Typowanie UFC FN 81 – Dillashaw vs. Cruz

Redakcyjne typowanie gali UFC Fight Night 81, na której TJ Dillashaw w walce o pas mistrzowski kategorii koguciej podejmie Dominicka Cruza.

Transmisja z gali rozpocznie w nocy z niedzielę na poniedziałek punktualnie o północy.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

[table id=3 /]

135 lbs: T.J. Dillashaw (12-2) vs. Dominick Cruz (20-1)

Kursy UNIBET: TJ Dillashaw vs. Dominick Cruz 1.70 – 2.20

Bartłomiej Stachura: Szczegółowo przeanalizowałem ten pojedynek w obszernej Analizie UNIBET, więc Czytelników chętnych na zagłębienie się w detale, odsyłam właśnie tam.

W skrócie zatem – w 2011 roku Dominick Cruz po bardzo wyrównanych starciach pokonał Urijaha Fabera i Demetriousa Johnsona, a więc zawodników o wiele słabszych niż dzisiejszy Dillashaw. Nie potrafiących walczyć z obu pozycji, nie dysponujących tak dobrą pracą na nogach, nie uderzających tak mocno, nie posiadających tak szerokiego arsenału. Aby dziś Cruz pokonał TJ-a, musiałby być lepszy niż przed wszystkimi ciężkimi kontuzjami, których doświadczył. Czy to możliwe, aby po trzech operacjach na więzadłach w kolanach powrócić w lepszej formie? Szczerze wątpię. TJ będzie szybszy, silniejszy, będzie dysponował lepszą kondycją. Jest swego rodzaju wersją 2.0 Domicka Cruza – znacznie agresywniejszą, nastawioną na zadawanie obrażeń, nie punktowanie i unikanie ciosów za każdą cenę.

Zwycięzca: TJ Dillashaw przez (T)KO

Konrad Hanejko: W telegraficznym skrócie, ponieważ analizę tej i reszty walk zajęliśmy się w podcaście: absolutnie nie odbierając szans Cruzowi, uważam jednak, że większa mobilność, lepsza kondycja, bardziej techniczny arsenał stójkowy, większa agresja połączona z precyzyjniejszą i bardziej dewastującą aktywnością będą przeszkodami nie do przeskoczenia dla Cruza. W moim odczuciu styl TJ-a będzie dużo bardziej uciążliwy dla Cruza niż na odwrót. Prowadzi mnie to do wniosku, iż TJ zada w tej walce więcej ciosów, kończąc byłego mistrza UFC w rundach mistrzowskich lub wygrywając pewną decyzją sędziowską.

Zwycięzca: TJ Dillashaw przez (T)KO

155 lbs: Eddie Alvarez (26-4) vs. Anthony Pettis (18-3)

Kursy UNIBET: Eddie Alvarez vs. Anthony Pettis 3.75 – 1.28

Bartłomiej Stachura: Przyznam szczerze, że trochę współczuję Eddiemu Alvarezowi. To twardy, charakterny zawodnik z wielkim sercem do walki, ale naprawdę trudno jest mi wyobrazić sobie, jaką musiałby przyjąć taktykę, aby pokonać Anthony’ego Pettisa. Alvarez nie jest tak agresywny zawodnikiem jak dos Anjos, wobec czego scenariusz z nieustanną presją nie wchodzi w grę. Przypomnę, że został okrutnie okopany przez dwa razy sztywniejszego od Pettisa Donalda Cerrone. Wydaje się, że jedyną nadzieją Alvareza, który – pomimo dobrego boksu i częstych prób ataku z dominujących pozycji – w stójce nie będzie miał wiele do powiedzenia w starciu z Pettisem (świetny kickbokser > bardzo dobry bokser), pozostają zapasy i klincz. Ale urwać w ten sposób dwie rundy i nie przyjmując wcześniej masy kopnięć na nogi, korpus czy głowę? To będzie bardzo trudne! Niby Pettis nie robił tym razem zapasów z Benem Askrenem, ale Izzy Martinez to również wybitny fachowiec. Uważam, że Showtime ma wszelkie atuty, aby bardzo mocno namieszać w kategorii lekkiej i w niedzielę uczyni ku temu pierwszy krok.

Zwycięzca: Anthony Pettis przez (T)KO

Konrad Hanejko: Pytanie klucz: czy Eddie Alvarez jest w stanie powtórzyć sukces Rafaela dos Anjosa, wywierając na Pettisie nieustaną presję, zamykając go pod siatką i umiejętnie mieszając płaszczyznę strikerską z obaleniami? Nie sądzę. Pettis w płaszczyźnie kickbokserskiej bryluje i choć potrzebuje miejsca na to, by pokazać pełen wachlarz swych umiejętności, nie można odmówić mu błysku – czy to na nogach, czy w parterze, w którym nieustannie stara się dążyć do prób poddania rywali. Uważam, że Pettis będzie miał przewagę w stójce, będzie dynamiczniejszy, szybszy, znacznie lepiej będzie poruszał się oraz w swych atakach będzie precyzyjniejszy, co za tym idzie sądzę, najogólniej mówiąc, iż walka rozegra się w stójce, w której to warunki dyktować będzie Showtime, który prędzej czy później albo naruszy czymś rywala i skończy, nie wykluczając scenariusza, w którym jednak Eddie jakimś trafem dotrwa i przegra przez jednogłośną decyzję.

Zwycięzca: Anthony Pettis przez (T)KO

265 lbs: Travis Browne (17-3-1) vs. Matt Mitrione (9-4)

Kursy UNIBET: Travis Browne vs. Matt Mitrione 1.62 – 2.30

Bartłomiej Stachura: Powiedzmy sobie szczerze – gdyby nie pomroczność jasna, która zaatakowała Matta Mitrione w ostatnim starciu z Benem Rothwellem, znajdowałby się dziś na fali czterech kolejnych zwycięstw i prawdopodobnie uchodziłby za faworyta walki z Travisem Browne. Diabeł go jednak podkusił i pomimo stójkowej dominacji poszedł po obalenie, by chwilę potem klepać. W starciu z Hapą nie popełni tego błędu i spodziewam się, że walka rozstrzygnie się na nogach, choć oczywiście nie zdziwię się, jeśli Browne spróbuje obalenia – parter Mitrione woła bowiem o pomstę do nieba. Tym niemniej w stójce pomimo tego, że Browne będzie miał przewagę warunków fizycznych, pomimo tego, że to kawał twardego skurczybyka, spodziewam się, że szybszy, mobilniejszy dysponujący lepszą techniką ataku i obrony, potrafiący atakować z bocznych kątów Mitrione znajdzie drogę do szczęki Hapy. Nie wykluczam scenariusza, w którym Browne wygrywa, najpewniej przez nokaut, ale przewaga szlifów technicznych – i najprawdopodobniej kondycyjna – Meatheada powinny zapewnić mu zwycięstwo.

Zwycięzca: Matt Mitrione przez (T)KO

Konrad Hanejko: To typowe starcie dwóch ciężkich będzie prawdopodobnie toczyć się do momentu, w którym któryś z nich trafi. Obaj mają nokautujący cios i twarde szczęki, ale wyżej cenię mobilny styl Mitrione’a, uważam go także za lepszego technicznie uderzacza, poza tym będzie miał atut w postaci walczenia z odwrotnej pozycji. Bez żadnego przekonania zatem, bo w wadze ciężkiej nigdy nic nie wiadomo, stawiam, iż bardziej „lekki” na nogach Mitrione w którymś momencie trafi i naruszy Browne’a, kończąc go ciosami.

Zwycięzca: Matt Mitrione przez (T)KO

155 lbs: Ross Pearson (18-9) vs. Francisco Trinaldo (18-4)

Kursy UNIBET: Ross Pearson vs. Francisco Trinaldo 1.62 – 2.30

Bartłomiej Stachura: Pearson to jeden z najlepszych bokserów w dywizji – jego balans tułowiem, praca głową, znajdowanie luk w defensywie rywala, umiejętność zmodyfikowania swoich ataków pod zaobserwowane podczas walki nawyki przeciwnika mocno faworyzują go w stójkowej batalii z Trinaldo, który – podobnie jak ostatni rywal Anglika, Paul Felder – często przedkłada moc nad technikę. Powoduje to jednak, że Brazylijczyk będzie groźny w każdej wymianie, choć bokserskie szlify techniczne Anglika powinny okazać się decydujące. Massaranduba posiada jednak niezłe zapasy i bardzo dobrą grę z góry, którymi może szafować Pearsona, ograniczając jego na ogół bardzo wysoką stójkową aktywność. Nie ma tutaj jakiegoś wyraźnego faworyta, ale biorąc pod uwagę świetną pracę na nogach Anglika, którego bardzo trudno zamknąć pod siatką, oraz jego mimo wszystkie niezłe defensywne zapasy, a także kondycję, które powinna być po jego stronie, stawiam na to, że zdoła wypunktować Trinaldo.

Zwycięzca: Ross Pearson przez decyzję

Konrad Hanejko: Czy Trinaldo posiada odpowiednie zapaśnicze zaplecze, aby zrobić Pearsonowi to samo, co uczynił Evan Dunham? Nie sądzę. Czy jednak ma szansę na wygranie tego starcia? Jak najbardziej tak z uwagi na swoje mocne ciosy i kopnięcia – zarówno pojedynczą akcją bokserską, jak i kopnięciem może pozbawić rywala przytomności. Myślę jednak, że bardziej mobilny i taki pykający Pearson zada zaprezentuje w tym boju większe umiejętności bokserskie połączone z większą liczbą zadanych ciosów, co da mu zwycięstwo na pełnym dystansie.

Zwycięzca: Ross Pearson przez decyzję

170 lbs: Patrick Cote (22-9) vs. Ben Saunders (19-6-2)

Kursy UNIBET: Patrick Cote vs. Ben Saunders 1.95 – 1.85

Bartłomiej Stachura: Saunders bez żadnych wątpliwości będzie miał przewagę w parterze, bez względu na to, czy znajdzie się na górze czy na dole. Brak obawy o wylądowanie na plecach może bardzo pomóc mu w stójce, bo pomimo tego, że jego aktywność jest bardzo wysoka, to defensywa przed uderzeniami stoi na niskim poziomie – a Cote nadal dysponuje ciężkimi rękami. Sądzę, że także do Kanadyjczyka powinna należeć przewaga kondycyjna, ale niezliczona ilość uderzeń w stójce, jakie rzuca Saunders, jego niebezpieczny klincz z ostrymi łokciami i morderczymi kolanami oraz wspomniany parter zaprowadzą go do zwycięstwa. Absolutnie jednak nie skreślam Cote, bo w pojedynku z Joshem Burkmanem zaprezentował się bardzo przyzwoicie. Jak najbardziej może zarówno uśpić Amerykanina, jak i wypunktować go dzięki przewadze kondycyjnej, ale stawiam na to, że pracowitość Saundersa zadecyduje.

Zwycięzca: Ben Saunders przez decyzję

Konrad Hanejko: Cote ma dobrą szczękę, średnią stójkę, której deficyty techniczne nadrabia aktywnością oraz całkiem poprawne zapasy. Saunders, mimo kapitalnych jak na dywizję półśrednią warunków nie potrafi z nich korzystać – jego ciosy proste nie są szczególnie techniczne, a do kopnięć odwołuje się okazjonalnie, choć ma piekielnie długie nogi. Ben daje się zamykać pod siatką, a jego defensywa zapaśnicza nie jest niczym szczególnym – wszyscy rywale, z którymi mierzył się w UFC obalali go, z tymże mając go na ziemi, nie potrafili niczego wyskrobać, a to głównie za sprawą wspaniałego i aktywnego parteru, jaki Ben posiada. Oprócz tego, jest także niebezpieczny w klinczu. Postawię bez żadnego przekonania, iż szlify grapplingowe okażą się w tym pojedynku kluczowe i kiedy walka trafi do parteru, Saunders zafunduje Cote poddanie, nie wykluczając jednak, iż to ostatecznie Cote znajdzie sposób na Saundersa.

Zwycięzca: Ben Saunders przez poddanie

155 lbs: Chris Wade (10-1) vs. Mehdi Baghdad (11-3)

Kursy UNIBET: Chris Wade vs. Mehdi Baghdad 1.29 – 3.60

Bartłomiej Stachura: Baghdad to całkiem sprawny uderzacz, którego z całą pewnością faworyzowałbym w starciu kickbokserskim z Chrisem Wadem, ale… wziął walkę w zastępstwie, będzie to jego debiut w UFC, a jego defensywne zapasy nie należą do wybitnych. Spodziewam się, że znacznie bardziej doświadczony w oktagonie Wade znajdzie sposób na to, aby uczynić to, co czynił w poprzednich walkach – zamęczyć rywala w klinczu i parterze.

Zwycięzca: Chris Wade przez decyzję

Konrad Hanejko: Stawiam, że bardziej doświadczony i silniejszy Wade zaserwuje zarówno nam, jak i rywalowi trzyrundowy pokaz grindu, w którym będzie chciał jak najmniej stójki, a jak najwięcej klinczu i zapasów, starając się sprowadzać rywala za każdym razem, kiedy tylko będzie miał do tego okazje. Baghdad ma oczywiście szanse ustrzelić czymś Wade’a, aczkolwiek myślę, że scenariusz, w którym to Wade zapasami wymęcza nudną decyzję jest bardziej prawdopodobny.

Zwycięzca: Chris Wade przez decyzję

185 lbs: Tim Boetsch (18-9) vs. Ed Herman (21-11)

Kursy UNIBET: Tim Boetsch vs. Ed Herman 1.40 – 2.95

Bartłomiej Stachura: W starciu o utrzymanie w organizacji Tim Boetsch będzie miał po swojej stronie szybkość, ciężkie ręce i mimo wszystko odporność. Żaden z zawodników nie jest najlepiej poukładany technicznie i choć dałbym w tej materii niewielką przewagę Hermanowi – podobnie jak w parterze – to spodziewam się, że przewaga fizyczności Boetscha okaże się tutaj decydująca, zwłaszcza że Herman nie stroni od klinczu, w którym jego rywal prezentuje się całkiem nieźle.

Zwycięzca: Tim Boetsch przez (T)KO

Konrad Hanejko: Krótko – jak stójka, to Boetsch, jak parter to Herman. Daję odrobinę więcej szans Timowi, sam nie potrafię wyjaśnić dlaczego.

Zwycięzca: Tim Boetsch przez decyzję

145 lbs: Maximo Blanco (12-6-1) vs. Luke Sanders (10-0)

Kursy UNIBET: Maximo Blanco vs. Luke Sanders 1.81 – 2.00

Bartłomiej Stachura: Sanders wziął walkę w zastępstwie, na co dzień walczy w kategorii koguciej, będzie to dla niego debiut w oktagonie. Jeśli Maximo Blanco nie popełni jakieś szaleństwa w przypływie furii, powinien mieć przewagę w każdej płaszczyźnie. Jeśli jednak nie zdoła skończyć Sandersa w pierwszej rundzie – co mimo przewagi fizycznej wcale nie będzie proste, bo debiutant to twarda bestie – kto wie, czy później nie ograniczy swojej aktywności, pozwalając rywalowi na przejęcie sterów walki w swoje ręce – a tak już bywało. Mimo wszystko…

Zwycięzca: Maximo Blanco przez decyzję

Konrad Hanejko: Jeśli Sanders chce wygrać ten pojedynek, musi przede wszystkim starać się, aby walka trwała jak najdłużej – wydaje się, że właśnie w aspekcie kondycyjnym będzie miał największą przewagę nad Blanco, który często wystrzeliwuje się w pierwszych odsłonach starć. Blanco jest niebezpieczny w stójce, ma też dobre zapasy, jego rywal zaś jest dość przekrojowy – zarówno w stójce, klinczu, zapasach i grapplingu czuje się dosyć dobrze. Blanco cechuje wysoka dynamika oraz spora agresja. Celuję, iż wygra pierwszą rundę – pytanie: czy jest w stanie skończyć rywala? Myślę, że wiele zależy od tego, z jakim planem taktycznym Sanders wyjdzie na tę walkę – tak czy siak myślę, że doświadczenie, agresja w połączeniu z większą aktywnością sprawią, iż Blanco znokautuje rywala lub zwycięży na kartach sędziowskich.

Zwycięzca: Maximo Blanco przez decyzję

155 lbs: Paul Felder (10-2) vs. Daron Cruickshank (16-7)

Kursy UNIBET: Paul Felder vs. Daron Cruickshank 1.36 – 3.15

Bartłomiej Stachura: Daron Cruickshank nie lubi walczyć z ostro nacierającymi rywalami – przegrywał z walczącymi w ten sposób Adriano Martinsem, Jorge Masvidalem i Beneilem Dariushem. Na jego nieszczęście takim też jest Paul Felder. W swoich dwóch ostatnich pojedynkach przesadną agresją i rzucaniem uderzeń z pełną mocą nie zyskał sobie uznania w oczach sędziów, ale Daron Cruickshank to mimo wszystko ani nie Edson Barboza, ani nawet i nie świetnie boksersko poukładany Ross Pearson. Jestem przekonany, że znajdzie kilka kopnięć, którymi trafi nacierającego Feldera, ale ten jest ultra-twardym zawodnikiem i nie sądzę, by The Detroit Superstar był w stanie go skończyć. Spodziewam się też drobnej korekty w taktyce Feldera, który tym razem nie będzie starał się urywać głowy każdym uderzeniem, jednocześnie jednak ciągle wywierając presję – by w końcu złamać nią ustępującego mu zarówno odpornością, jak i warunkami fizycznymi rywala.

Zwycięzca: Paul Felder przez (T)KO

Konrad Hanejko: Kluczowa dla przebiegu tego pojedynku będzie według mnie presja, jaką Felder nakłada na swoich rywali – Cruickshank nie potrafi walczyć na wstecznym, zwyczajnie się gubiąc. Daron musi mieć miejsce na pokazanie swych możliwości, tu zwyczajnie nie będzie go miał, dodatkowo, mimo iż sądzę, że walka będzie toczyć się głównie w stójce, to w razie jakichś kulanek przewagę będzie miał również Paul – jest on dużo sprawniejszym grapplerem aniżeli Daron. Nie wykluczają jednak, że Felder da się czymś ustrzelić, daję więcej szans na to, iż Paul swoją presją połączoną z większą aktywnością zdoła stłamsić rywala, zwyciężając na kartach sędziowskich.

Zwycięzca: Paul Felder przez decyzję

205 lbs: Ilir Latifi (10-4) vs. Sean O’Connell (17-6)

Kursy UNIBET: Ilir Latifi vs. Sean O’Connell 1.36 – 3.15

Bartłomiej Stachura: O’Connell to bardzo agresywny zawodnik, który pozostaje niebywale aktywny, raz po raz rzucając ciosy na lewo i prawo. Jest twardy, dysponuje niezłym uderzeniem, jest też konsekwentny w swojej nieskomplikowanej taktyce. Jeśli byłby w stanie powstrzymać kilka pierwszych prób zapaśniczych Latifiego, zyska jeszcze więcej pewności siebie i może nawet stłamsi Szweda. Nie sądzę jednak, aby tak się stało. Agresja Amerykanina nie komponuje się bowiem dobrze z zapasami piekielnie silnego Latifiego. Jeśli ten ostatni nie padnie kondycyjnie w połowie walki, powinien być w stanie wypunktować Amerykanina mieszanką uderzeń i obaleń.

Zwycięzca: Ilir Latifi przez decyzję

Konrad Hanejko: Obaj panowie, że tak to ujmę, nie grzeszą techniką w stójce, preferując zwierzęcą agresję, dzikość i wkładanie w ciosy sporo sił. Przewaga warunków fizycznych należeć będzie do O’Connella, aczkolwiek jeśli chodzi o siłę, tutaj wyższość będzie miał Szwed, który dysponuje dosyć mocnym prawym sierpem, na którego jego rywal będzie musiał cały czas uważać, biorąc pod uwagę, jak często stara się napierać do przodu. Sądzę, że O’Connell wyjdzie z agresywnym nastawieniem do walki, będzie szedł do przodu z tymi swoimi cepami, co skrzętnie wykorzysta jego rywal, trafiając go czymś w stójce lub też obalając, gdzie zaserwuje mu kilka mocnych ciosów na czerep. Nie wykluczam jednak, iż O’Connell znajdzie drogę do szczęki Latifiego pierwszy.

Zwycięzca: Ilir Latifi przez (T)KO

135 lbs: Rob Font (11-1) vs. Joey Gomez (6-0)

Kursy UNIBET: Rob Font vs. Joey Gomez 1.44 – 2.80

Konrad Hanejko: Uważam Fonta za zawodnika lepszego – jest większym kogucim niż rywal, składa lepsze kombinacje, jest bardziej doświadczony, powinien dysponować przewagą siłową, a w stójce jego agresywne podejście cenię wyżej niż ostrożne pykanie lewym prostym przeciwnika, który bardziej stara się nie być trafionym niż samemu trafiać. Jeśli na nogach Font zanotuje jakiekolwiek problemy, będzie miał także w zanadrzu zapasy, które w połączeniu z przewagą siłową również powinny być płaszczyzną, w której będzie miał przewagę.

Zwycięzca: Rob Font przez (T)KO

PODSUMOWANIE

[table id=171 /]

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. Pingback: GRIP NEWS - Typowanie UFC FN 81 – Dillashaw vs. Cruz

  2. Pingback: Kompendium wiedzy - UFC Fight Night 81 - Lowking.pl

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply