„Wszystko wskazywało na to, że będę dla nich walczył, ale…” – Artem Lobov był o włos od podpisania kontraktu z KSW

Artem Lobov opowiedział o rozmowach z KSW, potencjalnej walce z Zubairą Tukhugovem oraz swoich dalszych sportowych planach.

Po raz ostatni był widziany w akcji w listopadzie ubiegłego roku – w rewanżowym starciu na gołe pięści przegrał przez nokaut w piątej rundzie z Jasonem Knigtem w ramach gali BKFC 9.

Dziś natomiast Artem Lobov – bo o nim oczywiście mowa – jest wolnym zawodnikiem, który bierze pod uwagę różne opcje dotyczące dalszej kariery.

W ostatnich tygodniach nie ukrywał zainteresowania wstąpieniem w szeregi KSW, rzucając wyzwanie byłemu kompanowi z The Ultimate Fighter, Marcinowi Wrzoskowi. Jak się okazuje, Rosyjski Młot był o włos od osiągnięcia porozumienia z polskim gigantem.

– Negocjowałem z KSW – powiedział w najnowszym wywiadzie z TheMacLife.com. – Byliśmy bardzo blisko dopięcia umowy. Skontaktowali się ze mną. Rozmawiałem z Martinem, właścicielem KSW. Wszystko wskazywało na to, że podpiszemy kontrakt i będę dla nich walczył, ale potem wydarzyło się to wszystko. Wiem, że jedna z ich gal została odwołana.

Nadwiślański nie jest jednak jedynym sportowym kierunkiem, jaki bierze pod uwagę Lobov, gdy uspokoi się szaleństwo związane z koronawirusem. Rosjanin przyznał też bowiem, że rozmawia z dwoma amerykańskimi promotorami organizującymi walki na gołe pięści, w tym BKFC.




Nadal też nie zapomina o swoich niedokończonych porachunkach z Zubairą Tukhugovem, klubowym kolegą i serdecznym druhem Khabiba Nurmagomedova. Z nieskrywaną przyjemnością skrzyżowałby rękawice z Czeczenem w ramach sierpniowej gali UFC w Dublinie, przekazując całą gażę na cele charytatywne – pod jednym wszakże warunkiem.

– Prosiłbym tylko o jedną rzecz – aby kontrakt był na jedną walkę – powiedział. – Mówiłem już UFC, że nie zarobię na tym przecież i tak ani grosza. Nie jest to więc kwestia pieniędzy. Po prostu z mojej perspektywy i tak musi dojść do tej walki. Dublin, Irlandia, jedna walka. Miałoby dla nich sens, abym się tam pojawił. Jedna walka. Tyle. Wspomagamy działania charytatywne. Oni mają dobrą walkę, a my możemy wyjaśnić sobie nasze sprawy z Zubairą w oktagonie.

Kompan Conora McGregora zaznaczył jednocześnie, że do walki z Zubairą Tukhugovem wyszedłby gdziekolwiek i kiedykolwiek. Stwierdził, że gdy rozstawał się z UFC, liczył na to, że Czeczen pójdzie jego śladami i uda się zorganizować pojedynek, ale ten pozostał pod sztandarem amerykańskiego giganta.

Pomijając natomiast potencjalne starcie z Tukhugovem, 33-latek podkreślił jednocześnie, że jego wybór – a bierze pod uwagę boks, MMA oraz kickboxing – zależeć będzie od pieniędzy, jakie zostaną mu zaproponowane. Zdaje sobie bowiem sprawę, że zostało mu jeszcze co najwyżej kilka lat rywalizacji – chciałby wobec tego wycisnąć z nich tyle, ile się będzie dało.



Przyznał, że chętnie przeplatałby występy bokserskie – czy też w formule walk na gołe pięści – z pojedynkami MMA, gdzie nie był widziany od półtora roku.

– Jestem ciekawy, jak teraz wyglądałyby moje ręce w MMA – powiedział Lobov. – Spędziłem cały rok, boksując. Sparowałem z najlepszymi pięściarzami na świecie w przygotowaniach do tych walk bokserskich. Pokonałem podwójnego mistrza świata w boksie. Jestem więc naprawdę ciekawy, jak wyglądałbym boksersko z gośćmi od MMA.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

„Nawet kijem bym go nie dotknęła” – Joanna Jędrzejczyk odpowiada na ostre komentarze Colby’ego Covingtona

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply