UFC

„Jeden gość płacze i opowiada o rzekomej kontuzji, drugi pokazuje, że…” – Jan Błachowicz mocno o walce z Magomedem Ankalaevem

Jan Błachowicz zabrał ponownie głos na temat pojedynku z Magomedem Ankalevem, wyjaśniając słowa, jakie wypowiedział po walce.




Szerokim echem odbił się nie tylko werdykt w mistrzowskiej walce Jana Błachowicza z Magomedem Ankalaevem – w ramach gali UFC 282 w Las Vegas pojedynek ten zakończył się niejednogłośnym remisem, podczas gdy rzesze fanów oraz ekspertów większych i mniejszych sądziły, że wiktoria winna paść łupem Dagestańczyka – ale także podejście doń Polaka.

Już w trakcie ogłaszania werdyktu Cieszyński Książę wskazywał bowiem palcem na Magomeda Ankalaeva jako zwycięzcę. Później podszedł do Dagestańczyka, chcąc unieść jego rękę, by na koniec przerwać jeszcze jego wywiad i zaapelować o przekazanie mu pasa. Co prawda w wywiadzie udzielonym Joemu Roganowi w oktagonie Polak zastrzegł, że musi obejrzeć walkę na spokojnie, że nie jest pewien, czy ją przegrał, ale przekonywał też, że na pewno jej nie wygrał. Odbiór był jednoznaczny.




Kilkadziesiąt minut po walce swoją narrację odrobinę jednak zmodyfikował. Zastrzegł, że zaraz po zakończeniu zawodów pamiętał przede wszystkim ostatnią – najgorszą w swoim wykonaniu – rundę i dlatego powiedział, co powiedział.

W przestrzeni medialnej ze strony fanów rozbrzmiał dwugłos – jedni chwalili Polaka za szczerość, inni krytykowali za nadmierną czołobitność po walce, która mogła pójść w obie strony.

W poniedziałek do tematu wrócił natomiast sam Jan Błachowicz.

– Pozwólcie, że coś powtórzę – napisał na Twitterze. – Naprawdę nie uważam, aby ta walka była jakkolwiek fatalna. Po drugie – nie sądzę, abym ją wygrał, ale nie uważam też, że przegrałem. Remis był sprawiedliwy.



– Końcowy wynik – jeden gość płacze i opowiada o rzekomej kontuzji, drugi gość pokazuje, że nadal można w tej grze zachować honor. Cieszę się, że fani widzą to i doceniają.

Polak nawiązał oczywiście do wypowiedzi Dany White’a i Magomeda Ankalaeva. Sternik UFC stwierdził bowiem po gali, że walka wieczoru była fatalna, a w konsekwencji starcie o pas przyznał Gloverowi Teixeirze i Jamahalowi Hillowi.

Z kolei Dagestańczyk w jednym z wywiadów po gali stwierdził, że do walki podchodził z kontuzją.




Polak celuje teraz w rewanżowe starcie z Magomedem Ankalaevem. Także z dagestańskiej strony da się dostrzec gotowość na takie rozwiązanie. Nie wiadomo natomiast, jak do tematu potencjalnego drugiego starcia podejdą matchmakerzy UFC.

Poniżej podsumowanie walki Błachowicza z Ankalaevem.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button