„Zasługuję na walkę o pas, ale…” – Jiri Prochazka wyjaśnił, dlaczego nie ekscytuje się titleshotem

Jiri Prochazka opowiedział obszernie o kapitalnym zwycięstwie nad Dominickiem Reyesem w starciu wieńczącym galę UFC Fight Night.

Jiri Prochazka dał w sobotę w Las Vegas kolejny nieprawdopodobny pojedynek pod sztandarem UFC. W walce wieczoru Czech po szalonej chwilami bijatyce spektakularnym obrotowym łokciem brutalnie znokautował Dominicka Reyesa.

Podczas konferencji prasowej po gali czeski półciężki łamaną nieco angielszczyzną podsumował zwycięstwo.

– Wspaniałe uczucie, ale Dominick był świetnym rywalem – zaznaczył. – Dominick jest też miłym gościem. Ani przed walką, ani po walce nie czułem od niego niczego złego – żadnego hejtu. Czysta walka. I o to w tym chodzi, to lubię.




Podobnie jak w debiutanckim starciu z Volkanem Oezdemirem, tak i w sobotnim Jiri Prochazka zainkasował kilka bomb, raz nawet będąc zmuszonym do pójścia w desperackie obalenie. Jednak Czech ocenił, że tym razem pod kątem obrony wyglądał znacznie lepiej niż w debiucie.

– Tak, dostałem, ale widzieliście moje bloki, moją defensywę? – powiedział. – W pierwszej walce tego nie było. Może nie było w tej walce tak dużo defensywy, ale to cała moja półroczna praca, więc, proszę…




Prochazka przyznał, że mocno odczuł kopnięcie z pleców, jakim w drugiej rundzie potraktował go Reyes. Stwierdził, że nie docenił zagrożenia, nie spodziewając się, że Amerykanin może mu zagrozić z dołu. Przyznał też, że kilka razy pospieszył się w stójce.

– Gdy był naruszony, skontrował mnie – powiedział Jiri. – To ważny wniosek z tej walki. Dobrze mnie kontrował, gdy był naruszony. Czułem, że „tak, mam go, teraz walka jest moja”, a on mnie zaskoczył. Ze dwa razy albo i więcej. To ważna lekcja na następną walkę.

Ostatecznie wymęczonego już i porozbijanego Dewastatora Prochazka ściął brutalnie z nóg w końcówce drugiej rundy nieprawdopodobnym obrotowym łokciem.

– To wyszło naturalnie – powiedział. – Po prostu się pojawiło. Po to mam tę antenę na głowie, aby łapać różne pomysły.

Pomimo komplementów płynących z całego świata nieukrywający nigdy, że jego celem jest nieustanne dążenie do doskonałości Czech nie był w pełni zadowolony ze swojego występu.



– Toczyłem lepsze walki, bo tej nie miałem cały czas pod kontrolą – powiedział. – Dominick zaskoczył mnie wiele razy. Dla człowieka takiego jak ja, nie jest to dobre, bo chcę być w tym najlepszy. A gdy ktoś jest najlepszy, to tak to nie wygląda tak naprawdę.

– Było tyle szans, żeby skończyć tę walkę wcześniej. Nie chcę przebywać w klatce tak długo. Po co toczyć takie krwawe wojny? To nie jest doskonałość, a ja szukam doskonałości. To nie było doskonałe.

Po dwóch efektownych zwycięstwach w oktagonie Prochazka jest powszechnie uznawany za głównego kandydata do walki ze zwycięzcą mistrzowskiego boju pomiędzy Janem Błachowiczem i Gloverem Teixeirą, która odbędzie się w ramach wrześniowej gali UFC 266.

– Byłem trochę zdenerwowany, ale dla mnie te wszystkie titleshoty, walki, zestawienia nie są tak ważne – powiedział. – Dla mnie liczy się podróż. Radość z mocnych rywali, dzielenia oktagonu z mocnymi rywalami. To lubię. A ta walka pod tym kątem była świetna. Cieszyłem się nią. Podobało mi się fighterskie IQ Dominicka. Mam nowe rzeczy, nad którymi muszę pracować.

– Tak, uważam, że zasługuję na walkę o pas, ale moja podróż w UFC jest tak szybka, że aż nie sprawia mi takiej przyjemności, jak bym chciał – powiedział. – Ale tak, myślę, że zasługuję na walkę o pas.

– Jan Błachowicz jest najlepszy w naszej dywizji.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Mając jednak na uwadze, że do polsko-brazylijskiej konfrontacji dojdzie dopiero we wrześniu, Jiriego Prochazkę może czekać długa, długa przerwa. Zapytany, czy zamierza czekać na pojedynek mistrzowski, Czech nie pozostawił wątpliwości.

– Tak, potrzebuję teraz trochę czasu, aby odpocząć, aby nacieszyć się byciem zawodnkiem UFC, walką w najlepszej lidze – powiedział. – Aby wykorzystać rzeczy z tej walki z Dominickiem w treningu, aby naprawić błędy. A na to potrzeba czasu.

Za efektowne zwycięstwo i widowiskową walkę Jiri Prochazka został nagrodzony dwoma bonusami – za Walkę Wieczoru i Występ Wieczoru – inkasując dodatkowe 100 tysięcy dolarów.




– Kupię sobie jakiś drogi samochód i go rozbiję – powiedział żartobliwie Czech. – Nie wiem. Muszę spłacić jeszcze mój dom.

– Lubię pieniądze. Moje ego lubi pieniądze, aby mieć wszystko. Dziewczyny, samochody, drogie łodzie, duże imprezy. Jednak moja druga strona chce po prostu mieszkać w małym domku w lesie i codziennie trenować w dążeniu do doskonałości. Dzień po dniu. Nic innego. Wydaje mi się, że to moja prawdziwe oblicze.

Cała konferencja prasowa poniżej:

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

„Polski Książę vs. Czeski Samuraj” – Błachowicz, Cormier, Usman, Poirier i inni reagują na fantastyczny nokaut Prochazki

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply