UFC 231: Holloway vs. Ortega – wyniki i relacja na żywo


Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 231 – Holloway vs. Ortega, która odbędzie się dzisiaj w Toronto, gdzie Joanna Jędrzejczyk powalczy o złoto wagi muszej z Valentiną Shevchenko.

Z drobnymi problemami, ale Max Holloway (20-3) w walce wieczoru ostatecznie rozbił w pył Briana Ortegę (14-1), broniąc złota wagi piórkowej. Pełna relacja ze starcia – tutaj.

*****

Valentina Shevchenko (16-3) pewnie wypunktowała Joannę Jędrzejczyk (15-3) w walce o złoto wagi muszej. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

*****

Gunnar Nelson (17-3-1) miał sporo problemów z Alexem Oliveirą (20-6-1), ale w drugiej rundzie rozstrzygnął walkę na swoją korzyść – krwawo i brutalnie. Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

W pierwszej rundzie walki Kyle Bochniak (8-2) i Hakeem Dawodu (8-1-1) długimi fragmentami wymieniali się uderzeniami. Kanadyjczyk był odrobinę agresywniejszy, chętnie zaprzęgając do działania krótkie kombinacje, które czasami uzupełniał kopnięciami, podczas gdy Amerykanin krążył po łuku, czając się na krótkie szarże i kontry. Przez kilkadziesiąt sekund zdołał też skontrolować Dawodu w klinczu i w parterze, choć nie wyprowadził ofensywy.

W drugiej odsłonie Dawodu prezentował się lepiej. Wywierał presję, był aktywniejszy, szybszy, lepiej poukładany kickboksersko, trafiał częściej, także srogimi lowkingami. Wybronił też próby obaleń ze strony mobilnego, ale niepotrafiącego znaleźć recepty na rywala Bochniaka.

W ostatnich pięciu minutach Bochniak harował jak zły, aby przewracać Dawodu i choć zanotował w tym obszarze pewne sukcesy, to we fragmentach stójkowych – a takowych było najwięcej – wyraźnie odstawał od precyzyjnego i szybkiego Kanadyjczyka, który precyzyjnymi ciosami i kopnięciami mocno go porozbijał – także korpus.

Ostatecznie sędziowie niejednogłośnie (2 x 30-27, 28-29) – bo jeden przysnął – wypunktowali walkę dla odnoszącego drugie zwycięstwo w oktagonie Hakeema Dawodu.

*****

W pojedynku otwierającym kartę główną Thiago Santos (20-6) i Jimi Manuwa (17-5) dali nieprawdopodobną wojnę, zakończoną ostatecznie wiktorią Brazylijczyka. Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Claudia Gadelha (16-4) przez całą niemal walkę harowała jak zła, aby przewrócić Ninę Ansaroff (10-5) i nawet zanotowała w dwóch pierwszych rundach pewne sukcesy w tym obszarze, ale we fragmentach stójkowych to znacznie lepiej technicznie poukładana, szybsza i mocniejsza kondycyjne Amerykanka przeważała, ostatecznie zwycieżając jednogłośną decyzją sędziowską w stosunku 3 x 29-28.

*****

W starciu Gilberta Burnsa (14-3) z Olivierem Aubinem-Mercierem (11-4) po niespełna dwóch minutach wymian w stójce, gdzie obaj trafili kilkoma dobrymi uderzeniami – wydaje się, że Durinho mocniej – Brazylijczyk poszukał obalenia pod siatką, wynosząc Kanadyjczyka i efektownie ciskając nim o deski. Po minucie Aubin-Mercier zdołał jednak wrócić na nogi i sam poszukał obalenia pod siatką, ale bez powodzenia. Z czasem walka przeniosła się na środek oktagonu, ale gdy Kanadyjczyk spróbował skrócić dystans z ciosami, zainkasował soczystą kontrę lewy sierpem, po którym padł na deski, mocno naruszony.

Burns ruszył za rywalem z bombami i choć zdzielił go jeszcze kilkoma, nie zdołał go skończyć. Zaszedł jednak Aubinowi-Mercierowi za plecy, szukając duszenia – ale bez sukcesów.

Drugie pięć minut było bardzo wyrównane w obszarze stójkowym. Kanadyjczyk był aktywniejszy, ale wiele z jego ciosów trafiało na gardę Brazylijczyka. Ten uderzał rzadziej, ale mocniej, kilka razy smagając rywala soczystymi kopnięciami okrężnymi na korpus oraz ciosami na głowę, jednym nawet mocno naruszając OAM.

Durinho polował też chętnie na kontrujące łokcie. W końcówce Burns sfinalizował też obalenie pod siatką, częstując Aubina-Merciera dwoma uderzeniami z góry.

Po dwóch minutach szermierki na pięści i kopnięcia w trzeciej rundzie Burns przeniósł walkę do parteru zejściem do nóg rywala. Tam kapitalnie utorował sobie drogę za jego plecy, rozpuszczając ręce i jednocześnie polując na duszenie. W ostatnich sekundach Aubin-Mercier zdołał jednak zrzucić z siebie Burnsa i obaj wdali się w ostre wymiany w stójce – lepiej wyszedł z nich Brazylijczyk.

Sędziowie wskazali jednogłośnie (3 x 30-27, 29-28) na Gilberta Burnsa, który powraca na zwycięskie tory po porażce z Danem Hookerem. Jest to dla Brazylijczyka trzecia wiktoria w ostatnich czterech występach.

Oliveir Aubin-Mercier przegrywa natomiast drugi pojedynek z rzędu.

*****

Jessica Eye (14-6) po bardzo wyrównanej, toczonej niemal wyłącznie w stójce walce wypunktowała Katlyn Chookagian (11-2) niejednogłośną decyzją sędziowską (2 x 29-28, 28-29).

W ten sposób wygrywa już trzecią walkę z rzędu w kategorii muszej.

*****

Pierwsza runda otwierającej kartę wstępną walki pomiędzy Erykiem Andersem (11-3) i Eliasem Theodorou (16-2) należała do Kanadyjczyka, który hasał jak szalony wzdłuż siatki, doskakując do powolnego Amerykanina z różnorodnymi kombinacjami – nie wyrządzały one Andersowi większej krzywdy, ale dochodziły celu – głównie kopnięcia na korpus i lowkingi. Amerykanin nie miał pojęcia, jak dobrać się do mobilnego rywala, nie próbując żadnych kiwek, niczego.

Na początku drugiej rundy Anders nadal miał poważne problemy z dosięgnięciem biegającego przy ogrodzeniu Theodorou, ale z czasem jego presja stała się dla Kanadyjczyka nie do zniesienia. Bomby z lewej zaczęły dosięgać szczęki długowłosego. W jego poczynania wdała się panika, chwilami biegał jak zły, by ustrzec się uderzeń nacierającego rywala. Anders posłał go nawet na deski, ale nie był w stanie skończyć.

W trzeciej odsłonie Theodorou odzyskał rezon – niby był zmęczony, niby hasał już do boków znacznie wolniej, ale ograniczający się niemal wyłącznie do ataków pięściarskich Anders nie potrafił ustawić go sobie i przycelować – inkasował natomiast sporo uderzeń od Kanadyjczyka. Niby lekkich, nierobiących wrażenia – ale jednak.

Sędziowie niejednogłośnie wskazali na Eliasa Theodorou w stosunku 2 x 29-28, 28-29. Kanadyjczyk wygrywa w ten sposób trzecią walkę z rzędu i piątą w ostatnich sześciu występach.

Dla Eryka Andersa jest to natomiast druga z rzędu porażka – i trzecia w ostatnich czterech potyczkach.

*****

Pierwsza runda wyróżnionej walki karty UFC Fight Pass pomiędzy Bradem Katoną (8-0) i Matthewem Lopezem (10-4) toczyła się niemal wyłącznie w stójce, gdzie obaj zawodnicy wymieniali się ciosami – i obaj mieli dobre momenty, trafiając na korpus i głowę, głównie atakami bokserskimi. W ostatnich sekundach Lopez przewrócił Katonę, ale nie wyprowadził żadnej ofensywy z góry – zainkasował za to kilka łokci z pleców.

W drugiej odsłonie Amerykanin zaliczył co prawda dwa obalenia, ale niewiele z nich wynikło. Mobilny Kanadyjczyk prezentował się natomiast lepiej w stójce, częściej trafiając – głównie krótkimi kombinacjami – i będąc aktywniejszym.

W trzeciej rundzie to nadal ruchliwy Katona sprawiał wrażenie świeższego i aktywniejszego, ale Lopez trafił kilkoma dobrymi ciosami. W końcówce obaj wdali się w desperacką walkę o obalenie – i po kotłowaninie Kanadyjczyk złapał Amerykanina w ciasne duszenie, ciągnąc jak zły. Sędzie walki nie przerwał, choć wraz z syreną ją kończącą Lopez stracił przytomność, mając ogromne problemy z powrotem na nogi.

Ostatecznie sędziowie wypunktowali pojedynek jednogłośnie na korzyść Brada Katony w stosunku 30-27, 29-28, 29-28. Dla Kanadyjczyka jest to drugie zwycięstwo z rzędu, podczas gdy lost Matthewa Lopeza jest niepewny – jest to bowiem dla niego trzecia z rzędu porażka.

*****

Dhiego Lima (13-7) uratował posadę w organizacji, przepięknym lewym sierpem nokautując faworyzowanego Chada Laprise (13-4). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Carlos Diego Ferreira (14-2) miał na początku sporo problemów z debiutantem Kylem Nelsona (12-2), ale ostatecznie wygrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

*****

W starciu otwierającym galę Aleksandar Rakic (11-1) zaliczył co prawda deski, ale ostatecznie ubił Devina Clarka (9-3). Pełna relacja z walki – tutaj.




Wyniki UFC 231

Walka wieczoru

145 lbs: Max Holloway (20-3) pok. Briana Ortegę (14-1) przez TKO (przerwanie lekarza), R4, 5:00

Co-main event

125 lbs: Valentina Shevchenko (16-3) pok. Joannę Jędrzejczyk (15-3) jednogłośną decyzją (3 x 49-46)

Karta główna

170 lbs: Gunnar Nelson (17-3-1) pok. Alexa Oliveirę (20-6-1) przez poddanie (RNC), R2, 4:17
145 lbs: Hakeem Dawodu (9-1-1) pok. Kyle’a Bochniaka (8-3) niejednogłośną decyzją (2 x 30-27, 28-29)
205 lbs: Thiago Santos (20-6) pok. Jimiego Manuwę (17-5) przez KO (ciosy), R2, 0:41

Karta wstępna

115 lbs: Nina Ansaroff (10-5) pok. Claudię Gadelhę (16-4) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
155 lbs: Gilbert Burns (14-3) pok. Oliviera Aubin-Merciera (11-4) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
125 lbs: Jessica Eye (14-6) pok. Katlyn Chookagian (11-2) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
185 lbs: Elias Theodorou (16-2) pok. Eryka Andersa (11-3) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)

Karta UFC Fight Pass

135 lbs: Brad Katona (8-0) pok. Matthewa Lopeza (10-4) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
170 lbs: Dhiego Lima (13-7) pok. Chada Laprise (13-4) przez KO (lewy sierp), R1, 1:37
155 lbs: Carlos Diego Ferreira (14-2) pok. Kyle’a Nelsona (12-2) przez TKO (GNP), R2, 1:23
205 lbs: Aleksandar Rakic (11-1) pok. Devina Clarka (9-3) przez TKO (backfist i uderzenia), R1, 4:05

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.