Polskie MMA

„Z całym szacunkiem dla Andrzeja, ale…” – Jan Błachowicz z rezerwą o porównaniach do Andrzeja Gołoty

Mistrz kategorii półciężkiej UFC Jan Błachowicz odniósł się do porównań z Andrzejem Gołotą.

Ogrywając po profesorsku niepokonanego wcześniej Israela Adesanyę w walce wieczoru sobotniej gali UFC 259 w Las Vegas, mistrz 205 funtów Jan Błachowicz nie tylko po raz pierwszy obronił złoto, ugruntowując swoją pozycję najlepszego półciężkiego na świecie, ale też dołączył do panteonu największych polskich przedstawicieli sportów walki w historii.

W konsekwencji tu i ówdzie w przestrzeni medialnej pojawiły się porównania pomiędzy Cieszyńskim Księciem i… legendarnym bokserem Andrzejem Gołotą.

Zapytany o nie w najnowszym wywiadzie udzielonym Dominikowi Durniatowi z Polsat Sport, Jan Błachowicz podszedł jednak do tematu z delikatną rezerwą.

– Wiesz co, ja ostatnio zostałem porównany do Joego Fraziera – powiedział z uśmiechem Jan. – Właśnie to porównanie bardziej mi pasuje.

– Z całym szacunkiem dla Andrzeja, ale ja wytrzymuję tą presję.

Walczący w królewskiej kategorii wagowej Andrzej Gołota – brązowy medalista olimpijski z Seulu – rozpoczął karierę od dwudziestu ośmiu zwycięstw, torując sobie drogę do wielkich starć z Riddickiem Bowe. Pomimo iż w obu radził sobie bardzo dobrze, nie wytrzymał presji, bombardując krocze Amerykanina i tym samym przegrywając oba pojedynki przez dyskwalifikację.

Przegrywał też w mistrzowskich walkach z Lennoxem Lewisem o pas WBC, z Michaelem Grantem o pas NABF, Johnem Ruizem o pas WBA czy Lamonem Brewsterem o pas WBO.

Wspomniane przez Cieszyńskiego Księcia porównanie do Joego Fraziera ukuł w drodze do walki Polaka z Nigeryjczykiem legendarny trener bokserski i wyborny gawędziarz Teddy Atlas. W roli Joego Fraziera widział Jana Błachowicza, a w roli Muhammada Aliego Israela Adesanyę.

Co ciekawe, po zwycięstwie Polaka porównał go do… dwukrotnego pogromcy Joego Fraziera, George’a Foremana. Ocenił mianowicie, że lewy prosty Cieszyńskiego Księcia podobnie wybijał z rytmu Adesanyę, jak lata temu jab Foremana nie pozwolił nabrać rozpędu Frazierowi.

Jak cieszynianin czuje się, będąc porównywanym do bokserskich sław z przeszłości?

– Nie dociera to do mnie chyba – przyznał skromnie. – Nie dociera. Może dotrze za jakiś czas. Może jak będę palił to słynne cygaro zwycięstwa, to wtedy to dotrze.

Cały wywiad poniżej:

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Adesanya ograny – czyli jak profesor Błachowicz zaszokował świat?

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button