„Nie myślę o tym, czy ktoś jest niepokonany” – Yoel Romero przed walką z Paulo Costą

Yoel Romero opowiedział o przygotowaniach do walki z Paulo Costą na UFC 241 oraz swoich podejściu do sportu i życia.

W sobotę do oktagonu powróci największy, zdaniem wielu, postrach dywizji średniej Yoel Romero. Kubańczyk nie był widziany w akcji od 14 miesięcy – to najdłuższy rozbrat z oktagonem w jego dotychczasowej karierze w UFC. Jak jednak przekonuje, wyszło mu to na dobre.

Zobacz także: Nate Diaz wskazuje 3 zawodników, których styl walki robi na nim wrażenie

Długa przerwa była dla mnie wspaniała, bo mogłem dostrzec drobne elementy w MMA, które można poprawić.

– powiedział łamaną angielszczyzną Yoel w rozmowie z MMAJunkie.com.

Gdy masz dużo czasu, możesz się zrelaksować, dostrzegasz więcej. Gdy za bardzo się skupiasz, nie wszystko możesz dostrzec.

Moja głowa jest bardziej zrelaksowana. Czysta.

Rywalem Żołnierza Boga będzie w Anaheim rozpędzony czterema brutalnymi zwycięstwami Paulo Costa. Obaj w przeszłości byli przymierzani do walki już kilkukrotnie, ale za każdym razem coś stawało na przeszkodzie w jej finalizacji.

Czy do walki wtedy by doszło, czy by nie doszło, nie dbam o to.

– powiedział w temacie Romero.

Dla mnie najważniejsze było, żebym miał walkę, gdy powrócę. Nie dbam o rywala. Najważniejsze, że mam walkę. Dziękuję Bogu. Wracam i mam walkę.

Młodszy od 42-letniego Kubańczyka o 14 lat Brazylijczyk tu i ówdzie przemycał w mediach społecznościowych przytyki pod adresem rywala, ale były pretendent przekonuje, że podchodzi do walki jak do każdej innej.

Dlaczego miałbym traktować to osobiście?

– stwierdził.

Nigdy w życiu nie widziałem gościa na oczy, nie rozmawiałem z nim. Dlaczego osobiście? Nigdy nie walczyłem z nim, nie sparowałem, nie rozmawiałem z nim na stacji benzynowej. Nigdy nie widziałem gościa.

Borrachinha nigdy w zawodowej karierze nie zaznał goryczy porażki, ale zapytany o to, czy zmienił przygotowania pod tego rodzaju rywala, Żołnierz Boga postawił sprawę jasno.

Normalny trening.

– powiedział.

Nie zastanawiam się nad takimi rzeczami. Myślę o Bogu. To najważniejsze w życiu. Musisz myśleć o Bogu. Bóg nigdy nie przegrywa. O tym myślę. Trzymam się Boga. Jest moją siłą, moimi emocjami, moją miłością. Bóg nigdy nie przegrywa. Nie myślę o ludziach. Człowiek jest człowiekiem.

Nie myślę o tym, że ktoś jest niepokonany. Gdy trenuję, mój duch jest wolny, bo mogę zrobić to, co chcę. Nie trenuję, myśląc, że „walczę z DC”, albo „walczę z Michaelem Bispingiem”. Nie. To nie ja. Trenuję, bo chcę zrobić to, co chcę zrobić. Trenuję szczęśliwy. Chcę pozostać szczęśliwy. Pracuję, bo chcę być dzisiaj lepszy, niż byłem wczoraj. Taki jestem.

Nie myślę w ten sposób, że „o, to wielki gość, muszę trenować w określony sposób”. Nie, nie. To nie jest Yoel Romero. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że mam taką samą mentalność w MMA, jaką miałem w zapasach. Ciężko trenuję.

Kubańczyk nie wybiega w przyszłość za sobotę, skupiając się wyłącznie na konfrontacji z Costą. Nie zastanawia się nad tym, co da mu ewentualne zwycięstwo.

W ostatnich potyczkach rywalizował na dystansie pięciu rund, ale przekonuje, że trzy rundy przewidziane na starcie z Costą nie zmieniają jego strategii i podejścia.

Gdy walczyłem na początku w MMA, były to trzy rundy.

– powiedział Romero.

Musiałem tylko dokonać drobnych zmian wtedy, gdy zacząłem walczyć więcej rund. Gdy myślisz za dużo o zmianach, to jest za dużo pracy. Idziesz wtedy do pracy i nic nie robisz, bo masz za dużo informacji. Za dużo stresu. „W pierwszej rundzie musisz zrobić to… W drugiej…”. Nie. To za dużo. Za dużo.




Kubańczyk zapewnił, że bez problemów zmieści się tym razem w ustalonym limicie wagowym, bo wie doskonale, skąd wzięły się problemy w tym aspekcie przy okazji poprzednich potyczek. Naprawił błędy.

Ponadto Żołnierz Boga podkreśla, że sport, tytuły mistrzowskie i pieniądze nie mają żadnego znaczenia w porównaniu z rodziną i zdrowiem. Nie traci zatem czasu na rozmyślanie o tych rzeczach, skupiając się właśnie na rodzinie – bo „gdy płaczesz, to rodzina jest z tobą” – oraz zachowaniu zdrowia.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply