UFC 225: Whittaker vs. Romero II – wyniki i relacja


Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 225 – Whittaker vs. Romero II, która odbędzie się w Chicago.

W niezwykle dramatycznej walce wieczoru Robert Whittaker (20-4) niejednogłośnie wypunktował Yoela Romero (13-3). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

W co-main evencie gali Colby Covington (14-1) zamęczył zapaśniczo Rafaela dos Anjosa (28-10), zdobywając tymczasowy pas mistrzowski 170 funtów. Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Holly Holm (12-4) zdominowała zapaśniczo debiutującą w oktagonie gigantyczną Megan Anderson (7-3). Amerykanka obalała Australijkę przy każdej niemal próbie, dzieląc i rządząc z góry – przechodziła do dosiadu, kontrolowała rywalkę, rozbijała.

Ostatecznie wszyscy sędziowie przyznali jej zwycięstwo w stosunku 2 x 30-26,30-27.

*****

Tai Tuivasa (10-0) po zaciętej walce wypunktował Andreia Arlovskiego (27-16) jednogłośną decyzją sędziowską. Pełna relacja – tutaj.

*****

Na otwarcie karty głównej Mike Jackson (1-1) zdemolował CM Punka (0-2). Pełna relacja – tutaj.

*****

W wyróżnionej walce karty wstępnej Curtis Blaydes (10-1) zdominował zapaśniczo i ostatecznie ostrymi łokciami ubił Alistaira Overeema (43-17). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Początek walki pomiędzy Claudią Gadelhą (16-3) i Carlą Esparzą (13-5) należał zdecydowanie do tej pierwszej, która wywierała presję, dobrymi ciosami – głównie w kontrach – ostrzeliwując chaotycznie atakującą Amerykankę i broniąc się z łatwością przed jej próbami zapaśniczymi.

W jednej z wymian Esparza niespodziewanie jednak okrutnie soczystym krosem naruszyła Gadelhę, która zachwiała się na nogach.

Amerykanka ruszyła z ostrą szarżą i choć przewróciła rywalkę, nie była w stanie jej skończyć. Gadelha doszła do siebie, wstała, a następnie zaczęła korzystać z zapasów, przewracając Esparzę, kontrolując, obijając i w końcówce atakując gilotyną.

Druga runda toczyła się niemal wyłącznie w klinczu i parterze. Esparza przez jakiś czas kontrolowała Gadelhę na siatce, ale Brazylijka odwołała się do swoich firmowych obaleń, przewracając i przez kilka minut kontrolując Amerykankę. Ta ostatnia regularnie jednak odgryzała się rywalce łokciami z dołu, a w końcówce zdołała nawet odwrócić pozycję.

Ostatnia runda należała zdecydowanie do Esparzy, która zachowała znacznie więcej sił. Gadelha miała swoją minutę, gdy przewróciła rywalkę, kontrolując ją z góry, ale przez pierwsze trzy minuty zainkasowała wiele ciosów w stójce, a ostatnią spędziła na plecach, tam też zbierając kolejne uderzenia na okrutnie już porozbijaną i zapuchniętą twarz.

Sędziowie wypunktowali walkę niejednogłośnie na korzyść Claudii Gadelhy – 29-28, 29-28 i 28-29.

*****

Ricardo Lamas (18-7) i Mirsad Bektic (13-1) walkę rozpoczęli ostrożnie, utrzymując dystans i strasząc się kopnięciami. W końcu Lamas poszukał ostrego obalenia i choć na chwilę przewrócił Bektica, to ten błyskawicznie wrócił na nogi – ale pozostał przyszpilony do siatki, gdzie zainkasował kilka kolan. W końcu Bośniak odwrócił jednak rywala, odwzajemniając mu się kolanami i krótkimi ciosami. W połowie rundy walka wróciła na środek oktagonu. Bully poszukiwał kopnięć na głowę, ale bez powodzenia. Bektic skarcił go dwoma krosami w kontrach, następnie przenosząc walkę na siatkę. Tam po krótkiej kotłowaninie przewrócił Lamasa, utrzymując go przez kilkadziesiąt sekund na dole, ale nie wyrządzając mu większej krzywdy. Z czasem Ricardo wrócił na nogi, ale nic tam już nie zwojował.

Bektic rozpoczął drugą rundę lepiej, nie tylko broniąc się przed próbami zapaśniczymi rywala, ale też karcąc go za nie soczystymi prawymi sierpami. Bośniak sam poszukał obalenia, ale Lamas wybronił się. Bektic przeniósł walkę do klinczu, mocując się z rywalem pod siatką i tam też wymieniając z nim kolanami na korpus. Gdy walka wróciła na środek oktagonu, Lamas nadal polował na kopnięcia na głowę, próbując zaskoczyć nimi Bektica, ale bez sukcesów. Bośniak wybronił się też przed kolejną próbą zapaśniczą Amerykanina, ale zainkasował obrotowego łokcia na rozerwania klinczu.

Reprezentant Tristar ponownie przyszpilił rywala do siatki – ale na krótko. Obaj wymienili się ostrymi ciosami w półdystansie, a w końcówce Lamas trafił jeszcze srogim lowkingiem i kopnięciem na głowę, w którym zabrakło jednak mocy.

Początek trzeciej rundy wyglądał podobnie jak dotychczasowa walka – Lamas szukał kopnięć, Bektic – ciosów, chętnie kontrując rzeczone kopnięcia. Po jednym z nich Bektic przewrócił rywala, ale Lamas kapitalnie go przetoczył. Połakomił się jednak na gilotynę, kompletnie przestrzeliwując i oddając pozycję. Ponownie jednak poszukał gilotyny, ale Bektic się uwolnił. Amerykanin zdołał jednak wrócić na nogi, choć pozostał wciśnięty do siatki, męczony zapaśniczo. Nieustannie polował jednak na gilotynę i w końcu dzięki niej unieruchomił rywala pod siatką. Próbował rozpuścić ręce, ale nie miał przestrzeni. Z czasem poszukał raz jeszcze duszenia gilotynowego, ponownie okrutnie się myląc i kończąc na plecach. Tam w ostatnich sekundach Bektic rozpuścił ręce.

Sędziowie niejednogłośnie wskazali na Mirsada Bektica w stosunku 30-27, 29-28, 28-29. Bośniak odnosi w ten sposób drugie z rzędu zwycięstwo – i szóste w dotychczasowych siedmiu występach.

Dla Ricardo Lamasa jest to druga kolejna porażka.

*****

Po chwilami szalonym pojedynku otwierającym kartę wstępną gali Chris de la Rocha (5-2) ubił w drugiej rundzie Rashada Coultera (8-4). Pełna relacja – tutaj.

*****

W wyróżnionej walce karty UFC Fight Pass debiutujący w 205 funtach Anthony Smith (29-13) ekspresowo zdemolował Rashada Evansa (19-8-1). Pełna relacja z walki – tutaj.

*****

Powracający po półtorarocznej przerwie Joseph Benavidez (25-5) rozpoczął walkę od serii ostrych lowkingów na wysokości łydki, ale długo to nie trwało. Sergio Pettis (17-3) szybko rozczytał rywala, częstując go ślicznymi krosami i dwa razy posyłając na deski.

Okrutnie naruszony Benavidez zdołał jednak wrócić na nogi i ostrym zejściem do nóg rywala przenieść walkę do parteru. Tam złapał oddech i odzyskał nieco sił, ale Pettis po kilkudziesięciu sekundach wrócił na nogi. Benavidez kontynuował tam okopywanie wykrocznej nogi Pettisa, szukając też kopnięć na głowę po zamarkowaniu obalenia oraz ostrych ciosów w kombinacjach – ale bez większych sukcesów. Sergio koncentrował się na kontrach prawym prostym i obronie obaleń.

W drugiej odsłonie Benavidez był nadal aktywniejszy, atakując znacznie częściej. Kontynuował ostrzał wykrocznej nogi Pettisa, ale nie był w stanie przewrócić rywala – pomimo kilku prób. Pettis trafiał natomiast czystszymi ciosami na głowę, szczególnie w kontrach, wykorzystując wysoko uniesioną głowę i nisko opuszczone ręce rywala.

Trzecia runda nadal stała pod znakiem agresji Benavideza – mocno chaotycznej, ale jednak. Pettis dosięgał go nadal czystszymi ciosami, ale był na ciągłym wstecznym i sam również zainkasował sporo uderzeń. Benavidez regularnie poszukiwał też obaleń, ale dopiero w ostatnich sekundach zdołał przewrócić Pettisa – tylko jednak na chwilę.

Ostatecznie sędziowie wypunktowali walkę niejednogłośnie na korzyść Sergio Pettisa (30-27, 29-28 i 28-29) – bardzo zdziwionego Sergio Pettisa, dodajmy.

Sergio Pettis wraca w ten sposób na zwycięskie tory po porażce z Henrym Cejudo, przerywając serię sześciu wiktorii Joego Benavideza.

*****

Charles Oliveira (23-8) nie dał żadnych szans Clayowi Guidzie (34-18), poddając Amerykanina w pierwszej rundzie. Pełna relacja – tutaj.

*****

W starciu otwierającym galę Dan Ige (9-2) ekspresowo rozbił Mike’a Santiago (21-12). Pełna relacja z walki – tutaj.




Wyniki UFC 225

Walka wieczoru

185 lbs: Robert Whittaker (20-4) pok. Yoela Romero (13-3) niejednogłośną decyzją (2 x 48-47, 47-48)

Co-main event

170 lbs: Colby Covington (14-1) pok. Rafaela dos Anjosa (28-10) jednogłośną decyzją (2 x 48-47, 49-46)

Karta główna

145 lbs: Holly Holm (12-4) pok. Megan Anderson (7-3) jednogłośną decyzją (2 x 30-26, 30-27)
265 lbs: Tai Tuivasa (10-0) pok. Andreia Arlovskiego (27-16) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
170 lbs: Mike Jackson (1-1) pok. CM Punka (0-2) jednogłośną decyzją (3 x 30-26)

Karta wstępna

265 lbs: Curtis Blaydes (10-1) pok. Alistaira Overeema (43-17) przez TKO (łokcie), R3, 2:56
115 lbs: Claudia Gadelha (16-3) pok. Carlę Esparzę (13-5) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
145 lbs: Mirsad Bektic (13-1) pok. Ricardo Lamasa (18-7) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)
265 lbs: Chris de la Rocha (5-2) pok. Rashada Coultera (8-4) przez TKO (GNP), R2, 3:54

Karta Fight Pass

205 lbs: Anthony Smith (29-13) pok. Rashada Evansa (19-8-1) przez KO (kolano na głowę), R1, 0:53
125 lbs: Sergio Pettis (17-3) pok. Josepha Benavideza (25-5) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)
155 lbs: Charles Oliveira (23-8) pok. Claya Guidę (34-18) przez poddanie (gilotyna), R1, 2:18
145 lbs: Dan Ige (9-2) pok. Mike’a Santiago (21-12) przez TKO (GNP), R1, 0:50

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *