Zakłady bukmacherskie MMA na żywo – jak grać?


Wraz z dynamicznym rozwojem MMA coraz większą popularnością cieszą się też zakłady bukmacherskie na żywo związane z tą dyscypliną.

Na świecie za gigantyczny wzrost popularności MMA odpowiadają nieistniejąca już organizacja PRIDE oraz przede wszystkim amerykański gigant UFC. Dość powiedzieć, że kilka miesięcy temu na nowojorskiej gali UFC 244 gościł nawet urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump!

Natomiast nad Wisłą prężny rozwój dyscypliny jest zasługą KSW w tandemie z Mariuszem Pudzianowskim, który przechodząc do MMA w 2009 roku, niebywale przyspieszył ten proces.

Sale treningowe w Polsce pękają w szwach od młodych adeptów sztuk walki pragnących pójść śladami swoich idoli i gotowych wyłożyć na to pieniądze. W różnych zakątkach naszego kraju gale MMA są organizowane niemal co weekend, a dyscyplina cieszy się rosnącym zainteresowaniem w mediach.

Na tym jednak nie koniec, bo popularność MMA przenika też do świata showbiznesu i celebrytów. Na rynku prężnie rozwija się nowa gałąź biznesu związanego z MMA – sukcesy święcą mianowicie firmy, które rdzeniem swojej działalności uczyniły organizowanie gal z udziałem okładających się w tej właśnie formule freak-fighterów, najczęściej w osobach mniej lub bardziej rozpoznawalnych youtuberów, idoli młodzieży, celebrytów czy znanych kiedyś z innych dyscyplin sportowców.

Wzrastająca popularność dyscypliny ciągnie też za sobą rozwój innych, mniejszych lub większych biznesów skupionych wokół tego widowiskowego sportu.

Trudno zatem dziwić się, że i branża bukmacherska związana z MMA rośnie jak na drożdżach. Także i nad Wisłą nie brakuje od dawna bukmacherów oferujących zakłady na walki w tej właśnie formule. Dziś jest to w zasadzie obowiązek, bo MMA to jeden z najpopularniejszych sportów w Polsce. Dość powiedzieć, że już w 2017 roku wedle badań PRESS-SERVICE Monitoring Mediów MMA uplasowało się na 3. miejscu w klasyfikacji sportów, o których mówi się nad Wisłą najczęściej, ustępując pola tylko piłce nożnej i tenisowi.

Poza tradycyjnymi zakładami, jakie można postawić przed najpopularniejszymi na świecie galami UFC, Bellatora czy na krajowym podwórku KSW lub FEN, coraz częściej działające w Polsce firmy bukmacherskie oferują też zakłady na żywo w MMA, a to otwiera graczom zupełnie nowe, niedostępne wcześniej możliwości.

Rzecz jednak w tym, że o ile obstawianie na żywo może stanowić doskonałą okazję na sowity zarobek, chociażby poprzez postawienie między rundami na underdoga, to wymaga też sporej znajomości zawodników oraz umiejętności tzw. czytania walki.




Jednym z kluczowych czynników przy obstawianiu pojedynków MMA na żywo jest znajomość wydolności rywalizujących zawodników, co ma szczególne znaczenie w przypadku starć odbywających się na dystansie pięciu rund. Często bowiem o wyniku takowych decydują właśnie aspekty kondycyjne i fakt, że jeden z fighterów wygrał pierwszą czy drugą rundę – nawet zdecydowanie! – nie musi wcale oznaczać, że ostatecznie to jego ręka powędruje do góry – szczególnie gdy mierzy się z obdarzonym żelazną kondycją rywalem.

Dla przykładu, lata temu w walce o pas mistrzowski UFC Shane Carwin w pierwszej rundzie okrutnie porozbijał Brocka Lesnara, będąc o włos od zwycięstwa przez techniczny nokaut. Wprawne oko wychwyciło jednak, że do narożnika po pierwszych pięciu minutach schodził, oddychając niebywale ciężko, czego nie można było powiedzieć o jego przeciwniku. I rzeczywiście – w drugiej odsłonie Lesnar powrócił jak Feniks z popiołów i dopełnił formalności, przewracając i dusząc wycieńczonego nieudanymi próbami rozstrzygnięcia walki w pierwszych pięciu minutach Carwina.

Podobnie rzecz miała się, gdy w 2016 roku rozdająca niegdyś karty w kategorii słomkowej Joanna Jędrzejczyk stanęła do 5-rundowej rewanżowej mistrzowskiej batalii z Claudią Gadelhą. Polka przegrała dwie pierwsze rundy na kartach punktowych wszystkich trzech sędziów, będąc męczoną klinczersko i zapaśniczo przez rywalkę – nie było jednak żadnym sekretem, że w obszarze kondycyjnym będzie zdecydowanie górować nad Brazylijką. W rezultacie nasza zawodniczka wygrała trzy ostatnie rundy, kończąc pojedynek z tarczą.

Podobnie rzecz się miała w zeszłorocznym starciu słynącego z rewelacyjnej kondycji, twardej szczęki i wywierania ostrej presji Shane’a Burgosa ze zdecydowanie niewyróżniającym się pojemnością baku z paliwem Makwanem Amirkhanim. Ten ostatni wygrał zapaśniczo pierwszą rundę, ale nawet nieuzbrojonym okiem dało się dostrzec, że kosztowało go to mnóstwo sił. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Burgosa przez nokaut w trzeciej rundzie, choć już w drugiej był bliski skończenia oddychającego rękawami oponenta.

Kapitalne znaczenie dla obstawiania na żywo – czyli w przerwach między rundami – może mieć też wytężony słuch śledzących walkę graczy. W niedawnym starciu o mistrzostwo wagi półśredniej UFC schodząc do narożnika po trzeciej rundzie walki z Kamaru Usmanem, Colby Covington poinformował swój sztab, że doznał złamania szczęki. Dla czujnych graczy był to jasny sygnał, że szanse na wiktorię Nigeryjczyka właśnie mocno wzrosły. Ostatecznie znokautował on ciężko już wówczas porozbijanego Amerykanina w piątej rundzie.

Nieco podobna sytuacja miała miejsce przy okazji zeszłorocznej walki o prymat w wadze lekkiej UFC pomiędzy Khabibem Nurmagomedovem i Dustinem Poirierem. Zszedłszy do narożnika po drugiej odsłonie, Amerykanin z totalną bezradnością wypalił do swoich trenerów: „Nie mogę go z siebie, ku***, zrzucić”. Słowa te były słyszalne podczas transmisji i stanowiły jasny sygnał, że ówczesnemu pretendentowi brakuje już pomysłów na to, jak poradzić sobie z rewelacyjnymi zapasami Dagestańczyka. Poległ w trzeciej rundzie, odklepując duszenie.

Poza wspomnianymi aspektami kondycyjnymi, których znajomość pomaga przy obstawianiu walka na żywo, warto przyglądać się też innym elementom: drenującym energię nieudanym próbom zapaśniczym, srogim niskim kopnięciom na wysokości łydki, które w ostatnich latach odgrywają coraz większą rolę czy – oczywista oczywistość – knockdownom, po których o powrót do gry jest znacznie trudniej.

Wśród osób zaangażowanych bukmachersko w MMA nie brakuje opinii, że obstawianie na żywo to nie tylko sposób na uratowanie potencjalnych strat, ale najlepsza metoda do obstawiania w mieszanych sztukach walki.

*****

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply