UFC 259: Błachowicz vs. Adesanya – wyniki i relacja na żywo

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 259: Błachowicz vs. Adesanya, która odbyła się w Las Vegas.

W walce wieczoru doskonale usposobiony Jan Błachowicz (28-8) pewnie wypunktował Israela Adesanyę (20-1), broniąc pas mistrzowski wagi półciężkiej. Pełna relacja z walki – tutaj.



W co-main evencie gali Amanda Nunes (21-4) najpierw okrutnie naruszyła Megan Anderson (10-5) uderzeniami, a następnie poddała ją balachą.

Petr Yan (15-2) po profesorsku rozbijał Aljamaina Sterlinga (20-3), by w końcówce czwartej rundy posłać go na deski absurdalnym kolanem na głowę w parterze. Amerykanin pozostał na deskach, zdobywając złoto. Pełna relacja z tych zajść – tutaj.



Świetnie usposobiony Islam Makhachev (19-1) zdeklasował zapaśniczo i poddał Drewa Dobera (23-10). Pełna relacja z walki – tutaj.

W pojedynku otwierającym galę wyrachowany Aleksandar Rakić (14-2) pokonał na punkty Thiago Santosa (21-9), choć widowisko zdecydowanie nie porwało. Pełna relacja – tutaj.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Już w pierwszej akcji wyróżnionej walki karty wstępnej pomiędzy Dominickiem Cruzem (23-3) i Caseyem Kenneyem (16-3-1) były mistrz poszukał obalenia, ale zostało ono świetnie wybronione. Walka wróciła w dystans, gdzie Kenney wywierał presję, polując na potężne kopnięcia na nogi i korpus, podczas gdy Cruz w swoim stylu hasał do lewej i prawej, doskakując z niesygnalizowanymi akcjami. Obaj zawodnicy mieli swoje dobre momenty – Kenney głównie przy lowkingach, Cruz w obszarze pięściarskim, choć sam również nie stronił od niskich kopnięć.

W drugiej odsłonie Kenney nadal bombardował nogi Cruza, trafiając też kilkoma ślicznymi kontrami. Wybronił też wszystkie zapaśnicze podejścia Dominatora. Były mistrz również jednak miał sporo dobrych momentów, dosięgając rywala swoimi firmowymi sierpami z nisko opuszczoną głowa i wzrokiem wbitym w ziemię.

W trzeciej rundzie obaj zawodnicy byli już nieco zmęczeni, ale nadal wymieniali się ostrymi uderzeniami, notując sporo sukcesów. Kenney wywierał ostrą presję, ale Cruz nie ustępował mu pola, notując też dwa obalenia.

Sędziowie nie byli jednogłośni, punktując walkę w stosunku 30-27, 29-28 i 28-29 dla Dominicka Cruza, który odniósł tym samym pierwsze zwycięstwo od prawie pięciu lat, przerywając pasmo dwóch porażek.

Seria trzech wiktorii z rzędu Caseya Kenneya dobiegła końca.




Cała niemal pierwsza runda walki Songa Yadonga (16-5-1) z Kylerem Phillipsem (9-1) toczyła się w stójce. Obaj zawodnicy mieli swoje dobre momenty, dosięgając się nawzajem ciosami, kopnięciami. Ruchliwy Amerykanin był nieco aktywniejszy, ale Chińczyk nieźle pracował w defensywie, będąc też odrobinę agresywniejszym. Phillips zaliczył jedno obalenie, ale Yadong szybko wrócił na nogi. Chińczyk dążył do ostrych wymian w półdystansie, starając się wyeliminować przewagę zasięgu rywala.

W drugiej odsłonie to nadal Yadong był agresorem, ale Phillips dobrze pracował po łuku, opędzając się od rywala długimi prostymi i kopnięciami, nierzadko niesygnalizowanymi. Chińczyk kilka razy zdołał go jednak zdzielić w półdystansie, ostrymi sierpami atakując ochoczo także korpus. Jednak Amerykanin nie tylko nie pozostawał mu dłużny – a być może trafiał nawet częściej? – ale też zaliczył obalenie.

W rundzie trzeciej Yadong w końcu zaczął częściej dosięgać uderzeniami zmęczonego już nieco Phillipsa. Amerykanin spróbował zmniejszyć presję ze strony rywala obaleniem, ale w kotłowaninie został odwrócony i to Chińczyk skończył na górze.

Sędziowie jednogłośnie (3 x 29-28) orzekli o zwycięstwie – trzecim z rzędu w oktagonie UFC – Kylera Phillipsa. Tym samym Yadong Song doznał pierwszej porażki pod sztandarem amerykańskiego giganta. Jego bilans w UFC wynosi 5-1-1.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Pierwsza runda walki Josepha Benavideza (28-8) z Askarem Askarovem (14-0-1) toczyła się w stójce. Tam Benavidez był agresywniejszy i aktywniejszy, ale to Askarov trafiał mocniejszymi uderzeniami – głównie kontrującymi sierpami oraz smagającymi kopnięciami na korpus.

Na minutę przed końcem rundy Dagestańczyk zaprzągł do działania zapasy – z powodzeniem. Sprowadził Amerykanina do parteru, zaszedł mu za plecy, zagroził duszeniem.

Druga runda toczyła się pod pełne dyktando Askarova, który zdominował Benavideza w parterze. Z kolei w rundzie trzeciej Benavidez starał się odwrócić losy walki w stójce, ale nie był w stanie – także tam Dagestańczyk prezentował się lepiej, mocno rozbijając Amerykanina ciosami czy niesygnalizowanymi kopnięciami na głowę.

Decyzja sędziowska była formalnością. Wszyscy sędziowie wskazali na Askara Askarova w stosunku 2 x 30-27, 30-26. Tym samym Dagestańczyk odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu, a Amerykanin doznał trzeciej kolejnej porażki.



W starciu otwierającym kartę wstępną Kai Kara-France (22-9) przetrwał ostrą nawałnicę parterową Rogerio Bontorina (16-3), zwyciężając przez nokaut w końcówce pierwszej rundy. Pełna relacja – tutaj.

W wyróżnionej walce karty przedwstępnej Tim Elliott (17-11-1) od pierwszych sekund walki wywierał sporą presję, uderzeniami starając sobie utorować drogę do obaleń. Jordan Espinosa (15-9) dobrze się jednak bronił, a w dystansie trafiał częściej. Jednak Elliott świetnie przechwycił jedno z kopnięć na głowę Espinosy, przenosząc walkę do parter. Tam utrzymał dominującą pozycję do końca rundy, okolicznościowo obijając rywala z góry.

Już w jednej z pierwszych akcji w drugiej rundzie Elliott przechwycił kolejne kopnięcie Espinosy, przenosząc walkę na dół. Tym razem Espinosa szybko wrócił na nogi, ale tylko na chwilę – Elliott szybko ponownie położył go na plecach.

Do końca drugiej rundy Tim dominował w parterze, rozbijając bezradnego Jordana. Ba, mając go unieruchomionego, określił go mianem woman beater, twierdząc, że w 2018 roku poddusił on kobietę…

Na otwarcie trzeciej rundy Espinosa poszukał latającego kolana, kończąc na plecach. Przewaga Elliotta z góry nie podlegała dyskusji. Espinosa rozciął go co prawda jednym z łokci, a także poszukał trójkąta z pleców, ale to Elliott rozdawał karty – kontrolował rywala, tu i ówdzie rozbijał.

Werdykt był formalnością. Wszyscy sędziowie wskazali na odnoszącego drugie zwycięstwo z rzędu Tima Elliotta w stosunku 2 x 30-27, 30-25. To jego pierwsza seria wygranych od 2013 roku.

Dla Jordana Espinosy jest to druga przegrana z rzędu.




Kennedy Nzechukwu (8-1) po szalonej bijatyce pełnej ostrych wymian znokautował debiutującego w UFC klubowego kolegę Israela Adesanyi, Carlosa Ulberga (3-1). Pełna relacja z walki – tutaj.




Sean Brady (14-0) zdominował zapaśniczo i parterowo Jake’a Matthewsa (17-5), zwyciężając przez poddanie w trzeciej rundzie. Pełna relacja z walki – tutaj.

Rywalizująca w kategorii słomkowej Amanda Lemos (9-1-1) odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu, ekspresowo demolując Livinhę Souzę (14-3).

Niepokonany Uros Medic (7-0) zadebiutował w UFC z przytupem, szybko demolując Aalona Cruza (8-4). Pełna relacja – tutaj.

W pojedynku otwierającym galę Trevin Jones (13-6) ustrzelił Mario Bautistę (8-2) ślicznym podbródkiem w drugiej rundzie. Pełna relacja z walki – tutaj.




Wyniki UFC 259

Walka wieczoru

205 lbs: Jan Błachowicz (28-8) pok. Israela Adesanyę (20-1) jednogłośną decyzją (2 x 49-45, 49-46)

Co-main event

145 lbs: Amanda Nunes (21-4) pok. Megan Anderson (10-5) przez poddanie (balacha), R1, 2:03

Karta główna

135 lbs: Aljamain Sterling (20-3) pok. Petra Yana (15-2) przez dyskwalifikację (kolano na głowę w parterze), R4, 4:29
155 lbs: Islam Makhachev (19-1) pok. Drewa Dobera (23-10) przez poddanie (trójkąt rękami), R3, 1:37
205 lbs: Aleksandar Rakić (14-2) pok. Thiago Santosa (21-9) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)

Karta wstępna

135 lbs: Dominick Cruz (23-3) vs. Caseya Kenneya (16-3-1) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)
135 lbs: Kyler Phillips (9-1) pok. Songa Yadonga (16-5-1) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
125 lbs: Askar Askarov (14-0-1) pok. Josepha Benavideza (28-8) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)
125 lbs: Kai Kara-France (22-9) pok. Rogerio Bontorina (16-3) przez KO (prawy sierp), R1, 4:55

Karta Fight Pass

125 lbs: Tim Elliott (17-11-1) pok. Jordana Espinosę (15-9) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-25)
205 lbs: Kennedy Nzechukwu (8-1) pok. Carlosa Ulberga (3-1) przez KO (prawy sierp), R2, 3:19
170 lbs: Sean Brady (14-0) pok. Jake’a Matthewsa (17-5) przez poddanie (trójkąt rękami), R3, 3:28
115 lbs: Amanda Lemos (9-1-1) pok. Livinhę Souzę (14-3) przez TKO (ciosy), R1, 3:39
155 lbs: Uros Medic (7-0) pok. Aalona Cruza (8-4) przez TKO (uderzenia), R1, 1:40
135 lbs: Trevin Jones (13-6) pok. Mario Bautistę (8-2) przez TKO (podbródek i uderzenia), R2, 0:40

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply