UFC

UFC FN: Barboza vs. Chikadze – wyniki, relacja i najlepsze akcje (VIDEO)

Wyniki i relacja z gali UFC Fight Night: Barboza vs. Chikadze, która odbyła się w Las Vegas.

W walce wieczoru świetnie dysponowany Giga Chikadze (14-2) znokautował Edsona Barbozę (22-10) w trzeciej rundzie. Pełna relacja – tutaj.

Pierwsza część pierwszej rundy finału TUF 29 w kategorii średniej należała do biorącego walkę w zastępstwie Gilberta Urbiny (6-1). Przetrwawszy nawałnicę, Bryan Battle (5-1) wyraźnie przejął jednak później stery pojedynku w swoje ręce, dosięgając rywala wieloma uderzeniami.

W drugiej rundzie obaj zawodnicy mieli swoje momenty, ale Battle wykorzystał w końcu przestrzelony obrotowy łokieć rywala, przewracając go, zachodząc mu za plecy i kończąc walkę duszeniem.

https://twitter.com/FTBVids_YT/status/1431837903156432902?s=20

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Pierwsza odsłona finału TUF 29 w wadze koguciej pomiędzy Rickym Turciosem (11-2) i Bradym Hiestandem (5-2) była pełna szalonych kulanek i ostrych wymian. Obaj zawodnicy byli nastawieni bardzo agresywnie. Zapaśniczo lepiej prezentował się Hiestand, ale Turcios nieustannie zagrażał mu obaleniami. W stójce obaj zawodnicy mieli dobre momenty, nieszczególnie dbając o defensywę.

Drugie pięć minut wyglądały podobnie. Sporo chaosu, nieposzanowania dla defensywy, prób poddań w wykonaniu Turciosa. W stójce obaj trafiali.

Trzecia runda również była szalona, ale toczyła się pod dyktando Turciosa, który kilka razy wstrząsnął w stójce Hiestandem, raz nawet posyłając go na deski.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie w stosunku 2 x 29-28, 28-29 Ricky’ego Turciosa, który zagwarantował sobie tym samym kontrakt z UFC.




Daniel Rodriguez (16-2) pokonał na pełnym dystansie powracającego do wagi półśredniej Kevina Lee (18-7). Pełna relacja z walki – tutaj.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Pierwsza runda walki debiutujących w UFC uczestników TUF 29, Andre Petroskiego (6-1) i Micheala Gillmore’a (6-4), należała do tego pierwszego. Po serii wymian w stójce – obaj zanotowali dobre uderzenia – Petroski przewrócił rywala, do końca rundy kontrolując i okolicznościowo obijając go z góry oraz zza pleców.

Pierwsze cztery minuty drugiej rundy toczyły się w stójce, bo Gillmore dobrze bronił się przed próbami zapaśniczymi Petroskiego. W stójce metodycznie walczący Gillmore był skuteczniejszy, korzystając głównie z prostych i lowkingów. Walczący z odwrotnego ustawienia, nieco chaotyczny w swoich poczynaniach Petroski próbował urwać rywalowi głowę potężnymi kombinacjami. Na minutę przed końcem Andre w końcu przeniósł walkę na dół. Skontrolował Gillmore’a, przedarł się do dosiadu i w ostatnich sekundach zrzucił kilka soczystych uderzeń.

Już w pierwszej akcji rundy trzeciej Petroski poszedł ostro po obalenie – i dopiął swego. Unieruchomił rywala, torując sobie z czasem drogę do dosiadu. Wykluczywszy rękę Gillmore’a, zasypał go gradem uderzeń. Widząc, że Gillmore nie jest w stanie wydostać się z fatalnego położenia, inkasując uderzenia, sędzia przerwał zawody.

W pojedynku otwierającym kartę główną Gerald Meerschaert (33-14) niespodziewanie pokonał największego bukmacherskiego faworyta gali Makhmuda Muradova (25-7). Pełna relacja z walki – tutaj.



W wyróżnionej walce karty wstępnej Abdul Razak Alhassan (11-4) w ledwie 17 sekund znokautował Alessio Di Chirico (13-6) potężnym kopnięciem na głowę. Pełna relacja z walki – tutaj.

Zdzieliwszy Sama Alveya (33-15-1) serią frontali na korpus, Wellington Turman (16-5) skrócił dystans z mocnym lewym, idąc po obalenie. Przez kilkadziesiąt sekund mocował się z Alveyem w klinczu, próbując przenieść walkę do parteru, ale Amerykanin świetnie się wybronił.

W stójce to Alvey prezentował się lepiej, kilka razy trafiając nacierającego rywala swoim firmowym kontrującym lewym sierpem. Poprawił też ładnym krosem, choć i Turman miał swoje momenty, trafiając prawym. Alvey wybronił się przed kolejną próbą zapaśniczą ze strony Brazylijczyka, ale ten utrzymał go w klinczu na ogrodzeniu. Na rozerwanie zdzielił Amerykanina obrotowym łokciem, mocno rozcinając mu twarz pod okiem.

Drugą rundę Turman rozpoczął z animuszem, trafiając ładnym prawym oraz obrotowym backfistem. Poszukał też obrotówki na korpus, ale przestrzelił. Srogi krzyżowy Alveya doszedł celu. Turman odpowiedział lowkingiem, następnie szukając obalenia. Amerykanin dobrze się wybronił, dosięgając przeciwnika kilkoma łokciami. Walka wróciła na środek oktagonu.

W szermierce na pięści i kopnięcia agresywniejszy i aktywniejszy Brazylijczyk prezentował się lepiej, ochoczo atakując kombinacjami i od czasu do czasu kopnięciami, głównie smagającymi na korpus. Alvey ograniczał się do krzyżowych, polując też na kontrujące prawe sierpy.

W trzeciej rundzie sędzia odebrał Turmanowi aż dwa punkty za notoryczne wkładania palców w oczy Amerykanina. Obaj zawodnicy podkręcili w końcówce mocno tempo. Brazylijczyk wychodził z ostrych wymian lepiej, kilka razy wstrząsając rywalem.

Sędziowie nie byli jednogłośni, wskazując w stosunku 2 x 29-28, 28-29 na Wellingtona Turmana, który przerwał czarną serię dwóch porażek przez nokauty. Sam Alvey nie wygrał od siedmiu walk, z których sześć przegrał, jedną zremisował.




Dustin Jacoby (15-5-1) rozbił i ubił w pierwszej rundzie Darrena Stewarta (12-8). Pełna relacja z walki – tutaj.

Pat Sabatini (15-3) poddał Jamalla Emmersa (18-6) skrętówką, prawdopodobnie zrywając rywalowi więzadła w kolanie. Pełna relacja z walki – tutaj.




Pierwsza runda walki otwierającej galę pomiędzy debiutującym w oktagonie Maną Martinezem (9-2) i Guido Cannettim (8-6) należała do Argentyńczyka. Hasał on do boku przy ogrodzeniu, rozbijając rywala atomowymi kopnięciami na nogi i korpus. Popisał się też ładną kontrą zapaśniczą, próbę obalenia ze strony rywala kończąc na górze. Martinez zanotował kilka lowkingów na łydkę, raz zasypując też Cannettiego kanonadą uderzeń, z których kilka doszło celu.

W drugiej odsłonie walka nieco się wyrównała. Cannetti nadal rąbał nogi i korpus rywala srogimi kopnięciami, dokładając też sporo celnych jabów, ale wywierający presję Martinez zdołał dosięgnąć go kilkoma ładnymi kontrami na lowkingi oraz smagającymi kopnięciami na korpus.

W ostatniej rundzie Martinez podkręcił tempo, podczas gdy Cannetti nie był już tak aktywny. Obaj zawodnicy mieli kilka dobrych momentów – Martinez zamknął kilka razy rywala na ogrodzeniu, tam zasypując go gradem uderzeń na głowę i korpus – ale Amerykanin dołożył też obalenie, po którym zdzielił Argentyńczyka dobrymi uderzeniami.

https://twitter.com/FTBVids_YT/status/1431765046116241410?s=20

Sędziowie nie byli jednogłośnie, wskazując w stosunku 2 x 29-28, 28-29 na Manę Martineza. Dla 41-letniego już Guido Cannettiego jest to już trzecia przegrana z rzędu i czwarta w ostatnich pięciu występach.

Wyniki UFC Fight Night

Walka wieczoru

145 lb: Giga Chikadze (14-2) pok. Edsona Barbozę (22-10) przez TKO (kolano na korpus i uderzenia), R3, 1:44

Co-main event

185 lb: Bryan Battle (6-1) pok. Gilberta Urbinę (6-2) przez poddanie (RNC), R2, 2:15

Karta główna

135 lb: Ricky Turcios (11-2) pok. Brady’ego Hiestanda (5-2) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
170 lb: Daniel Rodriguez (16-2) pok. Kevina Lee (18-7) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
185 lb: Andre Petroski (6-1) pok. Micheala Gillmore’a (6-4) przez TKO (GNP), R3, 3:12
185 lb: Gerald Meerschaert (33-14) pok. Makhmuda Muradova (25-7) przez poddanie (RNC), R2, 1:49

Karta wstępna

185 lb: Abdul Razak Alhassan (11-4) pok. Alessio Di Chirico (13-6) przez KO (kopnięcie na głowę), R1, 0:17
185 lb: Wellington Turman (17-5) pok. Sama Alveya (33-16-1) niejednogłośną decyzją (2 x 28-27, 27-28)
205 lb: Dustin Jacoby (15-5-1) pok. Darrena Stewarta (12-8) przez TKO (ciosy), R1, 3:04
125 lb: JJ Aldrich (10-4) pok. Vanessę Demopoulos (6-4) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
145 lb: Pat Sabatini (15-3) pok. Jamalla Emmersa (18-6) przez poddanie (skrętówka), R1, 1:53
135 lb: Mana Martinez (9-2) pok. Guido Cannettiego (8-6) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button