„Stylowo byłby dla mnie lepszy” – Robert Whittaker wskazuje, z kim chciałby powalczyć w powrocie


Rozdający karty w kategorii średniej Robert Whittaker opowiedział o kwietniowym pojedynku Israela Adesanyi z Kelvinem Gastelumem, wskazując, którego z nich uważa za lepsze zestawienie dla siebie.

Przed kilkoma dniami mistrz wagi średniej Robert Whittaker przyznał, że zdecydowanie nie był pod wrażeniem zwycięstwa Israela Adesanyi z Andersonem Silvą w walce wieczoru gali UFC 234 w Melbourne, z której wypadł – miał walczyć z Kelvinem Gastelumem – z powodu problemów zdrowotnych.

Dopytany o tamte wypowiedzi w najnowszej odsłonie programu Ariel Helwani’s MMA Show, Australijczyk podtrzymał swoje zadanie, a nawet poszedł dalej, twierdząc – podobnie jak Jon Jones – że wrażenie zrobił na nim nie Nigeryjczyk ale Pająk.

Nie byłem pod wrażeniem jego występu z Andersonem.

– powiedział Whittaker.

Jeśli już, to byłem pod wrażeniem występu Andersona z Adesanyą. Anderson ma już najlepsze lata dawno za sobą. Jest bliski końca. Wszyscy to widzą. A dał bardzo dobrą walkę. Punktowałem nawet dla niego drugą rundę. Szacunek dla Andersona, bo dał tak dobrą walkę z kolesiem, który roznosi innych ludzi, jest na fali zwycięstw i posiada bardzo wysokie umiejętności w stójce.

Adesanya jest bardzo dobry – żeby była jasność. Próbuje jednak zbudować wokół siebie zgiełk medialny, którego nie ma.




Pod nieobecność przechodzącego rehabilitację po operacji przepukliny i jelita grubego Whittakera Adesanya i Gastelum powalczą 13 kwietnia podczas gali UFC 236 o tymczasowy pas mistrzowski. Australijczyk nie ma z tym żadnego problemu, choć zaznacza, że Nigeryjczyk nie pokonał jeszcze ani jednego rywala z czołowej piątki, podczas gdy Amerykanin wygrał tylko dwa pojedynki od czasu porażki z Chrisem Weidmanem.

Uważam, że Gastelum posiada umiejętności, aby naprawdę utrudnić zadanie Adeanyi. Mam wrażenie, że może go przewrócić i po prostu zlać albo trafić jakąś bombą z lewej.

– powiedział o walce Whittaker.

Albo też Adesanya może trzymać go na końcach pięści i kopnięć – i rozbijać go tak długo, aż Gastelum będzie miał już dość. Wygrać może to jeden albo drugi, ale uważam, że będzie to zdecydowane zwycięstwo.

Pierwotnie obóz Australijczyka szacował, że będzie on gotowy do powrotu w okolicach czerwca lub lipca, ale główny zainteresowany prognozuje, że może być to raczej sierpień – choć zaznacza, że nie zamierza się nigdzie spieszyć i wróci dopiero wówczas, gdy będzie miał pewność, że problemy zdrowotne są już przeszłością.

Jak się też okazuje, ma pewne preferencje co do rywala…

Myślę, że stylowo Adesanya byłby dla mnie lepszy.

– ocenił.

Myślę, że jestem w stanie przedzierać się do półdystansu i pograć z nim ostro. Walka z Gastelumem jest trudna, bo to twardy gość z twardą głową, który wywarłby presję, poszedłby mocno. Myślę, że Adesanya czegoś takiego nie lubi, więc próbowałby walczyć ze mną w dystansie, co jednak bardzo by mi pasowało. Zaskakuję gości tym, jak szybki jestem.

Nie twierdzę, że byłaby to dla mnie łatwiejsza walka. To złe słowo. To dla mnie lepsza walka.

*****

Wyborny Oleksiejczuk, Błachowicz jak Gaethje, rzeźnik z Syberii – pięć wniosków po UFC Praga


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply