„Zaakceptuję każdą walkę, ale…” – Johnny Walker ma konkretne oczekiwania co do rywala na powrót


Robiący furorę w wadze półciężkiej Johnny Walker opowiedział o planach powrotu do oktagonu oraz potencjalnym starciu z Jonem Jonesem.

Podczas marcowej gali UFC 235 potrzebował ledwie 36 sekund, aby spektakularnie znokautować Mishę Cirkunova, ale chwilę potem sam zwijał się z bólu po wyjątkowo niefortunnej celebracji zwycięstwa, zakończonej poważną kontuzją ramienia.

Dziś, ponad dwa miesiące od tamtych wydarzeń, Johnny Walker, bo o nim oczywiście mowa, nadal nie jest w stanie określić terminu powrotu, szacując, że może potrzebować jeszcze około 2-3 miesięcy na rehabilitację. Mając zaś na uwadze, że najchętniej walczyłby co miesiąc, nie wpływa to pozytywnie na jego nastrój.

Zobacz także: Jon Jones z ogromnym uznaniem o Danielu Cormierze, faworyzuje go w rewanżu ze Stipe Miocicem

To bardzo frustrujące.

– powiedział w rozmowie z MMAJunkie.com podczas gali UFC 237 w Rio de Janeiro.

Od dwóch miesięcy żyję w dużym stresie. Muszę zajmować czymś głowę. Jakaś joga, rozciąganie, treningi nóg, dolnych partii ciała. Ale to i tak nie wystarcza. I tak czuję stres. Chcę jak najszybciej powrócić.

Brazylijczyk zaznaczył jednak, że nie zamierza się spieszyć, a do oktagonu powróci wyłącznie, jeśli otrzyma zielone światło od lekarzy i będzie miał całkowitą pewność, że ramię jest już zdrowe.




Z każdym kolejnym zwycięstwem w UFC – obecnie może pochwalić się już trzema nokautami w pierwszych rundach, które zaprowadziły go na 12. miejsce w rankingu kategorii półciężkiej – Johnny’ego Walkera łączy się coraz częściej z kingpinem dywizji Jonem Jonesem. Ba, sam Amerykanin od dłuższego już czasu oczami wyobraźni widzi siebie wojującego z Brazylijczykiem.

Walker powtarzał wcześniej, że chciałbym nabrać więcej doświadczenia, zanim stanie do walki do mistrzostwo i zdanie to podtrzymuje, choć nie ma jednocześnie wątpliwości, że już teraz stanowiłby ogromne zagrożenie dla mistrza.

Myślę, że jeszcze jedno albo dwa zwycięstwa, ale jestem już gotowy na walkę z Jonem Jonesem.

– powiedział, zapytany o Bonesa.

Muszę tylko doprowadzić ramię do pełnej sprawności i zrobić porządny obóz. Ale jestem gotowy. Mam już wystarczająco dobrą technikę i doświadczenie. Nie wydaje mi się, aby miał cokolwiek, czy mógłby mnie zaskoczyć.

Jestem gotowy na pokonanie Jona Jonesa. Już teraz. Zaakceptuję każdą walkę, jaką mi dadzą, ale najchętniej zmierzyłbym się teraz z kimś z Top 5. Ale Top 10 też jest okej, bo jestem teraz na 12. miejscu. Wezmę walkę z każdym rywalem przede mną, ale chcę pokonać Jona Jonesa. Nie mogę się jednak spieszyć. Nie chcę nikomu odbierać jego miejsca. Wielu ludzi zasługuje na to bardziej niż ja. Nadal mam wiele do pokazania.

Wiem, że podążam odpowiednią drogą. Urodziłem się, aby być mistrzem.

Jon Jones powróci do oktagonu 6 lipca, broniąc pasa mistrzowskiego przed zakusami Thiago Santosa podczas gali UFC 239. Jak stwierdził, później prawdopodobnie skrzyżuje rękawice z Luke’iem Rockholdem, jeśli ten tego samego wieczoru upora się z Janem Błachowiczem. Trzecim rywalem – poza Santosem i Rockholdem – którego ma już na oku Bones, jest właśnie Walker.

*****

Kamaru Usman wskazuje czterech najpoważniejszych rywali na pierwszą obronę pasa


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. Konewa

    16 maja 2019 at 12:47

    Mądrze gada. Po co ma się spieszyć? Niech wygra jeszcze jedną , dwie walki (najlepiej przez decyzje , żeby sprawdzić się na pełnym dystansie). To mu da dużo pewności siebie i doświadczenia. Rozpoznawalność jego wzrośnie. Awansuje w rankingach i wtedy będzie mega walka, mega pieniądze.

  2. Nigga69

    16 maja 2019 at 13:09

    Johnny Walker… Johnyy Walker
    Kto jest Kotem? Kto jest KURWAA Kotem?!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *