„Czułem się jak w kulance z Marcelo Garcią” – Dustin Poirier wyjaśnia fenomen parterowy Khabiba Nurmagomedova

Dustin Poirier wyjaśnił, co najbardziej zaimponowało mu w grze parterowej Khabiba Nurmagomedova podczas gali UFC 242 w Abu Zabi.

Schodząc do narożnika po drugiej rundzie, Dustin Poirier rzucił do swojego trenera Mike’a Browna mające znamiona desperacji słowa: „Nie mogę go z siebie, kurwa, zrzucić”. Kilka minut później odklepał Khabibowi Nurmagomeodovowi duszenie zza pleców, przegrywając w Abu Zabi najważniejszą walkę w swojej sportowej karierze.

Zobacz także: Martin Lewandowski zapowiada, że nie odpuści „nielojalnemu dupkowi” w osobie Mateusza Gamrota

Zapytany w najnowszej odsłonie Ariel Helwani’s MMA Show, czy zaskoczył go poziom parteru i zapasów Dagestańczyka, Luizjańczyk zaprzeczył, nie szczędząc jednocześnie rywalowi komplementów. Ba, porównał go nawet z legendarnym Marcelo Garcią!

Od strony technicznej świetnie trzymał równowagę, rozkładał ciężar ciała.

– powiedział.

Wiem, że powtarzałem to już wcześniej, a ludzie prawdopodobnie nie rozumieją, o czym mówię, ale gdy spędziłeś na macie wiele godzin z najlepszymi gośćmi na świecie, możesz poczuć ich IQ i ich zrozumienie pozycji. Jest bardzo mocny, jeśli chodzi o świadomość pozycji, w których się znajduje. Świetnie rozkłada ciężar ciała, gdy jest na górze. Nie wykorzystuje do tego dużo siły.

Szczerze mówiąc, podobnie czułem się, gdy kulałem się wiele lat temu z Marcelo Garcią w Nowym Jorku. Tacy goście pozwalają, aby ich ciało i mechanika tego ciała robiły za nich całą robotę, nie siłując się i nie wykorzystując wiele energii.

To wyjątkowy zawodnik, ale mogę go pokonać. Zawiodłem siebie samego tamtego wieczoru.




Diament przyznał też, że nie miał nic przeciwko ściąganiu za twarz, co kilkukrotnie zaserwował mu w walce Dagestański Orzeł. Zaznaczył, że dopóki palce nie wędrują do oczu, jest to legalna technika. Pod jej wrażeniem był zresztą Tony Ferguson, chwaląc w tym aspekcie Dagestańczyka.

Poirier zapowiedział też, że nigdzie się nie wybiera, mierząc w stoczenie kolejnego pojedynku – najchętniej rewanżu z Conorem McGregorem – na początku stycznia.

Obiecuję wam, że znowu powstanę i to moja ręka powędruje do góry. Pokonam, kogo trzeba pokonać i wrócę.

– zapowiedział.

Zapukam do tych drzwi raz jeszcze. Po prostu nienawidzę ciągle strzepywać z siebie kurzu, ale taka jest moja historia. Taka jest moja droga. Nie szukam żadnych wyjaśnień. Wiem, że jestem jednym z najlepszych na świecie i gdy w końcu wszystko się powiedzie, będzie wspaniale. To moja historia. Miłość i nienawiść. Czasami tak bardzo to kocham, a czasami tak bardzo nienawidzę. Coś, co łamie ci serce, ale wracasz do tego. Nie mogę przestać i nie przestanę. Wiem, że jest we mnie coś wielkiego. Muszę tylko pokazać to światu.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply