UFC

(VIDEO) Zaliczył dechy, ale wytarł rywalem matę! Colby Covington zdominował Jorge Masvidala!

W ociekającym złą krwią starciu wieńczącym galę UFC 272 w Las Vegas Colby Covington zdominował na pełnym dystansie Jorge Masvidala.




W walce wieczoru gali UFC 272 w Las Vegas Colby Covington (17-3) poturbował zapaśniczo Jorge Masvidala (35-16), choć w rundzie czwartej zaliczył deski.




Masvidal zaatakował latającym kopnięciem na otwarcie walki, ale Covington spokojnie zszedł z linii ataku. Masvidal grzmotnął rywala kilkoma mocnym lowkingami na wysokości łydki. Covington próbował chaotycznych kombinacji ze wzrokiem wbitym w podłogę. Jedną z takich dosięgnął Masvidala, zamykając go na siatce, gdzie ruszył do obalenia.

Jorge na początku bronił się nieźle, ale w końcu nieustępliwy Colby ułożył go na deskach, prawie zachodząc mu za plecy. Straszył Masvidala duszeniami, jednocześnie rozbijając go krótkimi uderzeniami. Na pół minuty przed końcem rundy rozbity już nieco Jorge wrócił na nogi, ale tam zainkasował jeszcze kilka uderzeń w ostatnich sekundach.

Masvidal zdzielił Covingtona srogim lowkingiem w jednej z pierwszych akcji drugiej rundy. Covington nadal w kombinacjach wbijał wzrok w deski oktagonu. W końcu Chaos zamknął Ulicznka z Miami na ogrodzeniu, tam szukając obalenia. Zainkasował kilka kontrujących bocznych łokci. W klinczu Colby trafił kolanem w krocze Jorge, wobec czego sędzia przerwał na moment walkę, wznawiając ją na środku oktagonu.

Dwa dobre ciosy Covingtona doszły celu. Spróbował obalenia, ale Masvidal wybronił się i odpowiedział dobrymi uderzeniami. Jednak podobne wkrótce wylądowały na jego szczęce. Covington poczuł się pewnie. Spróbował obalenia, które Masvidal wybronił, ale Chaos ponowił i prawie zeszedł rywalowi za plecy. W stójce kalkulacji wielkich nie było – Covington był aktywniejszy, agresywniejszy i skuteczniejszy, zasypując Masvidala gradem uderzeń. Jorge odgryzał się, ale zmuszony był oddawać pole, chwilami nieco chaotycznie.



Po minucie walki w rundzie trzeciej – Covington wywierał dużą presję, będąc też precyzyjniejszym – walka trafiła do parteru, oczywiście z Masvidalem na plecach. Chaos podkręcił tempo, rozbijając Ulicznika z Miami, krótkimi ciosami i łokciami na głowę i korpus. Colby przedarł się do półgardy, potem do pozycji bocznej. Dominował. Masvidal nie składał co prawda broni, kotłował się, ale Covington był cały czas o krok przed nim. Dopiero w ostatnich sekundach Gamebred zdołał wrócić na nogi, trafiając nawet mocnym sierpem po przekroku.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Czwartą rundę Masvidal rozpoczął od bitych z pełną mocą kopnięć i ciosów, które jednak nie trafiły czysto. Serią prawych prostych Covington zapędził go na ogrodzenie, gdzie poszukał obalenia. Masvidal dobrze się bronił, ale Covington na rozerwanie grzmocił go uderzeniami jak zły. W pewnym momencie wstrząsnął nawet Masvidalem, ale nie był w stanie go skończyć.

Covington poczuł się w pewnym momencie tak pewnie, że wdał się ze zmęczonym rywalem w otwarte wymiany – i sporo za to zapłacił, bo Masvidal ściął go z nóg soczystym prawym sierpem. Covington szybko wrócił na nogi, ale wyraźnie odczuł to uderzenie. Masvidal nie miał jednak sił, aby podkręcić tempo i poszukać skończenia. Tzn. poszukał, ale Covington szybko doszedł do siebie i końcówka rundy znów należała do niego.




Chaos szybko obalił Masvidala w piątej rundzie, dręcząc go przy ogrodzeniu. Masvidal próbował wracać na nogi, ale Covington dobrze go kontrolował, męczył, rozbijał. Jorge nie miał sił, nie miał pomysłu na to, jak wyrwać się z kleszczy rywala. Do końca pojedynku Chaos kontrolował i terroryzował Masvidala uderzeniami z góry.

Werdykt był formalnością. Sędziowie wypunktowali walkę w stosunku 49-46, 50-44, 50-45 dla Colby’ego Covingtona, który w udzielonym po zawodach wywiadzie rzucił wyzwanie Dustinowi Poirierowi.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button