(VIDEO) Marcin Tybura ubił Grega Hardy’ego!

Marcin Tybura wraca ze Stanów Zjednoczonych z tarczą – polski ciężki pokonał Grega Hardy’ego.

Marcin Tybura (21-6) odniósł czwarte zwycięstwo w tym roku, w pojedynku otwierającym kartę główną gali UFC Fight Night w Las Vegas pokonując Grega Hardy’ego (7-3).

Lowking Hardy’ego na otwarcie walki. I kolejny, ale nieczysty. Tybura w odwrotnym ustawieniu. Chwyta kopnięcia i szuka obalenie, ale Amerykanin dobrze się broni. Wracamy na środek. Polak próbuje kopać na głowę, ale Hardy czujny.

Ładny prawy sierp Grega, ale Marcin niewzruszony. Polak w odwrotnej pozycji. Kros na kros, ale obaj pudłują. Marcin ruchliwy, balansuje. Śliczny lewy sierp Hardy’ego doszedł celu. Kros również. Nasz zawodnik odpowiada frontalem na doły.

Polak czai się na kontry na niskie kopnięcia – było blisko! Lowking Tybury, ale Hardy odpowiada. Dobre kolejne frontalne kopnięcie Polaka. Fantastyczny lewy hak na schaby Polaka! Poprawka lewym sierpem! Kłopoty! Kłopoty Tybury! Hardy rusza do ataku, ale szybko go przerywa, widząc, że Tybura doszedł do siebie.

Ładne kontry Amerykanina. Soczysty kros doszedł celu! Marcin na siatce. Niedobrze! Polak szuka obalenia… Blisko… Ale Hardy doskonale się broni – i karci naszego zawodnika soczystym prawym! I jeszcze jednym! I kolejnym! Wchodzi wszystko czysto! Raz za razem! Tyle dobrze, że uniejowianin utrzymuje się na nogach. Koniec pierwszej rundy, wyraźnie wygranej przez Amerykanina.




Początek drugiej odsłony dla Hardy’ego – trafia ciosami. Tybura odpowiada frontalem. Ładna kontra krosem w wykonaniu naszego zawodnika – na kopnięcie. Ale jest odpowiedź krosem Hardy’ego. I poprawka kolejnym. Lewy na lewy – obaj trafili.

Polak szuka podbródka, ale bez powodzenia. Nieprzygotowana próba zapaśnicza Tybury. Bezpośredni lewy sierp uniejowianina dochodzi jednak celu. Kontra prawym Hardy’ego. Polak podkręca jednak tempo, aktywniejszy. Trafia coraz częściej, podczas gdy aktywność Amerykanina spada.

Reprezentant Ankosu MMA schodzi do nóg rywala i… wynosi go i kładzie na plecach! Półtorej minuty do końca drugiej odsłony. Półgarda. Hardy ustabilizowany na plecach. Łokcie z góry, uderzenia! Amerykanin bez pomysłu, nie wie, jak się uwolnić! Chroni tylko głowę, podczas gdy Tybura obija go metodycznie, raz za razem, uderzenia po uderzeniu! Koniec!



Marcin Tybura notuje w ten sposób czwarte zwycięstwo z rzędu – wszystkie odniósł w 2020 roku. To dla polskiego ciężkiego pierwsza wygrana przed czasem od prawie czterech lat, gdy ubił Luisa Henrique.




Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. cesellolaroma

    20 grudnia 2020 at 02:06

    Nie wyglądało to zbyt dobrze w pierwszej rundzie, sporo Marcin przyjął, wdarło się trochę chaosu i takiej walki na przetrwanie pod koniec rundy. Do tego kilka nieudanych prób sprowadzeń.

    W drugiej rundzie już prowadził spokojniej walkę w stójce. Po sfinalizowaniu obalenia, Hardy stracił wszelką chęć do walki.

    Dobrze się to wszystko skończyło.

  2. czungumangu

    20 grudnia 2020 at 10:33

    Tybura na ten moment z Koniem mają najlepsze GnP w całej ciężkiej. Praktycznie rywal na plecach oznacza klęskę dla nieboraka… ale koniec komplementów. Pierwsza runda dawała fatalne wspomnienia z walki choćby z Sakai. Marcin nie był wstanie ugryźć w stójce Hardy’ego, niemiłosiernie dostając czyste ciosy. Cofamie się po prostej pod siatkę. Stójka do dalszej poprawy.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply