Sierpem #35 – rozczarowujący Pawlak


31 maja 2014 roku nie zapisze się złotymi zgłoskami w polskim MMA. Na gali UFC Fight Night 41 obaj Polacy przegrali swoje pojedynki.

Krzysztof Jotko i Paweł Pawlak nie sprostali odpowiednio Magnusowi Cedenbladowi oraz Peterowi Sobotcie. Pierwszy przegrał przez gilotynę w samej końcówce drugiej rundy, drugi przez jednogłośną decyzję sędziowską.

W 35. odsłonie cyklu Sierpem przyjrzymy się bliżej walce Pawła Pawlaka, próbując odpowiedzieć na pytanie – co zawiodło? Jutro natomiast podobna analiza walki Krzysztofa Jotko.

Bez zbędnego przedłużania przejdźmy zatem do właściwego tematu…

Czarna Sobot(t)a

Peter Sobotta walczy z odwrotnej pozycji, co stanowić musiało – i stanowiło – dla Pawła Pawlaka problem. Tak było, jest i będzie w starciach lustrzenie ustawionych zawodników, ponieważ tych przyjmujących pozycję na mańkuta – czy to z wyboru, czy po prostu z faktu leworęczności – jest mniej niż ustawionych klasycznie. Trenują jednak z głównie z tymi ostatnimi. Praworęczni natomiast trenują między sobą. Mańkuci zatem przyzwyczajeni są do zagrożeń czyhających nań ze strony klasycznych – natomiast zdecydowana większość tych ostatnich z leworęcznymi ma poważne problemy.

Aby przejść do analizy walki Pawlaka z Sobottą, pozwolę sobie przypomnieć fragment Sierpem #31, w którym omawiałem starcie Michała Materli z Jay’em Silvą. Chodzi o króciutki i maksymalnie uproszczony tutorial na temat tego, jak walczyć z mańkutem:

  • Ustawiaj wykroczną nogę na zewnątrz od wykrocznej nogi mańkuta – to podstawa podstaw, elementarz, z którego zdają sobie sprawę niemal wszyscy, choć trzymanie się tej reguły jest niezwykle trudne, bo mańkut, rzecz jasna, robi wszystko, by to jego wykroczna noga była na zewnątrz. Dlaczego jest to tak ważne? Zawodnik ustawiony w tej pozycji jest skierowany frontalnie w stronę minimalnie zwróconego bokiem do niego rywala, co niesie ze sobą trzy podstawowe korzyści – ułatwia wyprowadzanie ciosu krzyżowego między gardę rywala, ułatwia korzystanie z lewego sierpowego za gardą przeciwnika, wreszcie zwiększa dystans między mocniejszą (lewą) ręką rywala a naszą szczęką, jednocześnie zmniejszając dystans między naszą mocniejszą (prawą) ręką a jego głową. Naturalnie, uzyskanie takiej przewagi pozycji nic jeszcze nie gwarantuje, wszak masa zawodników padała na deski mimo, że teoretycznie mieli rzeczoną przewagę ustawienia. Tym niemniej, od czegoś trzeba zacząć.
  • Swoją lewą ręką nieustannie kontroluj prawą rękę rywala – korzystanie z jaba w przypadku walki z mańkutem jest zacznie utrudnione, ale nie niemożliwe. Kluczem do tego pozostaje będąca nieustannie w pogotowiu lewa ręka, która powinna nieustannie wprowadzać zamęt w poczynania rywala. Zbijanie ciosów, chwytanie prawicy mańkuta, markowanie, nieustanne gierki.
  • Korzystaj z prawego prostego – zarówno na głowę, jak i na korpus, najlepiej przy jednoczesnym zejściu do swojej lewej strony (na zewnątrz wykrocznej stopy mańkuta), bo znacznie utrudni to twojemu przeciwnikowi obronę.
  • Korzystaj z lewego sierpa i… uważaj na prawy sierp rywala – prawy sierpowy mańkuta to często jego najgroźniejsza broń. Z uwagi na pozycje obu zawodników (klasycznie i odwrotnie ustawionego) będące swego rodzaju lustrzanym odbiciem, prawy sierpowy mańkuta jest ciosem trudnym do zauważenia czy przewidzenia – tym trudniejszym, im mniejsze mamy obycie w pojedynkach z leworęcznymi zawodnikami. Z drugiej jednak strony, twój lewy sierpowy za gardę mańkuta – choć ryzykowny, bo odsłaniający szczękę – może okazać się doskonałą bronią. Nie zapominajmy jednak, że mańkuci są mimo wszystko bardziej przyzwyczajeni do lewego sierpa w wykonaniu klasycznie ustawionych, niż ci ostatni do prawego sierpa mańkutów…

Teraz przyjrzyjmy się, co w konfrontacji z odwrotnie ustawionym Peterem Sobottą robił Paweł Pawlak.

GIF 1, 2, 3

Polak walczył niestety do bólu schematycznie, absolutnie spamując Sobottę lewym sierpowym. Owszem, to bardzo dobra broń na mańkuta, ale tylko pod warunkiem, że tenże sierp bity jest z zaskoczenia, po zamarkowaniu czy w jakiejś kombinacji. Nic takiego nie miało miejsca w tym starciu. Pawlak bez przerwy próbował razić polskiego Niemca lewym sierpowym, stając się niebywale przewidywalnym.

Na powyższych trzech gifach widzimy, że Sobotta nie ma najmniejszych problemów z uniknięciem ataków Pawlaka. Na GIFach 2 i 3 Paweł co prawda stara się poprzedzić lewy sierp markowanym lewym prostym, ale wszystko to jest bardzo czytelne. Dodatkowo, Polak niezbyt dobrze czuje dystans, bojąc się go skrócić na tyle, by sięgnąć szczęki rywala.

GIF 4, 5, 6

Na GIFie 4 Pawlak ponownie markuje lewy prosty i nawet nieźle zachodzi wykroczną nogę Sobotty, ale ten ostatni jest już całkowicie odporny na te pojedyncze atak – w końcu do tej pory zdążył już kilku bliźniaczo podobnych uniknąć.

GIF 5, to bezpośredni obszerny atak lewym sierpowym Pawlaka, który być może doszedłby szczęki Niemca, ale Polak nie zdołał zajść jego wykrocznej nogi i w konsekwencji skrócić dystansu (jego lewa stopa zatrzymała się na prawej Sobotty) – gdyby zdołał to uczynić, to uderzenie mogłoby dojść celu.

Na GIFie 6 widzimy, jak Pawlak próbuje kontrować lewym sierpowym (raz po razy czynił to też w starciu z Mateuszem Strzelczykiem, o czym pisałem w zapowiedzi gali), ale nie na to chciałem tym razem zwrócić uwagę. Spójrzcie, co robi lewa ręka Pawlaka w tejże akcji – otóż, bardzo niewiele. Próbuje parować pierwszy cios Niemca i to w zasadzie tyle. Gdzie aktywna praca lewicą? Gdzie próby wykluczenia prawicy przeciwnika? Pawlak zupełnie nie pracował lewą ręką, nie próbował w żaden sposób kontrolować prawej Sobotty, przyjmując kilka solidnych jabów na szczękę.

GIF 7, 8, 9

Nie inaczej było na GIFie 7 – nisko opuszczona lewa ręka Pawlaka w ogóle nie kontroluje prawej Niemca, który nie ma najmniejszych problemów z uniknięciem trzydziestej czwartej próby lewego sierpowego w wykonaniu Pawła.

Dwa kolejne przykłady (GIF 8 i 9) to bliźniaczo podobne akcje, w których Pawlak nie jest w stanie zajść wykrocznej nogi Niemca, co na drugim z nich przypłaca przyjęciem prawego prostego w wykonaniu Sobotty. Cios prosty z przedniej ręki zawsze będzie szybszy niż sierpowy z tej samej. Na domiar złego dla Polaka, Peter ładnie obniża pozycję, unikając ataku łodzianina.

GIF 10, 11, 12

Pawlak w początkowej fazie walki zupełnie też nie radził sobie z kopnięciami w wykonaniu Sobotty. Nie było tajemnicą, że Peter często i całkiem skutecznie kopie, co potwierdzały jego poprzednie walki. Jego odwrotna pozycja doskonale się zresztą do tego nadaje. Polak również całkiem nieźle korzysta z nóg, o czym przekonał w poprzednich walkach, ale albo tym razem motyle rozszarpały mu brzuch w debiucie, albo jego gameplan niemal całkowicie wykastrowano z kopnięć w obawie przed sprowadzeniami Niemca. Tak czy siak, szkoda, bo pojedyncze, lekkie lowkingi nie były w stanie zbyt wiele zdziałać przeciwko bojowo nastawionemu Peterowi.

GIF 13, 14

W dalszej fazie walki Paweł próbował odpowiadać na middlekicki Sobotty. Oczywiście – lewym sierpowym. Próby te jednak pełzły na niczym.

GIF 15, 16

Powyżej dwie bodaj najlepsze akcji stójkowe w wykonaniu Polaka. Na GIFie 15 Peter Sobotta do jaba – na swoją zgubę – postanawia dorzucić kros, co przypłaca przyjęciem na szczękę bardzo dobrego lewego sierpowego w wykonaniu Pawlaka, który świetnie nurkuje pod rzeczonym lewym Niemca.

Natomiast akcja z GIFa 16 to Pawlak, jakiego chciałbym oglądać w każdej walce. Po pierwsze – nie uderza pojedynczym ciosem. Po drugie – widać przekonanie w tej akcji, nie ma tej zachowawczości, ostrożności, nieśmiałości (czy jakkolwiek to nazwać), które towarzyszyły mu na przestrzeni całego niemal pojedynku. Sobotta, przyzwyczajony do spamu lewym sierpowym Pawła, nie spodziewa się, że nie dość, iż tym razem Pawlak mocno ruszy do przodu (zamiast poprzestać na pojedynczym uderzeniu jak poprzednio), to jeszcze zaatakuje bardzo ładnym prawym sierpowym – tego Peter zupełnie się nie przewidział, w efekcie czego doskonały prawy Polaka doszedł celu. Zwróćmy uwagę, że tym razem tenże lewy sierpowy Polaka nie był celem samym w sobie – on raczej był przygotowaniem artyleryjskim pod nadchodzący potem prawy. Doskonała akcja!

O wyniku walki w dużej mierze zadecydowały też przeciętne (prawdopodobnie!) zapasy Pawlaka. Jeśli jednak przyjrzymy się powyższym przestrzelonym przez Pawła obszernym prawym sierpowym, które pozostawiły go kompletnie wytrąconego z równowagi, trudno dziwić się, że po dwóch z trzech takich akcji lądował na plecach – dziwnym byłoby, gdyby było inaczej. Będąc w takiej pozycji, w jakiej Pawlak znajdował się po wystrzeleniu prawego, nawet Lyoto Machida lądowałby na deskach w starciu z przeciętnym zapaśnikiem.

Dlatego też warto podkreślić, że to, iż dwa razy Pawlak po powyższych akcjach został obalony, niekoniecznie musi świadczyć o tym, że jego zapasy leżą i kwiczą. Nic dobrego to o nich nie mówi, to jasne, ale też po przestrzeleniu ciosu, w który wkłada się 100% siły, naprawdę trudno wybronić obalenie.

Co zawiodło?

Poniżej skondensowana lista elementów, które w mojej opinii nie funkcjonowały dobrze i zadecydowały o porażce Polaka:

  • Bojaźliwość i trema (?) w wyprowadzaniu uderzeń.
  • Spamowanie lewym sierpowym – absolutna przewidywalność.
  • Brak kombinacji, poleganie przede wszystkim na pojedynczych ciosach (lewych sierpach…).
  • Bardzo ograniczona liczba kopnięć.
  • Kros! Gdzie był kros?
  • Statyczność – Polak przez większość czasu był nieruchomym niemal celem dla Niemca w stójce, zapominając o jakiejkolwiek pracy na nogach.
  • Bierna lewa ręka, zupełnie nie kontrolująca prawicy Sobotty.
  • Obszerne, od święta bite, nieprzygotowane prawe sierpowe, po których Polak oddawał obalenia.
  • Brak jakichkolwiek zmian w trakcie przerw.
Co daje nadzieję?
  • Przebłyski w pojedynczych akcjach stójkowych przekonujące, że Pawlak jak chce, to potrafi. Byle chciał…
  • Defensywny grappling.
  • Determinacja w końcówce – ileż to razy widzieliśmy, jak przegrywający zawodnik nawet w ostatnich kilkunastu sekundach walki nie jest w stanie się otworzyć. Pawlak postawił wówczas wszystko na jedną kartę, choć swojego celu nie osiągnął.
  • Kondycja.

W zapowiedzi tego starcia oceniałem je na 50/50, nie zbieram wobec tego szczęki z podłogi po takim a nie innym rozstrzygnięciu. Nie ukrywajmy jednak, że wielu fanów i komentatorów spodziewało się zdecydowanie więcej po Pawle. Zresztą, nawet ja oczekiwałem wyrównanego pojedynku… Tak czy inaczej, dla nas, fanów, drobne pocieszenie stanowić może fakt, że chociaż zwycięstwo trafiło w ręce Polaka.

Wracając natomiast do analizowanego starcia, myślę, że Pawlak otrzyma jeszcze swoją szansę w UFC, choć nie ulega wątpliwości, że jeśli tak się stanie, będzie to jego ostatnia. Mam jednak nadzieję, że będzie to w kategorii lekkiej, bo uważam, że w półśredniej Polak będzie mocno odstawał fizycznie od zdecydowanej większości zawodników.

Nie wiem, czy Paweł będzie w stanie utrzymać się w organizacji Dany White’a, za to jestem pewien, że z bardziej bojowym i mniej bojaźliwym nastawieniem psychicznym jest w stanie zaprezentować się lepiej. Czy na tyle dobrze, by zanotować pierwszą wygraną w oktagonie? Oby!

Bezwzględnie gratulacje należą się za to Peterowi Sobotcie, który pokazał się z doskonałej strony, dominując pojedynek od samego początku. Po problemach zdrowotnych nie było ani śladu. Polski Niemiec był agresywny, zdeterminowany, dobrze korzystał z kopnięć, zaprezentował fantastyczne wyczucie czasu przy obaleniach. Gratulacje!

…………………

Poprzednie części cyklu Sierpem:

Cerrone vs Barboza – uchylając nieba
Ubijamy niepokonanego Dereka Andersona
Ubijamy Jareda Rosholta!
Materla vs Silva III – analiza przed walką
Wyborni szachiści – Machida vs Mousasi
Weidman rozwiewa wątliwości
Jotko vs Santos – jak ubić Cariocę?
GSP vs Hendricks – rabunek czy sprawiedliwość?
Iaquinta lepszy od Hallmanna
Hallmann vs Iaquinta – jak ubić Ala?
Velasquez vs JDS III – analiza przed walką
Omielańczuk vs Guelmino – jak ubić Huna?
Hallmann vs Trinaldo – czym dysponuje Massaranduba?
Fenomen Conora McGregora
Machida vs Davis – kontrowersja czy skandal?
Weidman detronizuje Silvę
Analiza stójki Chrisa Weidmana
Szczwany lis Fabricio Werdum
Jak JDS znokautował Hunta?
JDS vs Hunt – analiza przed walką
Czy Daniel Cormier to Fedor 2.0?
Gegard Mousasi – archetyp fightera
Held nie ubił Jansena – analiza
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a cz. II
Held vs Jansen – jak w stójce ubić Dave’a
Machida nieuchwytny dla Hendersona
Aldo vs Edgar – analiza rund mistrzowskich
Aldo vs Edgar – analiza pierwszych 3 rund
Jak Pettis ubił Cerrone
Velasquez vs JDS II – analiza walki
Boks Juniora dos Santosa
Stójkowy arsenał Nate’a Diaza
Te Huna i jego boks
Co na GSP ma Condit

fot. UFC.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

12 Comments

  1. hiubi86

    2 czerwca 2014 at 21:38

    Codziennie wchodze na Lowking.pl szukajac tego sednego jedynego artykułu, za który mógłbym zabić i codziennie go nie ma… Więc klikam „odśwież” over and over again. Uzbrajam się w cierpliwość i czekam… Czekam… I ciągle nic. Więc pytam: Kiedy w końcu „sierpem” Dillashaw vs Barao???! :D

  2. Tens

    2 czerwca 2014 at 22:14

    „Polski Niemiec był agresywny, zdeterminowany, dobrze korzystał z kopnięć, zaprezentował fantastyczne wyczucie czasu przy obaleniach. Gratulacje!”

    Jak Mamed jest polskim Czeczenem, to Sobotta niemieckim Polakiem? :)

  3. naiver

    2 czerwca 2014 at 22:30

    Hiubi86, tak, wiem, mam to w „to do list” obok Sierpa z Jotko, Sierpa z Edwardsem, Przed Burzą najbliższej gali, osobnego tekstu o Mousasim i jeszcze dwóch innych artykułów – na pewno jednak z połową się nie wyrobię w tym tygodniu, skupiając się na tych nie cierpiących zwłoki… Dillashawa pewnie w przyszłym tygodniu zrobię.

    Tens, słuszna uwaga, bardziej pasuje niemiecki Polak. Mam drobną zagwozdkę w określaniu Sobotty w artykułach, dlatego pisząc niemiecki Polak, czasami dodaję w nawiasie (polski Niemiec?) – i odwrotnie.

  4. Pingback: GRIP NEWS - Sierpem #35 – rozczarowujący Pawlak

  5. Puczi

    3 czerwca 2014 at 09:50

    Trzeci artykuł o Gegardzie? Wyczuwam ulubionego zawodnika ;)

  6. Pingback: Sierpem #36 - Jotko vs Cedenblad - Lowking.pl - Lowking.pl

  7. naiver

    3 czerwca 2014 at 12:13

    Jakoś z automatu pałam sympatią do gości z nastawieniem „whatever” :) Gegard Mousasi jest jednym z nich obok np. Nicka Diaza czy Jorge Masvidala, ale dodatkowo za Ormianinem ciągnie się magia Fedora, nie tylko w znudzonym wyrazie twarzy, ale też w ground and pound czy kilku charakterystycznych „bączkach”, które kręci rękami w starym stylu Rosjanina:

    No i uważam go za najwszechstronniejszego zawodnika na świecie z nie wybijającymi się ponad solidność zapasami.

  8. Pingback: GRIP NEWS - Sierpem #36 – Jotko vs Cedenblad

  9. Pingback: Sierpem #39 - dos Anjos ubija Bensona - Lowking.pl

  10. Pingback: Sierpem #43 - Held 2.0 demoluje Pitbulla - Lowking.pl

  11. Pingback: Sierpem #44 - jak ubić Taisumova? - Lowking.pl

  12. Pingback: Sierpem #45 - jak Werdum ubił Velasqueza - Lowking.pl

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *