UFC Montevideo: Shevchenko vs. Carmouche II – wyniki i relacja


Wyniki i relacja na żywo z gali UFC on ESPN+ 14: Shevchenko vs. Carmouche II, która odbędzie się w Montevideo.

W nudnej jak licho walce wieczoru Valentina Shevchenko (18-3) wypunktowała Liz Carmouche (13-7). Pełna relacja – tutaj.

*****

W co-main evencie gali Vicente Luque (17-6-1) po wojnie na wyniszczenie pokonał na pełnym dystansie Mike’a Perry’ego (13-5). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Jedyny Urugwajczyk w karcie walk Luiz Eduardo Garagorri (13-0) pokonał Humberto Bandenaya (14-7). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Volkan Oezdemir (16-4) zaprezentował bardzo dobrą formę, brutalnie ubijając Ilira Latifiego (14-7) w drugiej rundzie. Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Debiutujący w oktagonie Rodolfo Vieira (6-0) poddał w drugiej rundzie Oskara Piechotę (11-2-1). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

*****

W starciu otwierającym kartę główną Enrique Barzola (16-4-1) niejednogłośnie wypunktował Bobby’ego Moffetta (14-5). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

W wyróżnionej walce karty wstępnej Gilbert Burns (16-3) zadał pierwszą w karierze porażkę Alexeyowi Kunchence (20-1). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Perspektywiczny ciężki Ciryl Gane (4-0) rozpoczął przygodę z UFC od zwycięstwa przez poddanie z Raphaelem Pessoą (9-1). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Niebędąca bukmacherską faworytką Marina Rodriguez (11-0-1) zaprezentowała bardzo dobrą formę, pewnie rozbijając Tecię Torres (10-5) na pełnym dystansie.

Dysponująca dobrymi warunkami fizycznymi, dobrze poukładana stójkowo Brazylijka trafiała znacznie częściej w dystansie, głównie kopnięciami i sierpami, niemiłosiernie obijając Amerykankę w klinczu za pomocą kolan i łokci. Doskonale wybroniła się też przed serią prób zapaśniczych Torres.

Sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości, wskazując jednogłośnie – 2 x 30-27, 30-26 – na odnoszącą drugie z rzędu zwycięstwo i nadal niepokonaną Marinę Rodriguez.

*****

W pojedynku otwierającym kartę wstępną Rogerio Bontorin (16-1) zafundował Raulianowi Paivie (18-3) makabryczne rozcięcie na twarzy, które zakończyło zawody. Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

W pierwszej rundzie wyróżnionej walki karty przedwstępnej Geraldo de Freitas (12-5) był agresorem, wywierając presję i ochoczo rozpuszczając ręce – trafił kilkoma dobrymi ciosami, głównie na korpus – ale to Chris Gutierrez (14-3-1) był skuteczniejszy. Mieszający pozcyje Amerykanin tańcował wokół rywala, ostrzeliwując go różnorodnymi kopnięciami, także łydkingami. Zdzielił też Brazylijczyka kilkoma soczystymi lewymi sierpami, broniąc się dobrze przed jego próbami zapaśniczymi, ale w końcówce de Freitas dopiął swego, kładąc Amerykanina na plecach.

Pierwsza połowa drugiej rundy należała do Gutierreza, który okrutnie okopał niskimi lowkingami wykroczną nogę de Freitesa, dwa razy ścinając go nawet z nóg, ale Brazylijczyk podkręcił tempo w poszukiwaniu obalenia – i w końcu dopiął swego, kładąc oponenta na plecach. Na półtorej minuty przed końcem Amerykanin odwrócił pozycję i wrócił na nogi. Stał nad Brazylijczykiem, niewiele jednak robiąc. Dopiero w ostatnich sekundach został wciągnięty do gardy de Freitasa, atakując kilkoma łokciami z góry.

Od początku trzeciej rundy de Freitas ruszył do szaleńczych ataków, ale zainkasował kolejne lowkingi na łydkę, które sprawiły mu furę problemów. Pomimo tego nadal ganiał Gutierreza, szukając skrócenia dystansu i obalenia. Kilka razy ściął walecznego Brazylijczyka kolejnymi srogimi lowkingami, ale nie schodził za nim do parteru. De Freitas natomiast nie kalkulował – niczym zombie nacierał jak zły, rozpuszczając ręce w ostrych sierpach. Obaj porozcinani, zakrwawieni, obaj tu i ówdzie trafiają. Jatka! Brazylijczyk nieustannie naciera, ale Amerykanin trafia też ze wstecznego.

Sędziowie niejednogłośnie orzekli o zwycięstwie Chrisa Gutierreza w stosunku 2 x 29-28, 27-30. To dla Amerykanina drugie zwycięstwo z rzędu pod banerem UFC.

*****

Rodrigo Vargas (11-3) ruszył od początku walki z Alexem da Silvą (21-2) ruszył bardzo ostro, ale Brazylijczyk przeniósł walkę do parteru, z czasem zachodząc debiutantowi za plecy. Stamtąd przed dobre kilka minut kontrolował Meksykanina, nie będąc jednak w stanie dobrać mu się do szyi. Minuta do końca rundy. Vargas na 30 sekund przed końcem odwraca pozycję – i bombarduje da Silvę z góry, czyniąc prawdopodobnie więcej szkód niż Brazylijczyk przez pierwsze cztery minuty.

Po serii wymian na otwarcie drugiej rundy Vargas poszukał obalenia, ale skończył na dole. Próbował przetoczyć da Silvę, ale bez powodzenia. Ostrzelawszy go, Brazylijczyk rozłożył Meksykanina na plecach. Vargas próbował się wykaraskać, ale wyraźnie brakowało mu parterowych szlifów. Da Silva kontrolował go z góry i metodycznie obijał. Chwilami nie działo się jednak wiele, co wywoływało gwizdy na trybunach.

Przez pierwsze dwie minuty drugiej rundy obaj zawodnicy wymieniali się ciosami w stójce – Brazylijczyk był odrobinę skuteczniejszy, jednym z uderzeń wytrącając Meksykanina z równowagi i kładąc go na plecach. Z góry da Silva niewiele jednak robił, skupiając się na kontroli rywala próbującego wracać na nogi, ale niemającego pojęcia, jak to uczynić. W końcówce Vargas w końcu dopiął swego, ale z uwieszonym u swoich bioder da Silvą.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na odnoszącego pierwsze zwycięstwo pod flagą UFC Alexa da Silvę w stosunku 3 x 30-27.

*****

W pojedynku otwierającym galę Veronica Macedo (6-3-1) uratowała się przed zwolnieniem z UFC, poddając już w pierwszej rundzie biorącą walkę w zastępstwie Polyanę Vianę (10-4).

Brazylijka rozpoczęła od serii kopnięć na korpus, obrotówkę – celną! – Wenezuelki wykorzystując do przeniesienia walki do parteru. Z góry poszukała trójkąta rękami, ale Macedo była bardzo aktywna z pleców, wybierając rękę faworyzowanej w walce na chwyty Viany. Ciasna balacha, Brazylijka wije się jak zła, ale nie jest w stanie się wydostać – Macedo poprawia uchwyt i zmusza rywalkę do klepania.

W ten sposób Wenezuelka przerywa czarną serię trzech porażek, odnosząc premierowe zwycięstwo w oktagonie amerykańskiego giganta. Dla Polyany Viany jest to trzecia z rzędu przegrana – i pierwsza w karierze przed czasem.




Wyniki UFC on ESPN+ 14

Walka wieczoru

125 lbs: Valentina Shevchenko (18-3) pok. Liz Carmouche (13-7) jednogłośną decyzją (3 x 50-45)

Co-main event

170 lbs: Vicente Luque (17-6-1) pok. Mike’a Perry’ego (13-5) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)

Karta główna

145 lbs: Luiz Eduardo Garagorri (13-0) pok. Humberto Bandenaya (14-7) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
205 lbs: Volkan Oezdemir (16-4) pok. Ilira Latifiego (14-7) przez KO (lewy sierp), R2, 4:31
185 lbs: Rodolfo Vieira (6-0) pok. Oskara Piechotę (11-2-1) przez poddanie (trójkąt rękami), R2, 4:26
145 lbs: Enrique Barzola (16-4-1) pok. Bobby’ego Moffetta (14-5) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)

Karta wstępna

170 lbs: Gilbert Burns (16-3) pok. Alexeya Kunchenko (20-1) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
265 lbs: Ciryl Gane (4-0) pok. Raphaela Pessoę (9-1) przez poddanie (trójkąt rękami), R1, 4:12
115 lbs: Marina Rodriguez (12-0-1) pok. Tecię Torres (10-5) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)
125 lbs: Rogerio Bontorin (16-1) pok. Rauliana Paivę (18-3) przez TKO (przerwanie lekarza – rozcięcie), R1, 2:56

Karta przedwstępna

135 lbs: Chris Gutierrez (14-3-1) pok. Geraldo de Freitasa (12-5) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 27-30)
155 lbs: Alex da Silva (21-2) pok. Rodrigo Vargasa (11-3) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
125 lbs: Veronica Macedo (6-3-1) pok. Polyanę Vianę (10-4) przez poddanie (balacha), R1, 1:09

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *