wycofuje – ale to już ostatni raz, gdy przepuści bezpośredni lewy sierpowy Polaka.

GIF 21

Powyżej kluczowa dla całego pojedynku akcja, która zadecydowała o jego losach. Moim zdaniem bowiem Piotr minimalnie wygrał pierwszą rundę (w najgorszym wypadku zremisował), a i w drugiej prowadził do tej feralnej akcji, w którą zamieszany był oczywiście bezpośredni lewy sierpowy.

Otóż, Hallmann po raz kolejny rusza z tą samą techniką, ale Al tym razem nie wycofuje się tak, jak czynił to w poprzednich przykładach (GIFy 19 i 20) – tym razem czeka, czeka, i w momencie gdy Piotr wyskakuje z lewym sierpowym – podobnym do wszystkich poprzednich – Amerykanin nie cofa się, jak wcześniej, ale doskakuje z błyskawicznym prawym sierpowym, którego impet potęguje jeszcze nadziewający się na niego Hallmann. Polak chwilę potem ląduje na deskach i cały plan taktyczny bierze w łeb. Amerykanin kapitalnie go rozczytał, poznał schematy Płetwala, by potem wykorzystać je na swoją korzyść. Któryś z kolei bezpośredni lewy sierpowy w połączeniu z nieruchomą głową spowodował, że Hallmann przypłacił ten błąd porażką. Uważam, że nagminne stosowanie tej techniki w starciu z takim bokserskim wygą jak Iaquinta nie było najlepszym pomysłem, zwłaszcza po przestrzeleniu kilku wcześniejszych.

Inne

Rozłożyliśmy sobie na czynniki pierwsze najczęściej stosowane techniki przez Piotra Hallmanna. Szybko rzućmy też okiem na co ciekawsze akcje z obu stron.

Praca na nogach i ręce w górze

GIF 22, GIF 23

Być może od tego powinienem zacząć cały wywód – od poruszania się Piotra Hallmanna. Niestety, widać wyraźnie, że Piotr Hallmann nie jest strikerem. Nie chodzi tylko o to, że regularnie spuszcza wzrok ze swojego rywala czy że jego głowa jest bardzo statycznym celem. O ile ground and pound Piotra może robić wrażenie (potężne ciosy z pracą całego tułowia), to jego poruszanie się w stójce jest już znacznie gorsze. Hallmann nie jest dynamicznym i eksplozywnym zawodnikiem, regularnie porusza się na płaskich stopach (zamiast na palcach), ociężale. Porównajmy, jak odmiennie poruszali się obaj zawodnicy – na GIFach 22 i 23 widać lekkość w poruszaniu się Iaquinty i totalne usztywnienie Polaka. Nie muszę chyba dodawać, że to drugie nie tylko powoduje, że szybciej wyczerpuje się zasoby energii, ale także negatywnie wpływa na siłę ciosu.

Kolejny czynnik to, paradoksalnie, garda. Piotr trzyma ją nieustannie w górze, nie wiem, czy znajdziemy jakiś fragment, w którym daje na sekundą choćby odpocząć mięśniom, opuszczając ręce, rozluźniając ramiona. Jest zaprogramowany na trzymanie rąk w górze i robi to nieustannie – konsekwencja to dobra rzecz, ale wydaje mi się, że rozprostowanie ramion i rozluźnienie barków dobrze by mu zrobiło czasem – nie spowoduje, że nagle zacznie walczyć jak Nick Diaz pod względem kondycji, ale mając rywala 3 metry od siebie, dlaczego nie „rozprostować” kości, nie „strzepnąć” zmęczenia?

Kreatywność i luz Ala

Nawet gdy Amerykanin przestrzeliwał swoje ciosy, nadal pozostawał rozluźniony, w przeciwieństwie do spiętego Polaka. Jego arsenał bokserski w połączeniu z naturalnym luzem powodował, że pozwalał sobie na dużo więcej, będąc znacznie bardziej kreatywnym zawodnikiem.

GIF 24, GIF 25

Na GIFie 24 Al stosuje sztuczkę niemal jak z boisk piłkarskich, odwracając na milisekundę głowę, by potem wystrzelić z bezpośrednim prawym prostym – ale Hallmann świetnie uniknął tego ciosu. Później Iaquinta jeszcze raz tego spróbował – widać, że czuł się bardzo swobodnie w płaszczyźnie kickbokserskiej. W akcji na GIFie 25 markuje lewy prosty, doskakuje i trafia Piotra łokciem bitym z dołu – bardzo rzadko spotykaną techniką.

GIF 26, GIF 27, GIF 28

Pamiętacie markowanie zejścia po nogę i wystrzelenie podbródkowym ze starcia Iaquinty z Vincem Pichelem (GIF 27)? Z Hallmannem też tego spróbował i również trafił (GIF 27). Natomiast GIF 28 to próbka umiejętności Iaquinty w zakresie balansu ciałem i pracy na nogach – z opuszczonymi rękami kapitalnie unika lewego Hallmanna.

Łokcie i kondycja

GIF 29, GIF 30

Wykorzystanie łokci pod siatką to jedna z broni Iaquinty – na GIFie 29 Hallmann co prawda unika tego ciosu, ale chwilę potem, z opuszczonymi rękami, przyjmuję potężny lewy sierpowy Amerykanina. Potwierdza się jednak, że nasz zawodnik ma twardą szczękę, a Iaquinta nie jest typem szczególnie ciężkorękiego zawodnika (proporcje między oboma zmiennymi są kwestią dyskusyjną).

Wreszcie na GIFie 30 z połowy drugiej rundy widać wyraźnie, kto zachował więcej sił. Płaszczyzna stójkowa nie jest bowiem naturalnym środowiskiem Piotra Hallmanna.

Nie było źle

Wbrew temu, co tu i ówdzie daje się słyszeć, walka Piotra Hallmanna wcale nie była słaba. Polak dał z siebie wszystko, pokazał niezłomny charakter i w mojej ocenie do feralnego lewego sierpowego skontrowanego przez Ala Iaquintę prowadził. Nie zmienia to jednak faktu, że prowadzenie rzeczone nieustannie spięty, miało się wrażenie, i ciężko poruszający się na nogach Polak przypłacił znacznie większym ubytkiem energii aniżeli czujący się jak ryba w wodzie w płaszczyźnie stójkowej Al Iaquinta. Amerykanin potrzebował półtorej rundy, by rozczytać grę Hallmanna i pokarać go knockdownem, który odwrócił losy pojedynku. Owszem, Płetwal próbował obalać wcześniej, ale być może prób tych było zbyt mało? Zdecydowanie zabrakło mi ciosów prostych w wykonaniu Piotra, nawet pomimo tego, że zdaję sobie sprawę, jak dobrze jaby kontruje Iaquinta. Nie zaszkodziłyby też lowkingi.

Uważam, że jest to dobry moment na szlify bokserskie dla naszego zawodnika. Zmienić można bardzo wiele, od sztywnego wyprowadzania ciosów, przez pracę głową aż po poruszanie się. Hallmann, dysponując niezłym zasięgiem, mógłby też przemyśleć pozycję, którą przyjmuje w oktagonie. Pamiętajmy, że choćby Gegard Mousasi (analiza totalna Ormianina tutaj) dużo eksperymentował w tym aspekcie.

GIF 31, GIF 32

Swego czasu walczył on w stylu Fedora Emelianenko (GIF 31), potem zmienił swój styl na znacznie bardziej zwarty z mocno pochyloną do przodu sylwetką, przyczajony, z ugiętymi nogi, obiema rękami wysoko przy szczęce gotowymi do wystrzelenia, przodem do rywala (GIF 32). Nie twierdzę, broń, Boże, że jest to antidotum na pewną sztywność Piotra Hallmanna w stójce, ale jak najbardziej uważam, że jest do dobry przykład pokazujący, że można eksperymentować, dokonując duży zmian w poszukiwaniu tej najlepszej drogi.

Czy jednak Polak znajdzie na to wystarczająco dużo czasu? Pamiętajmy, że godzi on służbę w marynarce z treningami, co nie może pozostać bez wpływu na jego dyspozycję. Czy wpływ ten jest duży, czy też minimalny, nie mnie oceniać. Koncentracja na obu wymusza jednak pewne ustępstwa – jestem przekonany, że wystarczy mu to z nawiązką, by utrzymać się w UFC, ale z drugiej strony przypuszczam, że cele Płetwala są jednak znacznie ambitniejsze.

fot. MMAJunkie.com

…………………

Pozostałe części cyklu Sierpem:

Hallmann vs Iaquinta – jak ubić Ala?
Velasquez vs JDS III – analiza przed walką
Omielańczuk vs Guelmino – jak ubić Huna?
Hallmann vs Trinaldo – czym dysponuje Massaranduba?
Fenomen Conora McGregora
Machida vs Davis – kontrowersja czy skandal?
Weidman detronizuje Silvę
Analiza stójki Chrisa Weidmana
Szczwany lis Fabricio Werdum
Jak JDS znokautował Hunta?
JDS vs Hunt – analiza przed walką
Czy Daniel Cormier to Fedor 2.0?
Gegard Mousasi – archetyp fightera
Held nie ubił Jansena – analiza
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a cz. II
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a
Machida nieuchwytny dla Hendersona
Aldo vs Edgar – analiza rund mistrzowskich
Aldo vs Edgar – analiza pierwszych 3 rund
Jak Pettis ubił Cerrone
Velasquez vs JDS II – analiza walki
Boks Juniora dos Santosa
Stójkowy arsenał Nate’a Diaza
Te Huna i jego boks
Co na GSP ma Condit

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

10 Comments

  1. PAN EM

    28 października 2013 at 15:26

    Świetna rzecz! Ciągle mnie zaskakujesz, naiver, w wyłapywaniu tych wszystkich niuansów.
    Na ten przykład, oglądając walkę i widząc te próby podbródkowych, nie zdałem sobie sprawy, że Al unika ich właśnie dzięki kombinacji prostych, a nie jak w wypadku wcześniejszych walk – łączenia ich z obszernym sierpem.

  2. Slipmych

    28 października 2013 at 16:20

    Piotrowi zabrakło trochę luzu i przede wszystkim umiejętności. Serce do walki i motywację było widać w 100%. Hallmann zyskał w moich oczach zdecydowanie więcej tym występem, niż walką z Trinaldo. Warto również dodać, że wyraźnie było widać postępy u Iaquinty. Serra i Longo prowadzą tego zawodnika w wyborowy sposób i podtrzymuje to co pisałem przed tym starciem. Iaquinta to zawodnik, który może w lekkiej sporo namieszać.

    Brawa dla Piotra i powodzenia w przyszłości. Ten występ był dla mnie dowodem na to, że Hallmann w UFC jeszcze niejedną walkę wygra.

    Artykuł jak zawsze trzyma poziom, więc już nawet mi się nie chce tego pisać :)

  3. Eri23

    28 października 2013 at 18:31

    powinni Cie wynajmowac do układania taktyki na walkę :p

  4. Eri23

    28 października 2013 at 18:36

    Slipmych rownież u mnie płetwal zyskał więcej niz z trinaldo.

  5. kaczka41

    29 października 2013 at 07:53

  6. Pingback: Grip News » Iaquinta zwyciężył – kto następny dla Hallmanna?

  7. Pingback: Grip News » Polski Ranking P4P – listopad 2013

  8. Pingback: Hallmann vs Tibau - nasz czy obcy? - Lowking.pl - Lowking.pl

  9. Pingback: Sierpem #42 - jak ubić Pitbulla? - Lowking.pl

  10. Pingback: Sierpem #47 - Mamed Khalidov, artysta przestrzeni, mag parteru - Lowking.pl

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply