Embargo

Paweł Jóźwiak, prezes organizacji FEN, przyznał, że ich bezpośrednim rywalem na rynku jest Ladies Fight Night i postanowił przeciwdziałać rosnącemu zagrożeniu.

Wszystko zaczęło się od usunięcia Róży Gumiennej z rozpiski gali Ladies Fight Night 3 i oświadczenia organizatora:

„Przez ostatnie 6 tygodni obserwowaliśmy przygotowania Róży Gumiennej do trzeciej gali Ladies Fight Night „The FeMMAgeddon”, która 10 września odbędzie się w Warszawie. Wspieraliśmy zawodniczkę w jej karierze sportowej od wielu miesięcy. Róża walczyła na pierwszej gali LFN a z udziału w drugiej wykluczyła ją kontuzja. Mając na uwadze rozwój i karierę sportową zawodniczki, sfinansowaliśmy jej wtedy operację i rehabilitację, co umożliwiło Róży szybki powrót do zdrowia i sprawności fizycznej oraz udział w Fight Exclusive Night 13.
Planując kartę walk na LFN3, tak jak przy okazji poprzednich gal, bazowaliśmy na informacjach od zawodniczki. Dopiero w środę, 31 sierpnia, otrzymaliśmy oficjalne pismo, w którym organizatorzy FEN cofnęli zgodę na udział fighterki w zaplanowanej walce. Misją naszej federacji jest promocja kobiecego MMA i umożliwianie rozwoju sportowego utalentowanym zawodniczkom, dlatego decyzję FEN uważamy za szkodliwą a fakt poinformowania nas o tym na 10 dni przed galą za nieelegancki i niesportowy, również wobec fanów, którzy zostali wcześniej poinformowani o walce.”

Sporo konkretnych informacji i zarzutów. FEN zmianą wcześniej podjętej decyzji wprowadził dużo zamieszania i zaszkodził przede wszystkim Róży Gumiennej, która została pozbawiona możliwości stoczenia walki, do której się przygotowywała. Jednak z wyrażaniem ostatecznych sądów należało wstrzymać się do odpowiedzi drugiej strony – być może FEN miał ważne powody, by zablokować występ zakontraktowanej przez siebie zawodniczki.

Wywołany do tablicy Paweł Jóźwiak nie kazał długo czekać i odpowiedział (?) własnym oświadczeniem:

„Organizacja Fight Exclusive Night nikomu nie blokuje możliwości walk. Zawodnicy posiadający ważne kontrakty są zobowiązani przede wszystkim do walk dla naszej organizacji i naszą suwerenną decyzją jest wyrażenie zgody na walkę dla innej organizacji lub brak takiej zgody egzekwowany na podstawie kontraktu. Organizacja ponosi koszty promocji zawodnika i dyscypliny, którą reprezentuje. To dzięki FEN większość zawodników uzyskała możliwość szerszej promocji, zyskując tym samym na wartości marketingowej. Rozumiemy, iż inne podmioty zamierzają na tym korzystać, ale dla nas ważny jest rozwój naszej marki a nie wzmacnianie innych organizacji, szczególnie tych agresywnie działających na rynku. Będziemy skutecznie egzekwować kontrakty, które dobrowolnie podpisali zawodnicy i chcieli się związać z naszą organizacją.”

Powyższe oświadczenie zawiera tyle zdumiewających zdań, że aż warto rozłożyć je na czynniki pierwsze i zastanowić się co autor miał na myśli.

„Organizacja Fight Exclusive Night nikomu nie blokuje możliwości walk.”

– Napisano tuż po tym, jak zablokowano Róży Gumiennej możliwość walki.

„Zawodnicy posiadający ważne kontrakty są zobowiązani przede wszystkim do walk dla naszej organizacji…”

– Oczywista oczywistość, występ kickbokserki na niedawnym FEN 13 jest chyba jasnym dowodem, że nie unika ona walki dla swojej macierzystej organizacji.

„…naszą suwerenną decyzją jest wyrażenie zgody na walkę dla innej organizacji lub brak takiej zgody egzekwowany na podstawie kontraktu.”

– Naturalnie jest to prawo pracodawcy, ale skoro najpierw zgoda została wyrażona, to może warto byłoby podać jakiś konkretny powód nagłej zmiany decyzji?

„Organizacja ponosi koszty promocji zawodnika i dyscypliny, którą reprezentuje.”

– Nie robi tego charytatywnie. Bez odpowiedniego wypromowania swoich zawodników później przegrywa się u widzów między innymi z „Harrym Potterem”.

„To dzięki FEN większość zawodników uzyskała możliwość szerszej promocji, zyskując tym samym na wartości marketingowej. Rozumiemy, iż inne podmioty zamierzają na tym korzystać, ale dla nas ważny jest rozwój naszej marki a nie wzmacnianie innych organizacji,…”

– To nawet brzmi logicznie, ale ponownie wraca pytanie, dlaczego pierwotnie wyrażono zgodę na tą walkę?

„…szczególnie tych agresywnie działających na rynku.”

– kobieca organizacja, robiąca trzecią galę, wpuszczająca widzów za darmo – brzmi bardzo agresywnie. Prawdziwe zagrożenie dla drugiej największej federacji w Polsce.

„Będziemy skutecznie egzekwować kontrakty, które dobrowolnie podpisali zawodnicy i chcieli się związać z naszą organizacją.”

– Cieszę się, że FEN nikogo nie zmuszał do podpisywania kontraktów i ponownie zapytam, co stało na przeszkodzie, by tą egzekucję na kontrakcie wykonać trochę wcześniej, zanim Róża zaczęła przygotowania, a LFN promocję?

Organizacja Fight Exclusive Night ma za sobą trudne dzieciństwo. Urodziła się w bólach w zakamarkach wrocławskiego stadionu, dorastała w aurze festyniarstwa, freakowatości i Świątkowości. Często też była karcona przez starszego i silniejszego kolegę z podwórka, który nie dość, że skupia na sobie uwagę wszystkich, dostaje najsmaczniejsze kąski (telewizyjne i sponsorskie), brutalnie się rozpycha (Torwar), to jeszcze zabiera zabawki (Wójcik, Verzbickas). Mimo to zapowiadało się, że FEN dojrzewa i zbliża się moment, w którym fani sportów walki, niczym opiekuńczy rodzice, będą mogli patrzeć na swoje dziecko z dumą.

Niestety zamieszanie wokół walki Róży Gumiennej, a także podobno podejrzana rywalizacja z Spartan Fight o Spodek sugerują, że FEN to nadal dziecko, które dostając po głowie od starszych, znalazło sobie młodszych i słabszych, na których może odreagowywać. Czy to jest droga do sukcesu?

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply