UFC

„On tego nie dokonał” – Prates przekonany, że wyprzedził Moralesa w rajdzie o pas, odpowiada na krytykę swoich zapasów

Carlos Prates wyjaśnił, dlaczego walczył z Jackiem Maddaleną z nisko opuszczonymi rękami, wskazał, dlaczego to on – nie Michael Morales – powinien teraz walczyć o pas oraz odniósł się do krytyki swoic zapasów.

Koncertowy występ dał Carlos Prates w walce wieczoru sobotniej gali UFC Fight Night w Perth. Korzystając z przebogatego arsenału, rewelacyjnie dysponowany Brazylijczyk okrutnie porozbijał i w trzeciej rundzie znokautował byłego mistrza wagi półśredniej Jacka Dellę Maddalenę.

Długimi fragmentami Koszmar walczył z Australijczykiem z nisko opuszczonymi rękami. Wyjaśnił to podczas konferencji prasowej po walce.

– Na początku walki przyjąłem jakieś uderzenia i wtedy uznałem, że gość mnie po prostu nie znokautuje – powiedział. – Gdy walczyłem z Geoffem czy z Leonem, było tak samo. Zaczynam walki z rękami wysoko, potem dostaję jakieś uderzenie i uznaję, że, dobra, mogę walczyć po swojemu, czyli opuszczać ręce. Lubię to robić pod różne kiwki. Wielokrotnie straszyłem Jacka. Nie miał pojęcia, czym zaatakuję. A potem nie atakowałem niczym, tylko trochę odchodziłem. Lubię tak walczyć. Uznałem po prostu, że dzisiaj mnie nie znokautuje.

Masakrując Dellę Maddalenę lowkingami, kolanami, łokciami, Brazylijczyk posłał go kilka razy na deski, ale… Nie schodził za nim do parteru. Zapraszam go z powrotem do stójki, gdzie kontynuował rozbijanie byłego mistrza.

– Miałem cały czas w głowie bonus – wyjaśnił Prates. – Widziałem, że ma uszkodzoną nogę, że krwawi. Mówiłem też do niego, że „hej, widzę, że zostałeś teraz zapaśnikiem, będziesz próbował obaleń”.

– W ogóle nie przejmowałem się obaleniami. Wielu ludzi będzie teraz gadało „jak Carlos ma walczyć z Islamem, skoro w pierwszej rundzie JDM go przewrócił?”. No ale widziałem to obalenie. Po prostu otworzyłem ręce i mówię, że „o, teraz jesteś zapaśnikiem”. Wtedy mnie obalił. Jakieś 20 sekund był na górze. Nie boję się obaleń. Mam czarny pas BJJ.

– Gdy go raniłem później, czułem, że już go nie ma w tej walce. Nie znokautuje mnie. Nie wyrządza mi żadnych obrażeń. Teraz więc pora, aby powalczyć o bonus. Chciałem więc, żeby wracał na nogi i żebyśmy tam walczyli. Chciałem w ten sposób dostać bonus. Nie chodziło więc o to, że bałem się zejść za nim do parteru.


Bryczek zabrał głos po porażce na UFC Perth

Strickland ostrzega UFC, aby „kontrolowało swoją k***ę”

Tsarukyan twierdzi, że Chimaev nie ma pojęcia, jak walczy Strickland


Pokonując Jacka Dellę Maddalenę, Carlos Prates odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu, śrubując swój bilans w oktagonie UFC o 7-1. Wszystkie wiktorie odnosił przez nokauty, jedynej porażki doznając decyzją z Ianem Garrym, który najprawdopodobniej w kolejnej walce zmierzy się z mistrzem Islamem Makhachevem.

Mocną pozycję w rajdzie po bitewne usługi dagestańskiego mistrza ma też niepokonany Michael Morales, ale brazylijski Koszmar uważa, że dokonał więcej od Ekwadorczyka.

– Powinienem być następny – powiedział Carlos. – Nikt nie pokonał dwóch byłych mistrzów w taki sposób. Goście nigdy wcześniej nie przegrali przez nokauty, a potem pojawiam się ja i sprawiam, że walki są łatwizną. Oczywiście pełen szacunek dla nich. Mocni, twardzi zawodnicy. No ale z Leonem i z Jackiem sprawiłem, że wyglądało to na łatwiznę. Jestem następny. Nikt czegoś takiego nie dokonał.

– Jest oczywiście Morales, ale Morales nie rozbił byłego mistrza. Ja zlałem dwóch byłych mistrzów, więc jestem następny.

Prates prognozuje, że podczas sierpniowej gali UFC 330 w Filadelfii Makhachev zmierzy się z Garrym. Nie ukrywa, że interesują go oba nazwiska, ale ma jednak swoje preferencje.

– Oczywiście miło byłoby zmierzyć się z Islamem, bo jest numerem 1 P4P – powiedział. – Jednak mam też niezałatwione sprawy z Ianem. Pokonał mnie, co bardzo mi się nie podoba. Oczywiście szanuję go. Jest między nami wzajemny szacunek. Często rozmawiamy. Czasami do mnie dzwoni i rozmawiam z jego synem. Jest szacunek. No ale to biznes. Lubimy rywalizację, więc chcę rywalizować z gościem, który pokonał mnie trzy walki temu.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Brazylijczyk i Irlandczyk starli się rok temu. Walczący bardzo uważnie Garry punktował w dystansie, nieustannie strasząc Pratesa obaleniami. Niektóre zresztą finalizował. W końcówce walki Koszmar był co prawda bliski odwrócenia losów walki i ubicia rywala, ale ten przetrwał, ostatecznie zwyciężając jednogłośną decyzją.

– Jeśli dojdzie do tej walki ponownie, to nie potrwa ona 25 minut – powiedział o potencjalnym rewanżu Carlos. – Wiele się nauczyłem po tamtej porażce. Myślę, że widać to, jak zmieniłem się w oktagonie. Jasne, zróbmy to. Mam nadzieję, że pokona Islama. To oczywiście będzie dla niego bardzo ciężka walka, ale uważam, że ma pewne umiejętności, aby to wygrać. A wtedy jedziemy.

– Będę oglądał ich walkę. To będzie na dwa dni przed moimi urodzinami, więc poproszę UFC o prezent w postaci ściągnięcia mnie na tę walkę, żebym ją obejrzał.

Jednocześnie Prates obwieścił, że nie interesuje go w międzyczasie żadna inna walka. Chce poczekać na zwycięzcę pojedynku Makhachev vs. Garry.

Poniżej podsumowanie UFC Pert.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button