„Walka w Kurytybie byłaby idealna przed walką o pas” – Anderson Silva nigdzie się nie wybiera


Anderson Silva skupia się teraz wyłącznie na starciu z Israelem Adesanyą, ale ma już pewną wizję przyszłości – i konkretnego rywala na oku.

Głównodowodzący UFC Dana White nie wykluczył co prawda, że po ewentualnej porażce w co-main evencie gali UFC 234 w Melbourne z robiącym furorę w kategorii średniej Israelem Adesanyą legendarny Anderson Silva zakończy sportową karierę, ale 43-letni Brazylijczyk nigdzie się nie wybiera.

W rozmowie z Combate.com postawił sprawę jasno, obwieszczając, że do akcji chce powrócić już 11 maja podczas gali UFC 237 w swojej rodzinnej Kurytybie. To jednak nie wszystko, bo ma też na oku rywala.

Możliwe, że będę w Kurytybie walczył z Nickiem Diazem.

– powiedział.

Czekam na negocjacje, ale w tej chwili skupiam się na Adesanyi. Myślę, że wszystko będzie zależało od wyniku tej walki. Naprawdę chciałbym wystąpić w Kurytybie, aby utrzymać dobre tempo. Ostatnio, gdy miałem tam wystąpić, pojawiła się niespodziewana kontuzja i nie mogłem tego zrobić. Kurytyba to byłoby dobre miejsce na moją walkę – bez względu na to, czy byłaby o pas czy nie. Walka z Nickiem Diazem w Kurytybie byłaby idealna przed walką o pas.

Rewanż z Nickiem Diazem znajduje się od dawna na radarze Brazylijczyka – podobnie jak starcie z Conorem McGregorem. W ostatnich miesiącach Pająk nie ukrywał też zainteresowania konfrontacją z Georgesem Saint-Pierrem, nie wierząc jednak, by Kanadyjczyk zdecydował się na taki krok.

Jak natomiast powyższe wypowiedzi mają się do słów Dany White’a, który otwarcie przyznaje, że brazylijsko-nigeryjska konfrontacja stanowi eliminator do walki o złoto – nie do końca wiadomo.




Wiadomo natomiast, że Pająk odnosi się z dużym dystansem do ciągłych porównań z Adesanyą.

To wspaniały sportowiec, ma przed sobą wspaniałą karierę w tym sporcie.

– stwierdził Silva.

Myślę, że z czasem pokona wszystkie przeszkody, jakie przed nim stoją. To dla nas obu wielka walka, ale nie da się nas porównać. To tak, jakby porównywać Ronaldo i Ronaldinho. Nie da się porównać. Dwóch różnych sportowców, dwaj różni giganci.

*****

Typowanie UFC 234: Whittaker vs. Gastelum

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *