Tyron Woodley: „Ci dwaj rozważający walkę to najbardziej pi*dziarski ruch na tej planecie”


Zasiadający na tronie kategorii półśredniej Tyron Woodley zirytował się nie lada na wieść o planach doprowadzenia do pojedynku Georgesa Saint-Pierre’a z Natem Diazem.

Od dawien dawna Tyron Woodley haruje jak zły, aby dostać swoją wymarzoną kasową walkę. Swego czasu zapraszał do oktagonu Conora McGregora, ale najwięcej sił i środków poświęcił na medialne gnębienie Georgesa Saint-Pierre’a i Nate’a Diaza.




Trudno zatem dziwić się, że mistrzowi 170 funtów niespecjalnie do gustu przypadły doniesienia o możliwej walce GSP z Diazem, do której mogłoby dojść podczas sierpniowej gali UFC 227.

Pozwólcie, że spróbuję powiedzieć to w najbardziej cywilizowany sposób… Ci dwaj rozważający wspólną walkę to najbardziej piździarski ruch na tej planecie.

– powiedział Woodley.

Byłeś mistrzem świata kategorii półśredniej i nigdy nie straciłeś tego tytułu, a obecny mistrz ciągle mówi o walce z tobą, a ty nie tylko unikasz tej walki i idziesz kategorię wyżej, ale teraz schodzisz nawet poniżej do kategorii, w której nie walczyłeś nigdy w życiu.

Z Natem Diazem chciałem walczyć nawet bez tej operacji ramienia. Pytanie zatem brzmi – czy wy, fani, zamierzacie nadal wspierać tych gości, którzy przekonują, że mogą walczyć z kimkolwiek i kiedykolwiek, a cały czas unikają mnie?

Poproszony później o krótką charakterystykę obu – młodszego z braci Diaz oraz GSP – Woodley obu określił jednym słowem: pizda.

Okazuje się też, że T-Wood w swojej najbliższej obronie pasa zamierza wykorzystać stary trik z czasów walki z Demianem Maią, na którym niejako wymusił pojedynek bez pełnego obozu przygotowawczego, stawiając mu warunek – albo walczymy teraz, albo twoja szansa przepada.

I podobny scenariusz najwyraźniej przewiduje na okoliczność potyczki ze zwycięzcą czerwcowej walki Rafaela dos Anjosa z Colbym Covingtonem, którzy będą się bić o tymczasowe złoto podczas gali UFC 225.

Nie czekam na wynik walki o pas ziaziu, nie czekam na nikogo innego. Nie będę w formie i nie będę przygotowany, aby wejść na zastępstwo, bo jestem mistrzem świata.

– powiedział Woodley.

To oni powinni być gotowi na walkę ze mną. Nikt nie kazał im akceptować tej walki w terminie, w okolicach którego będę już gotowy do walki. Jestem mistrzem i chcę się bić w lipcu, chcę walczyć w sierpniu – jeśli ci goście będą gotowi. A jeśli nie będą gotowi, to będą musieli stoczyć jeszcze jedną walkę.

*****

Nowojorska legenda chce Vitora Belforta: „Jestem pierwszy do powitania Belforta z powrotem na TRT”


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *