„Spotkamy się w klubie, mała ku*wo” – Jorge Masvidal zapowiada „pogrzebanie” Colby’ego Covingtona


Jorge Masvidal opowiedział obszernie o konflikcie ze swoim klubowym kolegą z American Top Team, Colbym Covingtonem.

Gdy Colby Covington odesłał z kwitkiem matchmakerów proponujących mu pojedynek o złoto z Kamaru Usmanem na nowojorską galę UFC 244, domagając się mistrzowskiej gaży, ci zaoferowali starcie Jorge Masvidalowi. Ten zaakceptował je, ale UFC nie doszło do porozumienia z Nigeryjczykiem i walka przepadła.

Ostatecznie jednak Gamebred wystąpi w Madison Square Garden, bo na propozycję walki z nim przystał garnący się do tego od kilku tygodni Nate Diaz. Szlagierowo zapowiadające się starcie uświetni galę w Nowym Jorku.

Zobacz także: Khabib Nurmagomedov i Dana White wesprą działalność charytatywną Dustina Poiriera

Nie zostałem rozegrany, tylko należycie opłacony.

– powiedział w programie Ariel Helwani’s MMA Show Masvidal, nawiązując do wypowiedzi Covingtona, który stwierdził, że Gamebred został wykorzystany przez UFC w rozgrywce negocjacyjnej.

Jestem zadowolony. Zadbali o mnie.

Ale teraz się dopiero zacznie. Zaraz pojawi się masa dziwek, a gdy mówię „dziwek”, nie mam nigdy na myśli swoich kobiet. Mam na myśli pewne indywidua, które są dziwkami i jęczącymi kurwami. Zgorzkniali ludzie. Już teraz są zgorzkniali, ale gdy poznają liczby, łby im popękają.

Chaos stwierdził, że źródłem jego konfliktu z Gamebredem jest egoizm i zazdrość tego ostatniego. Covington przekonywał, że Masvidal nie potrafi pogodzić się z tym, że został w type sportowo, finansowo i medialnie.

Mogę powiedzieć tyle: gość wie, w którym klubie może mnie, kurwa, znaleźć.

– powiedział Masvidal, zapytany o konflikt.

W zasadzie to może i nie wie. Kto wie. Mogę pojawić się w klubie jutro, kurwa, albo w czwartek. Kiedykolwiek ci pasuje, Colby. Mogę pojawić się w jebanym klubie. Jakikolwiek masz problem, możemy porozmawiać jak mężczyźni.

Gamebred wspomniał też o incydencie, do jakiego doszło między nim i Chaosem na trybunach podczas gali UFC 241. Kamery uchwyciły, jak obaj zawodnicy dyskutują, a ochrona UFC próbuje uspokajać Masvidala.




Gość poskarżył się Danie White’owi, że próbowałem go napaść.

– powiedział ze śmiechem Jorge.

Dana White podszedł do mnie, jak byśmy byli w przedszkolu, i mówi: „Nie serwuj mu trójki z napojem”. Odpowiadam mu: „O czym ty, kurwa, mówisz, Dana?”. A on na to: „Colby powiedział mi, że próbowałeś go, kurwa, napaść – nie możesz tego robić”. Wyjaśniam mu więc, że ten gość to po prostu taka pizda… Porozmawiajmy jak mężczyźni. Po co odpierdalasz to całe gówno w sieci? Dla jebanego lajka, dla nowego śledzącego?

Dwa tygodnie temu gość sam opowiada, jak to jestem jego najlepszym przyjacielem. Ja od dawna nie odzywałem się w temacie w ogóle, bo skurwiel odpierdolił coś, co bardzo mi się nie spodobało – komuś, kogo uwielbiam, a konkretnie mojemu trenerowi. Od tamtego czasu nie jest już w porządku. Koleś musi zwolnić. Zdaje sobie doskonale sprawę, kim, kurwa, jestem.

Jeśli tego słuchasz, mała kurwo – a wiem, że słuchasz – spotkamy się w klubie. Zachowuje się, jakby nie był wrażliwy, pomimo iż to najwrażliwszy koleś, jakiego w życiu widziałem. Płacze, czytając komentarze.

Wedle narracji Colby’ego Covingtona, jego relacje z Jorge Masvidalem zaczęły się psuć, gdy pokonał Demiana Maię. Zazdrosny Gamebred, który sam przegrał wcześniej z Brazylijczykiem, miał wówczas zmienić swoje nastawienie względem Covingtona, traktując go w charakterze rywala.

Nie trzymamy się razem już od jakiegoś czasu.

– powiedział Jorge.

Wiem, że rzuca moim nazwiskiem na lewo i prawo i nazwiskiem moich przyjaciół… Przy okazji jego walki z RDA doszło do incydentu między nim i moim trenerem, który stał wtedy w jego narożniku. Od tamtego czasu nie trzymamy się razem. Nie lubię o tym mówić. To po prostu głupie, ale skoro koleś wraca do tego i zaczyna pierdolić głupoty, to jebać to, możemy polecieć z tematem grubo. Ale to powinno być załatwione między nim i mną – a nie między mną i całym, kurwa, światem. Tak mnie wychowano i tak mnie uczono. Jeśli jednak zamierzasz być małą kurwą, kłapiącą mordą, żeby przyciągać uwagę, jedziemy.

I jeszcze jedno. Jeśli pierdolę bzdury, chodź tutaj, brachu. Podejdź tutaj. Powiedz mi to prosto w twarz. To gość, który nawet nie spojrzy ci, kurwa, w oczy.

Przed walką ze wspomnianym Demianem Maią w Brazylii Colby Covington znajdował się w trudnym kontraktowo położeniu. UFC nie było bowiem zadowolone z jego walk i medialności, sugerując mu nawet, że bez względu na wynik pojedynku zostanie zwolniony. Wtedy właśnie Chaos zmienił się, tworząc kontrowersyjną kreację medialną, której trzyma się po dziś dzień.

Jorge Masvidal jest tego świadom, ale…

Kiedyś byliśmy ziomkami.

– rzekł Masvidal.

Wiedziałem o tej całej jego kampanii medialnej, opowiadaniu, że zrobi to, zrobi tamto. Wywoływaniu emocji, żeby ludzie go kochali albo nienawidzili, żeby mógł dobrze sprzedać walkę, bo inaczej go zwolnią. Miał ten plan w głowie od jakiegoś czasu. I w porządku, rozumiem. Jeśli jesteś gościem, którego wszyscy nienawidzą, fajnie. Rzecz w tym, że gdy taki gość wyłącznie pierdoli o oderwanych od rzeczywistości rzeczach… Dla przykładu, kto uwierzy, że Colby rzucał Jona Jonesa na głowę w zapasach? Kto w to uwierzy? Gościa, z którym olimpijski zapaśnik z tej samej wagi, Daniel Cormier, miał problemy? Uwierzycie, że Colby łapał go i rzucał na głowę podczas meczu zapaśniczego w Iowie?

Gdzie powinna być granica między kompletnym pierdoleniem i czymś, w czym być może jest trochę prawdy? Fakty mówią same za siebie. Jon Jones – cokolwiek by o nim nie mówić, a spotkałem go kilka razy – w porządku koleś, mamy sporo wspólnych przyjaciół i nie mogę złego słowa o nim powiedzieć. I problem miał tylko z Colbym. W tej całej grze tylko z Colbym ma problem. A Colby sam ma swoje za uszami. Tyron Woodley? To samo, kurwa, gówno. Dalej – świetny trener Muay Thai Gregory Choplin, o którym mogę mówić tylko w superlatywach i wiedzą to wszyscy, którzy go znają. To samo z moim trenerem Paulino Hernandezem. Fakty mówią same za siebie.

Jeśli dalej będzie pierdolił o mnie głupoty, zostanie pogrzebany, bo zbyt wiele ludzi zna prawdę. Musi przestać.




*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply