KSWPolskie MMA

„Wygrał, ma swoje pięć minut, niech gada” – Artur Szpilka przyznał, że wypowiedzi Pudziana „w jakimś sensie” go zdenerwowały

Artur Szpilka przyznał, że nie był szczególnie kontent z wypowiedzi Mariusza Pudzianowskiego pod swoim adresem, choć zapewnił, że teraz skupia się wyłącznie na sobotnim debiucie w MMA.




Dwa tygodnie temu szerokim echem na polskiej scenie MMA odbiły się wypowiedzi opromienionego nokautem na Michale Materli Mariusza Pudzianowskiego, który wracając do domu po łódzkiej gali KSW 70, podskubał pewną gwiazdę WCA.

– Mogą się śmiać ze mnie, ale śmieje się ten ostatni – powiedział wówczas. – Jak to jeden pewien pan powiedział, który przychodzi do WCA, gwiazda: będziesz leżał, zobaczysz, zobaczysz te swoje zapasy.




– Zobaczyłem. Poznałem. Życzę ci powodzenia, żebyś ty miał takie zapasy jak ja.

Adresatem tych słów był oczywiście także szlifujący umiejętności w Warszawskim Centrum Atletyki Artur Szpilka.

O wypowiedzi te Pudziana zapytano w poniedziałek Szpilę w rozmowie z Super Expressem, ale najpopularniejszy w Polsce bokser podszedł do tematu odrobinę lakonicznie. Nieco wylewniejszy był natomiast w najnowszym wydaniu magazynu Klatka po Klatce autorstwa Artura Mazura. Wysłuchawszy przytoczonych wyżej słów byłego strongmana, wyjaśnił, jak się sprawy mają…



– Tak, (te słowa był) do mnie, ale dziwię się, bo… – zaczął Artur. – Oczywiście Mariuszowi gratuluję wygranej, bo wygrał walkę i tutaj nie podlega to żadnej dyskusji. Jestem za Michałem i zawsze za nim będę.

– Tu jest o tyle taka sytuacja, że nie bardzo rozumiem, po co to powiedział. Była taka sytuacja, że sparowaliśmy na kopnięcia i boks. On przyszedł do nas na grupę do Anzora.

– Mieliśmy mieć trzy rundy. Ja też się przygotowuję do walki, więc… I on po dwóch rundach nie chciał już sparować. Mówi, że „nie, on już jest po”. Mówię „dawaj, jeszcze tę jedną rundę dosparujemy”. Mówię „chodź, chodź!” A on na to, że „nie, nie, to przyjdź na zapasy”.




– I ja tak żartobliwie po prostu, tak jak sobie teraz z tobą rozmawiam: „zapasy to zobaczysz w sobotę z Michałem”. I to była cała historia.

– Nie wiem, czy personalnie to odebrał. Ma teraz prawo do tego, żeby cokolwiek mówić. Wygrał walkę w świetnym stylu, znakomitym stylu, więc ma swoje pięć minut, niech gada. Jakby tę walkę przegrał, to mógłbym na przykład powiedzieć: „widziałeś zapasy?”. Ale wygrał walkę i tyle.

– My do siebie przecież nic nie mamy, chociaż w jakimś sensie też mnie zdenerwował, ale jak mówię – mam teraz Siergieja Radczenkę i na tym się skupiam. I dziękuję.

Obecnie Szpila koncentruje się wyłącznie na wspomnianym debiutanckim starciu w formule MMA, jakie w sobotę stoczy z Siergiejem Radczenką w ramach gali KSW 71 w Toruniu.

Zapytany, czy jest otwarty na starcie z Mariuszem Pudzianowskim, gdy nabierze nieco doświadczenia w MMA, Artur Szpilka nie zawahał się ani sekundy.




– Jeszcze raz mówię: żaden problem – zapewnił. – Tylko na razie dzisiaj jest Siergiej Radczenko i na niczym się nie zastanawiam. To jest walka oczywiście w jakimś sensie pewnie nieunikniona, jeśli wszystko dobrze pójdzie.

Mariusz Pudzianowski już wcześniej zapowiedział pełną gotowość na konfrontację z Arturem Szpilką, zastrzegając jednak, że były pięściarz musi najpierw stoczyć kilka walk w nowej formule. Zestawieniem takim zainteresowany jest też współwłaściciel KSW Martin Lewandowski, choć i on podkreślił, że jest jeszcze na nie za wcześnie.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button