„Jeśli nasze drogi się skrzyżują, będzie ogromna motywacja” – Michał Oleksiejczuk o idealnym rywalu na kolejną walkę


Kroczący w UFC od zwycięstwa do zwycięstwa Michał Oleksiejczuk opowiedział o swoich planach sportowych – w tym wymarzonym rywalu oraz preferowanym terminie powrotu.

Świetnie radzący sobie pod banderą UFC Michał Oleksiejczuk nie ukrywał przed galą UFC on ESPN 11 w Sztokholmie, gdzie miało dojść do czterech walk w 205 funtach – ostatecznie doszło do trzech, bo ta Ilira Latifiego z Volkanem Oezdemirem został z powodu kontuzji albańskiego Szweda odwołana – że ze szczególną uwagą obserwował będzie poczynania Aleksandara Rakica.

Zobacz także: Tony Ferguson z ostrą odpowiedzią na sugestie Dany White’a o zestawieniu rewanżu z Donaldem Cerrone

Mający serbskie korzenie Austriak nie zawiódł, w ledwie 47 sekund brutalnie nokautując zaprawionego w bojach weterana Jimiego Manuwę, który następnie ogłosił zakończenie sportowej kariery.

Tym samym Rakic nadal pozostaje na szczycie listy życzeń zawodnika z Bark.

Rakic jest mocny, jest solidny i z nim chciałbym na pewno zawalczyć.

– powiedział Oleksiejczuk w najnowszym wywiadzie z Arturem Mazurem w programie Klatka po klatce.

Jeśli nasze drogi się skrzyżują, to będzie ogromna motywacja, bo chcę czuć zagrożenie – wtedy osiągam progres i naprawdę mobilizuję się mocno do takiej walki. O wiele lepiej mi się trenuje, więc chcę mocnych wyzwań.

Czy jednak mogący pochwalić się serią czterech zwycięstw, którymi utorował sobie drogę na 11. miejsce w rankingu, Aleksandar Rakic byłby zainteresowany rywalizacją z przeciwnikiem spoza czołowej piętnastki? Nie wydaje się to szczególnie prawdopodobne. Austriak zdążył już po ubiciu Manuwy zapowiedzieć, że chce walczyć z rywalami, którzy w rankingu są sklasyfikowani wyżej.

To jednak nie wszystko, bo planuje teraz zrobić sobie wakacyjną przerwę, do akcji wracając dopiero po narodzinach swojego pierwszego dziecka, które są planowane na wrzesień.

Austriak nie jest jednak jedynym półciężkim, w kierunku którego spogląda Michał Oleksiejczuk. Szlifujący formę w Akademii Sportów Walki Wilanów 24-latek chętnie starłby się też z legendarnym Mauricio Shogunem Ruą.

Chciałbym. Jest legendą.

– powiedział o potencjalnym pojedynku z Brazylijczykiem.

Wiadomo, że może najlepsze czasy ma już za sobą, ale ciągle wygrywa. Ostatnią walkę wygrał z Tysonem Pedro, a Tyson Pedro jest solidnym zawodnikiem. Ciągle jest w formie, więc taka moja propozycja nie jest po to, żeby sobie nabić rekord, tylko po to, żeby dać dobrą walkę. Też jest stójkowiczem i mi to pasuje. Lubię się bić w stójce i wiem, że byłaby dobra walka.

Podpisawszy nowy kontrakt z UFC, w ostatnich dniach Michał Oleksiejczuk poddał się w Centrum MML naprawy przegrody nosowej. Kiedy chciałby powrócić do oktagonu amerykańskiego giganta?




Powoli dochodzę do siebie i chciałbym we wrześniu walczyć.

– powiedział Michał.

Na razie nie mam żadnego oficjalnego terminu, ale wrzesień byłby idealnym czasem. Miałbym 3 miesiące na przygotowanie się. To naprawdę optymalny czas, tyle mi wystarczy, żeby przygotować się do walki, potem we wrześniu wrócić i pokazać się z jeszcze lepszej strony.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. MajkelŻojdan

    11 czerwca 2019 at 15:31

    Rakic go zje

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *