
Jiri Prochazka lamentuje nad „sparingową” porażką z Carlosem Ulbergiem: „Jakieś 40-50% moich możliwości”
Były mistrz wagi półciężkiej Jiri Prochazka opublikował nagranie poświęcone porażce z Carlosem Ulbergiem, odnosząc się do „nonsensów” pod swoim adresem.
Nie zdzierżył Jiri Prochazka szyderstw większych i mniejszych oraz krytyki, jakim został poddany po porażce z Carlosem Ulbergiem podczas niedawnej gali UFC 327 w Miami.
Przegrawszy przez nokaut w pierwszej rundzie – pomimo iż wcześniej Nowozelandczyk zerwał więzadło w kolanie – Czech ukuł bowiem narrację, wedle której okazał litość Black Jagowi, na jej właśnie karb składając porażkę. W rezultacie w przestrzeni medialnej pojawiło się sporo głosów – także od innych zawodników – kwestionujących wyjaśnienia Denisy.
W poniedziałek czeski awanturnik nagrał film, w którym podsumował porażkę, odpowiadając też na część krytyki.
– Krótko i konkretnie – powiedział. – Jak obiecałem, chcę skomentować ostatnią walkę. Skupię się przede wszystkim na tym, co tam się wydarzyło.
– Wyłóżmy to czarno na białym, żeby uciąć te wszystkie bzdurne komentarze, bo to, co do mnie dociera z różnych stron, jest kompletnym nonsensem. Mogę to tylko wyśmiać. A zatem krótko…
– Jedna rzecz w temacie walki: straciłem koncentrację. Koncentrację na założeniach, koncentrację na celu. Szczególnie w momencie, gdy Ulberg uszkodził nogę. Wiem, jak to jest, bo dokładnie to samo przydarzyło mi się w jednej z walk w Japonii. Przewalczyłem, ale znam ten ból, wiem, jaki to problem. Wielki zatem szacunek dla niego, że zachował chłodną głowę, że złapał mnie tym sierpem.
– Wiem jednak, że od tego momentu, gdy mu się to stało, nie byłem już sobą na 100%. To było jakieś 40-50% moich możliwości. Po prostu już sparowałem i spodziewałem się przerwania walki przez sędziego w dowolnym momencie. I to był duży błąd. Jeden z największych.
– Nie chcę zadręczać tym siebie samego, bo najważniejszym jest wyciągnięcie wniosków i pójście dalej. Tak to wygląda.
Baraniewski zaakceptował walkę z Guskovem, ale Uzbek chce innego rywala
Wikłacz ma walkę – mocny rywal na czerwiec
„Jest turbo charyzmatyczny” – Rysiewski chwali bohatera KSW 117
– A odpowiadając tym wszystkim ekspertom… Costa, Ankalaev i cała reszta „ekspertów”… Tyle (gest pocałunku). Nawet nie wiem, czy Ankalaevowi nadal pisze te wpisy menadżer, czy on sam się tym zajął.
– Jeśli chodzi o następną walkę, to za jakiś miesiąc rozpoczniemy rozmowy i negocjacje w tym temacie.
Jiri Prochazka przyznał, że cały czas targają nim emocje, a w głowie kołaczą się miliony myśli, ale najbliższe tygodnie zamierza poświęcić swojej rodzinie i córce, która przyszła na świat w zeszłym tygodniu.
Co ciekawe, Czech w żaden sposób nie odniósł się do swojego najostrzejszego krytyka po UFC 327, którym okazał się Carlos Ulberg. Nowozelandczyk nie tylko wyśmiał tłumaczenia Denisy, ale też określił go mianem pozera, konstatując, że jego kreacja medialna jest stworzona pod publiczkę.
Dla sklasyfikowanego na 3. miejscu w rankingu Czecha porażka z Carlosem Ulbergiem była już trzecią z rzędu, jakiej doznał w mistrzowskich starciach.
Poniżej zapowiedź i analiza walki Jakuba Wikłacza z Marcusem McGhee.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




