UFC

UFC 273: Volkanovski vs. Jung – wyniki, relacja i najlepsze akcje na żywo

Wyniki i relacja z gali UFC 273: Volkanovski vs. Jung, która odbyła się w Jacksonville.




W walce wieczoru dominant wagi piórkowej Alexander Volkanovski (24-1) okrutnie rozstrzelał i w czwartej rundzie skończył Chan Sung Junga (17-7). Pełna relacja – tutaj.

W co-main evencie gali Aljamain Sterling (21-3) niespodziewanie pokonał na pełnym dystansie faworyzowanego Petra Yana (16-4). Pełna relacja – tutaj.

Khamzat Chimaev (11-0) po szalonej, wyniszczającej walce, w której szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę, pokonał Gilberta Burnsa (20-5). Pełna relacja tutaj.




W początkowych fragmentach walki otwierającej kartę główną Mark Madsen (12-0) zdzielił Vinca Pichela (14-3) kilkoma mocnymi lowkingami. Duńczyk dobrze pracował na nogach, pozostając nieuchwytnym dla Amerykanina. Wykroczna noga Pichela była już okopana. Amerykanin odpowiedział własnymi niskimi kopnięciami. Obaj wdali się w kilka ostrych wymian – lepiej wyszedł z nich Madsen.

Na półtorej minuty przed końcem pierwszej rundy Madsen sfinalizował obalenie, ale Pichel po kilkunastu sekundach wrócił na nogi. Tam obaj mieli swoje momenty – Madsen trafił dobrymi ciosami, Pichel – lowkingami.

Pierwsza połowa drugiej rundy toczyła się w stójce. Zawodnicy toczyli taktyczną szermierkę na pięści i kopnięcia. W połowie rundy Duńczyk obalił Amerykanina, ale nie był w stanie zagrozić mu z góry. Sam zagroził mu nawet naciskówką na łydkę. Gdy walka wróciła na nogi, przewaga Pichela nie podlegała dyskusji. Zdzielił rywala kilkoma dobrymi uderzeniami, na koniec jeszcze go przewracając.

Amerykanin rozpoczął trzecią rundę z przytupem, trafiając serią uderzeń. Poszukał obalenia, ale nie był w stanie przewrócić Duńczyka. W stójce jednak Madsen wyraźnie oddychał już ciężko. Poszukał obalenia i… Położył Pichela na plecach na środku oktagonu. Po krótkiej kotłowaninie olimpijczyk ustabilizował pozycję w gardzie Amerykanina. Z czasem przedarł się do półgardy, polując na trójkąt rękami. Nie był jednak szczególnie aktywny z góry. Pchel zaczął wręcz krzyczeć, że Duńczyk tylko go trzyma.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na odnoszącego czwarte zwycięstwo w oktagonie Marka Madsena w stosunku 2 x 30-27, 29-28. Seria trzech wiktorii Vinca Pichela dobiegła końca.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

W wyróżnionej walce karty wstępnej Darian Weeks (6-2) wywarł presję od początku zawodów, podczas gdy Ian Garry (9-0) hasał do boków w okolicach ogrodzenia. Irlandczyk ściął na moment z nóg rywala mocnym lowkingiem na wysokości łydki. Amerykanin trafił ładnym lewym sierpowym. Weeks dopadł Garry’ego w klinczu, zachodząc mu tam za plecy przy ogrodzeniu. Trafił ładnym kolanem na głowę, krótkimi ciosami. Z czasem jednak Irlandczyk odwrócił go i odszedł z klinczu.

W stójce nie działo się szczególnie wiele. Weeks wywierał presję, szukał kopnięć na kolano, Garry opędzał się od niego ciosami, polując na kopnięcie na głowę. Irlandczyk był nieco aktywniejszy i skuteczniejszy. Amerykanin ponownie zamknął rywala w klinczu, wbijając go w siatkę oktagonu. Po kilkunastu sekundach Irlandczyk wydostał się na środek oktagonu.

Weeks zaatakował kopnięciem na kolano w pierwszych sekundach drugiej rundy. Garry odpowiedział jednak szybkim prostym i lowkingiem. Amerykanin wywierał presję, ale niewiele z niej wynikało. Garry trafiał częściej, głównie prostymi. Weeks ponownie wpadł w Irlandczyka, wciskając go w ogrodzenie. Tam potraktował rywala ładnym łokciem na rozerwanie klinczu. Walka przeniosła się na środek oktagonu.

Weeks dobrze wybronił się przed serią prostych młodziana. Ciosy Garry’ego w krótkich kombinacja pruły powietrze lub lądowały na gardzie Amerykanina. Ten nie był jednak szczególnie aktywny. Trafił mocnym uderzeniem na korpus. Ponownie dopadł rywala w klinczu, próbując go przewrócić. Garry utrzymał się na nogach, ale na rozerwanie zainkasował mocnym sierp.

Początek trzeciej rundy należał do Irlandczyka, który zdzielił rywala lowkingami i ciosami, w końcu przedzierając się przez szczelną dotychczas defensywę Amerykanina. Weeks spróbował obalenia, ale Garry dobrze się wybronił. Irlandczyk był wyraźnie aktywniejszy w stójce, dobrze też orbitując przed nacierającym ale niegrzeszącym aktywnością przeciwnikiem. Garry cały czas polował też na wysokie kopnięcie.

Weeks zdzielił rywala ciosami na rozerwanie klinczu, ale chwilę potem Irlandczyk usadził go kombinacją 1-2. Amerykanin szybko jednak wrócił na nogi.

Poszukał obalenia, ale Garry wybronił się, kontrolując oponenta na ogrodzeniu. W końcówce walka trafiła na środek oktagonu. Tam Weeks nacierał, a Garry grał na czas, biegając jak szalony po oktagonie.

Sędziowie orzekli jednogłośnie o zwycięstwie 24-letniego Irlandczyka, drugim z rzędu pod sztandarem UFC.



Anthony Hernandez (9-2) rozpoczął walkę z biorącym ją w zastępstiwe Joshem Fremdem (9-2) bardzo agresywnie, ciosami próbując utorować drogę do obaleń. Fremd bronił się jednak nieźle, okolicznościowo trafiając uderzeniami. Hernandez był jednak niezmordowany i w końcu przeniósł walkę do parteru.

Z góry Hernandez nieustannie polował na gilotyny, ale Fremd wybronił się przed wszystkimi podejściami – choć jedna wydawała się bliska. Z czasem wrócił przy ogrodzeniu na nogi, ale… Przewaga Hernandeza nie słabła. Męczył Fremda na ogrodzeniu w klinczu, ponownie obalił.

Od pierwszych sekund drugiej odsłony Hernandez powrócił do zapaśniczego terroru, męcząc rywala obaleniami. Jednak w pewnym momencie popełnił błąd, tracąc dogodną pozycję. Fremd przez dłuższy czas kontrolował rywala, później także w klinczu. Po rozerwaniu zdzielił Hernandeza mocnymi uderzeniami, wyraźnie łapiąc wiatr w żagle. Końcówka należała jednak do Hernandeza, który zagroziwszy rywalowi gilotyną, uzyskał pozycję na górze, atakując uderzeniami. W ostatnich sekundach Fremd zdołał się wykaraskać, przewracając przeciwnika.

Hernandez szybko obalił Fremnda w trzeciej rundzie, ale jak miast rozbijać go uderzeniami, nieustannie szukał gilotyn, tracąc dogodne pozycje. Był jednak w stanie je odzyskiwać. Z czasem w końcu zaczął też okolicznościowo atakować uderzeniami. W końcówce poszukał odwrotnego trójkąta, ale Fremd przetrwał do syreny kończącej zawody.

Sędziowie wypunktowali walkę w stosunku 2 x 30-27, 29-28 dla Anthony’ego Hernandeza, który odniósł tym samym drugie zwycięstwo z rzędu i trzecie w ostatnich czterech występach.

Na otwarcie karty wstępnej Mike Malott (8-1-1) efektownie znokautował w pierwszej odsłonie Mickeya Galla (7-5). Pełna relacja z walki – tutaj.

W wyróżnionej walce karty przedwstępnej Alexey Oleinik (60-16-1) poddał w pierwszej rundzie Jareda Vanderę (12-8). Pełna relacja – tutaj.




Debiutujący w oktagonie Daniel Santos (10-2) rozpoczął otwierającą galę walkę z Julio Arce (18-5) bardzo agresywnie, wywierając dużą presję. Zmusił Arce do krążenia przy ogrodzeniu, chwilami nieco chaotycznego. Brazylijczyk trafił ładnym łokciem z klinczu, później poprawiając łokciem z doskokiem. Ustawiony odwrotnie Arce nieźle natomiast pracował prawym prostym, polując też nieustannie na wysokie kopnięcia.

Z czasem zaczęła zarysowywać się przewaga kolumbijskiego Amerykanina, który dobrze pracował pięściarsko, kąsając rywala szybkimi prostymi. Dobrze pracował też na nogach i balansował, pozostając nieuchwytnym dla szukającego potężnych uderzeń oraz masy obrotówek Brazylijczyka. W końcówce rundy trafił w końcu czystym kopnięciem na głowę, ale naruszony nieco Santos odpowiedział tak, jak na reprezentant Shoot Boxing przystało – zacisnął zęby i poszukał ostrych wymian. Bez powodzenia. Arce trafił jeszcze kilkoma ciosami i rozbrzmiała syrena kończąca pierwsze pięć minut.

Druga odsłona była podobna. Santos wściekle nacierał, ale miał duże problemy z trafianiem ruchliwego rywala. Arce świetnie hasał do boków, opędzając się od rywala szybkimi prostymi na korpus i głowę. Cały czas polował też na wysokie kopnięcia.

Trzecia odsłona również należała do Arce, który doskonale pracował na nogach, pozostając nieuchwytnym celem dla niezwykle agresywnego i walczącego do końca o odwrócenie losów walki Santosa. Amerykanin kąsał rywala szybkimi prostymi z obu rąk, atakując też w kombinacjach, także na korpus.

Werdykt był formalnością. Sędziowie wskazali na Julio Arce w stosunku 2 x 30-27, 29-28.

Amerykanin powrócił tym samym na zwycięskie tory po porażce z Yadongiem Songiem. Od ponad trzech lat przeplata wygrane z przegranymi.




Wyniki UFC 273

Walka wieczoru

145 lb: Alexander Volkanovski (24-1) pok. Chan Sung Junga (17-7) przez TKO (ciosy), R4, 0:45

Co-main event

135 lb: Aljamain Sterling (21-3) pok. Petra Yana (16-4) niejednogłośną decyzją (2 x 48-47, 47-48)
Karta główna

170 lb: Khamzat Chimaev (11-0) pok. Gilberta Burnsa (20-5) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
115 lb: Mackenzie Dern (12-2) pok. Tecię Torres (13-6) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
155 lb: Mark Madsen (12-0) pok. Vinca Pichela (14-3) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)

Karta wstępna

170 lb: Ian Garry (9-0) pok. Dariana Weeksa (5-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
185 lb: Anthony Hernandez (9-2) pok. Josha Fremda (9-3) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
135 lb: Raquel Pennington (14-9) pok. Aspen Ladd (9-3) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
170 lb: Mike Malott (8-1-1) pok. Mickeya Galla (7-5) przez KO (ciosy), R1, 3:41

Karta UFC Fight Pass

265 lb: Alexey Oleinik (60-16-1) pok. Jareda Vanderę (12-8) przez poddanie (dźwignia na kark), R1, 3:39
115 lb: Piera Rodriguez (8-0) pok. Kay Hansen (7-6) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
135 lb: Julio Arce (18-5) pok. Daniela Santosa (10-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 4

Dodaj komentarz

Back to top button