
Nowy kontrakt i umowny limit – Iwo Baraniewski ujawnia kulisy niedoszłej walki z Bogdanem Guskovem: „Powiedzieliśmy, że nie ma o czym gadać i bierzemy to”
Iwo Baraniewski zdradził, że matchmakerzy UFC poszli mu mocno na rękę w rozmowach nt. wejścia na zastępstwo za Jana Błachowicza do walki z Bogdanem Guskovem na UFC 328.
Gdy kilka tygodni temu Jan Błachowicz wycofał się z rewanżowego starcia z Bogdanem Guskovem, które miał odbyć się podczas gali UFC 328 w Newark, ofertę wejścia za Cieszyńskiego Księci otrzymał Iwo Baraniewski.
Idący jak burza Rudy ostatecznie zaakceptował propozycję, ale okazało się, że Uzbek pojedynkiem z młodzianem zainteresowany nie był, świadom prawdopodobnie, że nie miałby w takowym wiele do ugrania – wszak Polak jest poza Top 15 – a furę do stracenia.
Goszcząc w poniedziałek u Michała Tuszyńskiego na kanale FANSPORTU TV, Iwo Baraniewski podszedł ze zrozumieniem do decyzji Carewicza, choć przyznał, że fiasko walki stanowiło dlań pewne zaskoczenie.
– Czy byłem rozczarowany? – powiedział. – Może nie do końca, ale bardziej taki… Ja już myślałem, że skoro UFC przedstawia taką ofertę, to z jego strony jest już zielone światło. Szukają po prostu, mało czasu do gali, więc już ktoś musi być też fajny marketingowo, by im się to spięło. Ja młodszy za Janka wchodzę, zmiana pokoleń, (Polish Power za Polish Power). Tak, tak, dokładnie. No i ta sama waga. Rudy za rudego, więc to fajnie by im się marketingowo spięło. Myślałem więc, że skoro już mnie o to pytają – i tam rozmowy były dosyć zaawansowane – to on na pewno jest na tak. Myślałem, że po prostu to już kwestia naszej decyzji.
Rudy przyznał natomiast, że zanim finalnie zgodził się na wejście na zastępstwo, trwały targi z UFC. Początkowo polski zawodnik i jego sztab podeszli do oferty Amerykanów z pewną rezerwą, ale z czasem zdanie zmienili, akceptując ją.
– Takie smaczki może zdradzę, że na początku tak trochę… – powiedział Iwo. – Znaczy, powiedzieliśmy, że ciężko będzie mi zrobić wagę. W sensie jak zrobię wagę, to po prostu wyjdę do walki, aby wyjść, bo będę musiał ostro to przyciąć. Więc powiedzieliśmy to matchmakerom, że może być to ciężkie, bo tam były praktycznie trzy tygodnie do gali. Ja dużo ważyłem, bo też na kreatynę wszedłem, bo jeszcze miałem czas do swojej walki, więc jeszcze do zejścia bym trochę czasu miał. Powiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie nawet po ustaleniach z dietetyczką.
– Wiadomo, że wagę bym zrobił. To nie jest tak, że mówię, że bym nie zrobił wagi, tylko po prostu bym zrobił wagę, bym wyszedł i bym miał siły na jedną akcję, a później co by było, to by było. A nie chciałem tak wychodzić po prostu, bo jest rywal rankingowy i wziąć aby wziąć i wyjść. Powiedzieliśmy o tym UFC.
– Następnego dnia UFC przyszło z ofertą, że są gotowi zrobić catchweight. Wtedy już powiedzieliśmy, że nie ma o czym gadać i bierzemy to. No i już później potoczyło się to tak, że sztab Bogdana odmówił.
Rowston z uznaniem o „polskiej sile” Bryczka
Strickland ostrzega UFC, aby „kontrolowało swoją k***ę”
Prates odpowiada na krytykę swoich zapasów po walce z JDM
Na tym jednak nie koniec, bo prowadzony przez Artura Gwoździa Rudy potwierdził też, że wraz z propozycją umownego limitu wagowego na starcie z Uzbekiem pojawiła się też oferta nowego, lepszego kontraktu.
Iwo nie rozpamiętuje już jednak niedoszłej walki z Bogdanem, skupiając się wyłącznie na swojej najbliższej potyczce. 6 czerwca w ramach gali UFC Fight Night w Las Vegas polski półciężki zmierzy się z rozpędzonym serią trzech zwycięstw Billym Elekaną. Rudy nie ukrywa, że nie liczy na spacerek.
– Uważam, że będzie bardzo ciężkim wyzwaniem, szczególnie że i w stójce się dobrze bije, i gdzieś nurkuje dobrze po nogę – powiedział o Amerykaninie. – W parterze się dobrze wpina (za plecy), ma mocne jiu-jitsu, więc uważam, że to będzie mocny, przekrojowy test.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Iwo Baraniewski legitymuje się w oktagonie UFC bilansem 2-0, z dwoma zwycięstwami odniesionymi przez nokauty w pierwszych rundach. W debiucie po krótkiej ale intensywnej wojnie na wyniszczenie znokautował Ibo Aslana, a ostatnio taki sam los w niespełna pół minuty zafundował Austenowi Lane’owi.
Poniżej podsumowanie gali UFC Perth.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




