„Najbardziej będę żałował…” – Tomasz Narkun obszernie o porażce z Philem De Friesem


Marlon Vera nie zwalnia tempa, odnosząc w Nashville już trzecie z rzędu zwycięstwo.

Tomasz Narkun nie zaliczy występu w walce wieczoru gali KSW 47 w Łodzi do udanych. Próbujący sięgnąć po pas wagi ciężkiej dominator 93 kilogramów przegrał bowiem jednogłośną decyzją sędziowską z Philem De Friesem.

Wyniki KSW 47: Phil De Fries pewnie pokonał Tomasza Narkuna

Co zawiodło? Generalnie tak, jak już sobie wcześniej powiedziałem, że nie będę się na pewno tłumaczył, tak że nic nie powiem na ten temat, co zawiodło, co mogłem zrobić inaczej.

– powiedział Narkun w rozmowie z dziennikarzami po gali.

Po prostu przegrałem. De Fries był tego wieczoru lepszy. Szacun dla niego. Ja się spełniłem jako wojownik – że się nie poddałem mimo tego kryzysu. Jestem z siebie zadowolony – zadowolony, ale z drugiej strony też zły, bo po prostu nie zrealizowałem swojego gameplanu. No i tylko tyle mam do powiedzenia.




Żyrafa na przestrzeni 25 minut nie miał wiele do powiedzenia, ale w końcówce rundy drugiej postraszył Brytyjczyka ciasną gilotyną, a w rundzie piątej zasypał go gradem uderzeń, będąc bliskim posłania go na deski.

Było blisko, było blisko.

– powiedział.

Najbardziej będę żałował tej piątej rundy. Było blisko. Już go miałem na widelcu, zabrakło jakiegoś tam jeszcze ciosu. Jestem troszeczkę zły na to, ale takie jest życie. Idziemy do przodu.

Taki był plan, żeby tak nie dostać w dziurę, jak dostałem.

Nie będę się tłumaczył. Był plan taki, żeby wygrać – i tyle. Chciałbym to tak zakończyć.

Stargardzianin zdecydowanie szat jednak nie rozdzierać nie zamierza. Nie powiedział co prawda, jakie ma dalsze plany – ale nie ma wątpliwości, że wróci mocniejszy.

Jest to sport. Jeden musi wygrać, drugi przegrać.

– stwierdził Narkun.

8 czy 9 walk miałem pod rząd wygranych, dzisiaj niestety przegrałem – taki jest sport. Ja się nie łamię. Dzisiaj po prostu był De Fries lepszy – i szacun dla niego.

To jest tylko wypadek przy pracy. Niejednokrotnie miałem w karierze jakieś ciężkie momenty. Mnie ciężko złamać. Gdyby nie te siniaki, to dla mnie się nic nie stało. Ciężko mnie złamać psychicznie. Jestem twardy. Ti była dla mnie tylko i wyłącznie lekcja – ta walka dała mi więcej niż pięć wygranych z rzędu. Była to lekcja, z której na pewno wyciągnę wnioski i lecimy dalej.

*****

KSW 47: Narkun vs. De Fries – wyniki, relacja i punktacja na żywo


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. Krolik

    24 marca 2019 at 09:19

    Panie Mańkowski proszę brać przykład z Pana Narkuna jak się prawdziwy sportowiec po porażce zachowuje.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *