„To nie jest profesjonalne” – Khabib zaprzeczył, jakoby wycofał się z UFC 249

Trzęsący kategorią lekką UFC Khabib Nurmagomedov stwierdził, że nadal istnieje pewna szansa na to, aby 18 kwietnia zmierzył się z Tonym Fergusonem – ale zegar tyka.

W środę mistrz kategorii lekkiej UFC Khabib Nurmagomedov opublikował nagranie, w którym zasugerował – tak przynajmniej zostały odebrane jego słowa – że nie wystąpi podczas zaplanowanej na 18 kwietnia gali UFC 249, w ramach której miałby skrzyżować pięści z Tonym Fergusonem.

Jednak w czwartek Dagestański Orzeł odrobinę zmienił narrację. Zasugerował mianowicie, że chętnie poleci tam, gdzie odbędzie się gala UFC 249 – rzecz jednak w tym, że nadal nie wie, gdzie ma do niej dojść. Zasugerował też – jakby godząc się jednak z tym, że walki z El Cucuyem w kwietniu nie będzie – że chętnie wyjdzie do Amerykanina w sierpniu lub we wrześniu.

Kilka godzin później Dagestańczyk udzielił natomiast wywiadu dziennikarzowi ESPN.com Brettowi Okamoto, gdzie opowiedział szerzej o sytuacji.

– Chciałem tylko wyjaśnić ludziom, co się dzieje, jak do tego doszło, gdzie jestem, dlaczego nie ma mnie w Stanach Zjednoczonych – powiedział. – Dlaczego miałbym być w Stanach Zjednoczonych, skoro nie będzie tam walki?

– Zacznijmy od początku. Anulowali galę zaplanowaną na 28 marca. Zgadza się? Miała być w Stanach Zjednoczonych. Anulowali galę zaplanowaną na 11 kwietnia. Miała być w Stanach Zjednoczonych. Wtedy pytam UFC: dobra, gdzie będziemy walczyć? Dajcie mi lokalizację. Powiedzieli mi, że na 99 procent będę walczył w Abu Zabi. Bliski Wschód. Ok.

– Poleciałem więc do Abu Zabi, aby tam dokończyć obóz przygotowawczy, zostać tam, walczyć i zrobić wszystko, co potrzeba w związku z UFC 249. Taki miałem plan.




Spytany wprost, czy jeśli otrzymałby teraz od Dany White’a i spółki lokalizację, poleciałby na miejsce, aby walczyć z Tonym Fergusonem, Dagestański Orzeł potwierdził, nakreślając jednocześnie sedno problemu.

– Trenuję codziennie – powiedział. – Codziennie. Rano i wieczorem. Mam klub w swoim domu, ale… Jestem w tej chwili jedną z największych gwiazd. Niepokonany, niekwestionowany mistrz kategorii lekkiej. To nie jest zwykła walka.

– Jak to możliwe, że do walki zostało 16 dni, a ja nie znam lokalizacji? Co to ma być? To nie jest profesjonalne. Nie jest. Nawet Tony Ferguson powiedział kilka dni temu, że „hej, jeśli nie poznam lokalizacji, nie podpiszę kontraktu (na walkę z Gaethje)”. On to powiedział. To nie są moje słowa. Nikt jednak nie zwraca na to uwagi.

– Nie rozumiem tego. Podajcie mi lokalizację. Muszę tam dotrzeć, muszę tam dolecieć, muszę uporać się z jet-lagiem. Inny klimat. Muszę ściąć wagę, muszę się skoncentrować, dokończyć obóz przygotowawczy. Za wiele rzeczy. Za dużo tego.

– Ok. Jeśli podadzą mi teraz miejsce, będę mógł opuścić Rosję i będę mógł wjechać do wybranego kraju – Stanów Zjednoczonych, Emiratów, gdziekolwiek – będzie walka – zapewnił Khabib. – Na sto procent. Na sto procent będę się bił. Dajcie mi tylko lokalizację.

– Codziennie wysyłam Danie White’owi pytanie: hej, gdzie moja lokalizacja? To nie jest moja wina. Masa szaleństw, masa pytań, na które nie znam odpowiedzi.

W przestrzeni medialnej na Nurmagomedova spadła lawina krytyki. Zarzucono mu, iż nie zrobił wszystkiego, co zrobić mógł, aby jednak doprowadzić do pojedynku z Fergusonem.

Dagestańczyk podkreślił jednak, że w dzisiejszych okolicznościach nic nie zależy od niego – i w ostatnich tygodniach również nie zależało.

– Rozumiem, że fani są zdenerwowani, bo to wymarzona walka dla fanów – powiedział. – To wymarzona walka dla mnie. To ja tracę na tym pieniądze. Tracę furę pieniędzy. Tracę wiele innych rzeczy. Nikt nie straci tak na tym, jak stracę ja. Nikt. Stracę na tym masę rzeczy. Chcę więc walczyć.

– Dlatego wybrałem tę właśnie walkę. Bo to ciężki pojedynek. Bo to walka ważna dla dziedzictwa. Bo to walka numer jeden dla fanów. Największa dostępna walka w UFC. Oczywiście, że mogłem wybrać łatwą walkę z cykorem, ale wybrałem trudną walkę. Nie mogę kontrolować wszystkiego, co się dzieje.



Tymczasem Tony Ferguson nie pozostawił w temacie najmniejszych wątpliwości, zarzucając mistrzowi, że ten miga się od walki. Stwierdził, że miał on możliwość, aby powrócić do Stanów Zjednoczonych, ale się na to nie zdecydował, bo obleciał go strach.

Na tym jednak nie koniec, bo Amerykanin zaapelował też do UFC, aby Dagestańczyk został pozbawiony tytułu mistrzowskiego.

Co na to Khabib?




– Moja reakcja jest taka sama jak podczas konferencji prasowej – odparł. – To po prostu głupek. Dobra, zabierzcie mi pas, jeśli to moja wina. Ostatnio, 1 kwietnia 2018 roku, to była jego wina, ale teraz… To nie jest wina Khabiba. To koronawirus. Dwie różne rzeczy. Ja nie jestem koronawirusem. Koronawirus to koronawirus, a Khabib to Khabib. To nie to samo. Osobne tematy. Zupełnie inne.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

„Wszyscy wiedzieli, że nie będzie walczył” – Dana White reaguje na wycofanie się Khabiba Nurmagomedova z UFC 249

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. orest

    3 kwietnia 2020 at 08:30

    Nie rozumiem tego całego dramatu i szopki, która się odstawia z wycofaniem się Khabiba. Przecież na razie nie ma nawet lokalizacji tej gali, nie ma rozpiski. Nikt nic nie wie, a do gali zostało 2 tygodnie. To jak niby ma się ona odbyć?!

    Jak dla mnie cała ta farsa, to tylko i wyłącznie medialne grzanie tematu, żeby było głośno o UFC, Dana od dawna wie, że żadnej gali nie będzie. No ale czas pokaże

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply