Dricus Du Plessis po znokautowaniu Roberto Soldica: „Widziałem, jak jego narożnik…”


Nowy mistrz kategorii półśredniej KSW Dricus Du Plessis opowiedział o wiktorii z Roberto Soldicem oraz swoich dalszych planach sportowych.

Dricus Du Plessis nie był faworytem w starciu o złoto kategorii półśredniej z Roberto Soldicem w walce wieczoru gali KSW 43 we Wrocławiu. Bukmacherzy wyraźnie faworyzowali Chorwata, a i większość ekspertów większych i mniejszych wróżyła mu pozostanie na tronie.




Nic takiego jednak się nie wydarzyło, bo Afrykaner w drugiej rundzie ciężko znokautował rywala, odbierając mu pas.

Czuję się niesamowicie. Słyszałem doping fanów.

– powiedział w rozmowie z dziennikarzami po gali Du Plessis.

Wiem, że wielu ludzi we mnie wątpiło. Gdy wychodziłem, czułem, że ludzie kibicowali jemu. Tłum uwielbiał Roberto Soldica – i jest to zrozumiałe, bo na to zasługuje. Jest kapitalnym sportowcem. Przyjechał do Polski i pokonał niesamowitego mistrza Borysa Mańkowskiego. Zasłużył na ten szacunek.

Myślę, że teraz fani zdali sobie sprawę, że nie jestem tylko kimś, wokół kogo jest wiele szumu. Ktoś inny może mówić, że na pewno wygra, ale ja wierzę w to, co mówię i pracuję na to naprawdę ciężko – dzięki temu mogę to mówić z pewnością siebie i przekonaniem. Wiem bowiem, że trenuję ekstremalnie ciężko. Każdego dnia staram się być najlepszym zawodnikiem, jakim mogę być. Bez względu na wynik – zwycięstwo, remis czy porażkę – wiem, że zawsze dam dobry występ. I po to tutaj dzisiaj wyszedłem – żeby dać najlepszą walkę, na jaką mnie stać.

Początek pojedynku nie ułożył się jednak po myśli Du Plessisa. Soldic atakował bardzo ostro, kilka razy na siatce zasypując gradem atomowych ciosów jakby nieco zagubionego rywala.

Afrykaner przetrwał jednak trudne chwile, z każdą minutą coraz wyraźniej przejmując stery walki w swoje ręce.

W pierwszych dwóch minutach wszystko to było kwestią wyczucia czasu. Rozgrzewałem się przed walką bardzo ciężko i była to świetna rozgrzewka. Bardzo mocna – bo takie lubię.

– powiedział.

Ale potem pojawiło się jakieś opóźnienie. Może z powodu reklam albo czegoś takiego. I wtedy trochę wystygłem, moje serce zwolniło obroty. Potrzebowałem chwili, żeby to odzyskać. Zacząłem potem widzieć już te ciosy. Od początku były bardzo mocne – ale takich się właśnie spodziewałem i pod nie się przygotowałem.

Jeden cios trafił mnie w oko. Nie poczułem się naruszony, ale straciłem równowagę, byłem przy siatce. Pośliznąłem się. Jestem wszechstronnym gościem – w zapasach, w grapplingu. Wszystko więc grało.

W drugiej rundzie złapałem już rytm. Widziałem lepiej jego ciosy. Czułem, gdy chce wyprowadzić lewą, bo uderzał z pełną mocą. Trafiłam prawym prostym jako pierwszy, bo byłem od niego szybszy – dlatego, że starał się bić bardzo mocno. I bije bardzo mocno. Widziałem, jak jego narożnik wołał o zamarkowanie prawego i wyprowadzenie lewego. Wiedziałem więc, że najpierw będzie kiwka – i wtedy wyprowadziłem lewego sierpa. Zadziałało idealnie. Trenowałem pod to przez cały obóz i weszło czysto na szczękę.

Pod banderą południowoafrykańskiej organizacji EFC Dricus zdobył pasy mistrzowskie kategorii półśredniej i średniej – i nigdy nie ukrywał, że identyczny cel przyświeca mu w KSW. Jak zatem widzi swoją przyszłość po tym, gdy pierwszą koronę już zdobył?

Tak, planuję walki w obu dywizjach. Teraz jestem na szczycie kategorii półśredniej, a chcę też być na szczycie dywizji średniej.

– powiedział 24-latek.

Czy najpierw będę bronił pasa w kategorii półśredniej, a potem pójdę do średniej? A może jakaś super walka? Nie jestem pewien, ale moim celem jest, aby fani byli zadowoleni, aby organizacja była zadowolona. Cokolwiek postanowią, będę szczęśliwy.

Nie mogę się doczekać powrotu do klatki – w obronie tego pasa albo w jakiejś super walce. Nie wiem. W tym tygodniu imprezy i świętowanie, a w kolejnym wracam do gry.

Co ciekawe, właśnie taki rezultat – a więc zwycięstwo przez nokaut w drugiej odsłonie – zapowiadał przed walką Afrykaner.

Przewidziałem tę walkę. W większości wywiadów mówiłem o nokaucie w drugiej rundzie. Taki był plan i taki był mój typ na to starcie.

– stwierdził.

Nie powiedziałbym jednak, że jestem kimś, kto zawsze dobrze przewiduje walki. Wiem jednak, że zawsze jestem gotowy zrobić wszystko, co trzeba, aby zdobyć pas i wygrać walkę. I taki był plan na ten pojedynek.

*****

Krzysztof Jotko ubity przez Brada Tavaresa – video


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply