MMA Attack 3 – rywale Grabowskiego i Drwala

Wielkimi krokami zbliża się gala MMA Attack 3, na której do klatki powrócą nasz najlepszy ciężki Damian Grabowski oraz były zawodnik UFC Tomasz Drwal.

Rywalem Damiana Grabowskiego na MMA Attacki 3 będzie Cypryjczyk mieszkający w Wielkiej Brytanii Stavros Economou. Tomasz Drwal stanie natomiast do boju z Amerykaninem Wesem Swoffordem. Jak walczą i w jakiej płaszczyźnie obaj mogą zagrozić Polakom?

Damian Grabowski vs Stav Economou

Stav Economou może pochwalić się nie lada gabarytami – mierzący 185 centymetrów Cypryjczyk waży około 120-125 kilogramów, choć bardzo daleko mu do postury kulturysty. Jego styl poruszania przypomina odrobinę Timy Sylvię u schyłku kariery. Mimo postury, która budzi z jednej strony uznanie, a z drugiej solidne wątpliwości co do umiejętności Economou z powodu sporej ilości zalegającego tłuszczu, Stav porusza się całkiem szybko i sprawnie jak na swoje gabaryty.

GNP

Crazy Bear, bo taki przydomek nosi Stavros, bardzo chętnie sprowadza swoich rywali do parteru, by tam dzięki niezłemu ground and pound szukać szansy na zwycięstwo. W stójce rzuca ciosy, będąc mocno odsłoniętym – służą one jednak w zasadzie przede wszystkim temu, by skrócić dystans i znaleźć się w klinczu – tam Stavros do akcji zaprzęga przede wszystkim bolesne i niebezpieczne dla rywali stompy, którymi razi stopy swoich przeciwników, by następnie szukać obalenia. Właśnie w klinczu objawia się duża siła Cypryjczyka, który bez większych problemów kontroluje i obala swoich oponentów.

Parter i zapasy

Wbrew pozorom Stavros jest całkiem sprawny w parterze – był w stanie błyskawicznie założyć klucz na stopę Ricco Rodriguezowi, czy też wydostać się z dosiadu, w którym znalazł się w pojedynku z niegdysiejszym mistrzem UFC. Nie dał się również poddać trójkątem nogami, który w pewnym momencie zapiął Rodriguez. W ogóle jego obrona przed poddaniami prezentuje się całkiem przyzwoicie – w pojedynku z bardzo dobrym parterowcem Philipem De Friesem nie odklepał bardzo ciasnego duszenia zza pleców, podczas gdy większość zawodników już dawno by to zrobiła. Co prawda przy drugiej okazji De Fries już zdołał poddać Stavrosa, ale warto odnotować, że wcześniej przez długi czas Brytyjczyk nie był w stanie skończyć Economou z dosiadu – Cypryjczyk przyjął masę ciosów, ale ani przez moment nie był bliski odklepania czy choćby zamroczenia, nieustannie dążąc do poprawienia swojej pozycji. Ulubioną techniką Stavrosa w parterze wydaje się być kimura, którą próbuje kończyć rywali, jeśli tylko znajdzie się w dogodnej do tego pozycji. Całkiem pozytywnie prezentowały się też defensywne zapasy Economou w starciach z De Friesem i Rodriguezem – bez większych problemów był w stanie bronić obaleń obu rywali.

Economou vs De Fries
Stav Economou walczy o przetrwanie pod naporem ciosów Philipa De Friesa. Ostatecznie kilka minut później przegrywa przez poddanie.

Kondycja i szczęka

Na uwagę zasługuje kondycja Stavrosa, która prezentuje się naprawdę dobrze, wbrew temu, co mogłaby sugerować jego waga. W walce z Rodriguezem oraz Neilem Grove trzecie rundy w jego wykonaniu wyglądały naprawdę nieźle. Jeśli dodamy do tego, że Cypryjczyk przetrwał nie tylko bomby De Friesa, będąc uwięzionym w dosiadzie, ale i potężne sierpy ciężkorękiego Grove’a, który wszystkie 12 zwycięstw odniósł przez (T)KO, to okaże się, że Stav jest bardzo ciężki do skończenia. Posiada nie tylko twardą szczękę i naprawdę niezłą kondycję, ale także serce do walki, które czasami pozwala przetrwać mu trudne momenty.

Lżejszy i szybszy

Z drugiej strony zmasakrował i ostatecznie poddał go Karlos Vemola, który był znacznie szybszy od Cypryjczyka, zasypując go błyskawicznie gradem ciosów. Wydaje się, że właśnie przewaga szybkości Damiana Grabowskiego może okazać się decydująca, co nie zmienia faktu, że znokautowanie Economou będzie niezwykle trudne. Poddanie jest odrobinę bardziej prawdopodobne, ale postawię na to, że po ciężkim boju nieco wyczerpany treningami w American Kickboxing Academy Damian Grabowski zwycięży na kartach sędziowskich.

Tomasz Drwal vs Wes Swofford

Znacznie bardziej zagadkowym zawodnikiem jest 26-letni Wes Swofford, który przetestuje powracającego do klatki Tomasza Drwala. Amerykanin walczył 11-krotnie, z czego aż 8 walk z jego udziałem zakończyło się w pierwszej rundzie. Tylko raz walczył na pełnym dystansie. Z 8 zwycięstw aż 7 zanotował przez (T)KO, 1 przez poddanie. Z drugiej strony mierzący 190 centymetrów Wes nie potykał się z zawodnikami najwyższego, delikatnie rzecz ujmując, kalibru – dość powiedzieć, że łączny bilans jego rywali w momencie walki z nim wynosi 23-18. Ponadto aż trzykrotnie Amerykanin mierzył się z debiutantami.

Bokser

Wes zdecydowanie preferuje walkę w stójce, gdzie często robi użytek ze swoich ciężkich rąk i sporego zasięgu. Kopie sporadycznie. Chętnie walczy z kontry i wychodzi mu to całkiem nieźle – przynajmniej na tle jego dotychczasowych rywali. Jego największym sukcesem było pokonanie w ostatnim boju znanego z kapitalnej walki na KSW przeciwko Michałowi Materli, Jay’a Silvy – po początkowych problemach Swofford w klinczu trafił podopiecznego Krzysztofa Soszynskiego krótkim łokciem, który mocno zachwiał Silvą. Po kilku dodatkowych ciosach sędzia przerwał pojedynek, być może odrobinę przedwcześnie, choć Jay nie protestował.

Swofford vs Sharp
Wes Swofford szybką kombinacją nokautuje nacierającego Jasona Sharpa

Parterowa mizeria

Zdecydowanie najsłabszą płaszczyzną Swofforda jest jego gra parterowa, a w zasadzie jej brak – dwie z trzech porażek poniósł przez poddanie i to w bardzo kiepskim stylu. Jego obrona przed sprowadzeniami również nie należy do najlepszych i jeśli Tomasz Drwal będzie chciał zawalczyć bezpiecznie, to sprowadzi Amerykanina do parteru i tam albo ubije, albo podda. Nie ulega też wątpliwości, że nasz rodak jest w stanie rozprawić się ze Swoffordem w stójce, ale ta jest znacznie bardziej zagadkowa i w tej płaszczyźnie Swofford może być mocno nieprzewidywalny. O kondycji Amerykanina nie sposób powiedzieć czegokolwiek, bowiem – jak wspominaliśmy – tylko jedną walkę, przegraną, stoczył na pełnym dystansie przed niespełna dwoma laty.

Dwie zagadki

Bardzo wiele zależy od dyspozycji Tomasza Drwala, który ostatni raz w klatce pojawił się listopadzie 2011 roku przy okazji MMA Attack 2. Jeśli nasz rodak nie „przerdzewiał” odrobinę na skutek poświęcenia się innym sprawom, to powinien pokonać Swofforda w parterze, ale warto mieć na uwadze, że także i dyspozycja Amerykanina będzie tutaj sporą zagadką. Tym niemniej – Tomasz Drwal zwycięży przez (T)KO.

Czy macie podobne zdanie?

fot. mma-attack.net

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

11 Comments

  1. marcin

    24 kwietnia 2013 at 11:09

    Myślę, że Polacy to jednak znacznie wyższa półka i obaj zakończą swoje walki przed czasem, chociaz powiem szczerze, że nie podejrzewałem Economou o dobrą kondycję..

  2. PAN EM

    24 kwietnia 2013 at 12:26

    Moim zdaniem Grabowski podda Economou, natomiast co do Drwala to postawię na niespodziankę i powiem, że swofford znokautuje Tomka. Nie jestem wielkim zwolennikiem talentu Drwala i mam też „ale” w stosunku do jego kondycji. Zobaczymy.

    Może się to wydać dziwne, ale chciałbym omówić tutaj walkę Koksa z Ozdobą… po wysłuchaniu ostatniej audycji SzSz zacząłem się poważnie zastanawiać – jak typować freak fighty?

    No właśnie mam wrażenie, że są dwie możliwości podejścia do tego:

    1. próba analizy zawodników pod kątem normalnej walki MMA – wtedy całkiem logiczne wydają się argumenty przemawiające na korzyści Ozdoby – przewaga szybkości, przygotowanie przeciwko absolutnym brakom treningowym oraz kondycyjnym Koksa. Rozważając jednak freak fighty w ten sposób trzeba przyjąć, że Najman był absolutnym faworytem w walce z Koksem…. a jak się skończyło każdy widział.

    2. Drugi sposób, który osobiście wydaje mi się dużo bardziej sensowny to traktowanie freak fightu jak walki pod remizą, czy przysłowiowym sklepem. Nie ma tu miejsca na analizy poszczególnych czynników, czy płaszczyzn. Zasada jest zazwyczaj brutalnie prosta – większy, silniejszy i stwarzający wrażenie groźniejszego – wygrywa.

    Tym sposobem postawię w typerze na Koksa, choćbym nawet miał pewność, że Dawid przepracował cały okres intensywnie, a Koks spuchnie po 2 minutach.

  3. Tens

    24 kwietnia 2013 at 12:31

    „(…) w pojedynku z bardzo dobrym parterowcem Philipem De Friesem (…)”
    Delikatnie rzecz ujmując – nie jest bardzo dobrym parterowcem ani na tle dywizji, ani przy Grabowskim.

  4. naiver

    24 kwietnia 2013 at 12:56

    PAN EM, nie mam pojęcia, jak typować freakfighty, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale po przeczytaniu Twojego posta wydaje mi się, że można to jakoś wyważyć tj. przyjąć, powiedzmy, że w 75% o wyniku takiego pojedynku decydują aspekty z punktu drugiego, a w 25% z pierwszego.

    Nie podjąłbym się oceny tego, kto może to wygrać, ale mam przeczucie, że może to być jednak nudna komedia z Ozdobą biegającym całą pierwszą rundę wokół Koksa – a co się wydarzy potem, Bóg jeden raczy wiedzieć :)

    Tens, masz rację, bardziej chodziło o to, jak De Fries prezentuje się parterowo na tle dotychczasowych rywali Economou, ale zgadzam się, że w sumie powinienem porównać jego parter do Grabowskiego. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem to nie będzie spacerek dla Damiana.

  5. Slipmych

    24 kwietnia 2013 at 13:18

    PAN EM – Szukasz recepty tam gdzie jej nie ma. O Ozdobie nie wiemy nic. Jakie ma umiejętności, jakie serce do walki i czy w ogóle mu zależy na wygranej. O Koksie wiemy nie wiele więcej. Próba typowania takiego pojedynku jest w moim odczuciu bezsensowna. Wiedza, którą posiadamy jest właściwie zerowa. Oczywiście można na siłę skłaniać się ku warunkom fizycznym, bo mogą zadecydować o przebiegu walki, ale czy tak będzie można tylko bezpodstawnie spekulować.

  6. PAN EM

    24 kwietnia 2013 at 13:41

    Slipmych, ja sobie zdaję z tego sprawę. Rozważam to i typuję tylko ze względu na typer mmarocks. Szkoda byłoby stracić 10 pkt na tej walce, a jestem przekonany, że lepsze szukanie jakiegokolwiek klucza niż po prostu rzut monetą.

  7. Slipmych

    24 kwietnia 2013 at 14:55

    Najprościej mówiąc każdy trop może obrócić się przeciwko Tobie o 180 stopni. Ja nie widzę sensu w szukaniu klucza, który nie istnieje, bo mądrzy będziemy dopiero po walce. Posłuchaj intuicji

    Co do Typera to weź pod uwagę, że więcej osób postawi na Koksa. Jestem o tym przekonany na 99%. Biorąc to pod uwagę musisz być świadomy, że jeśli też na niego postawisz mniej ryzykujesz. Dlaczego? Jeśli wygra Ozdoba to wyprzedzi Cię mniejsza ilość konkurentów. Jeśli wygra Koksu to będziesz w większości, która zarobiła 10pkt. Jeśli postawisz na Ozdobę i przegrasz, to wyprzedzi Cię o 10pkt około 75% uczestników.

    Jeszcze jedna uwaga dotyczące typera. Podejrzewam, że masa ludzi ściąga typy od redakcji. Jeśli redakcja w większości postawi na Ozdobę, to z pewnością ilość głosów oddanych na danego zawodnika w tym zestawieniu się wyrówna

  8. PAN EM

    24 kwietnia 2013 at 15:02

    ja zawsze typuję zanim swoje typy poda redakcja, żeby się nie sugerować. Oczywiście wziąłem pod uwagę ewentualne ryzyko postawienia na underdoga :P

  9. astrophysic

    24 kwietnia 2013 at 16:55

  10. ekonom

    24 kwietnia 2013 at 17:17

    Zaryzykuję tezę, że Drwal przegra i jego i tak już mocno zahamowana kariera wejdzie w etap mocno schylkowy. Myślę, że ma on teraz masę innych spraw na głowie, lata lecą, dodatkowo nie walczył od dawna w przeciwieństwie do swojego rywala.

  11. Pingback: Grip News » Przed burzą – UFC 159: Jones vs Sonnen

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply