„Rozmawiamy o sumie 3-4 razy większej, ale…” – Artur Szpilka zapewnia, że w MMA zarobiłby znacznie więcej niż w boksie

Artur Szpilka opowiedział o potencjalnej zamianie dużych rękawic na małe, wyjaśniając, dlaczego póki co nie bierze takiej opcji pod uwagę.

Temat potencjalnej migracji najpopularniejszego prawdopodobnie nad Wisłą pięściarza Artura Szpilki do MMA przewija się w mediach od kilku dobrych lat.

Intencji pozyskania Szpili pod baner swojej organizacji nigdy nie ukrywał współwłaściciel KSW Martin Lewandowski. Nie ulega bowiem wątpliwości, że debiut zawodnika z Wieliczki w formule MMA wywołałby gigantyczne zainteresowanie.




Jak natomiast teraz przedstawiają się plany sportowe Szpili? Czy migracja do MMA wchodzi w grę? O to zapytał go w najnowszym wywiadzie Tomasz Sarara

– Dzisiaj chyba troszeczkę odpuszczam to MMA – powiedział. – Wczoraj czy przedwczoraj jak gadaliśmy, to ci mówiłem, że prawdopodobnie będę walczył, a dzisiaj pojawiły się takie możliwości, że jest ta nowa waga bridgerweight. Chciałbym się na tym skupić.

– Nie mówię „nie”, ale nie mówię też „tak”. Priorytetem staje się boks, a potem zobaczymy.

Szpila zaznaczył, że obecnie w grę wchodzą dwa pojedynki pięściarskie – albo rewanż z Siergiejem Radczenko, albo starcie z Łukaszem Różańskim. Jest otwarty na obie opcje.




– Zawsze byłem zawodnikiem, który chciał wyzwań sportowych, ale MMA na pewno nie byłoby czymś, gdzie chciałbym wyzwań – zaznaczył szlifujący formę w warszawskim WCA Fight Team bokser. – Z szacunku dla tych chłopaków, z szacunku dla tego sportu, z szacunku do siebie. Wiem, ile w boksie poświęciłem czasu i cały czas poświęcam, żeby się udoskonalać, a wiem, ile te chłopaki tutaj robią, więc ciężko byłoby mi po 1-2 walkach nazywać się zawodnikiem MMA.

– Na pewno taka walka byłaby dla funu i dla pieniędzy.

Szpilka zaznaczył, że nie ma jeszcze w głowie żadnego rywala na potencjalny debiut w MMA, bo w ogóle o tym nie myśli, koncentrując się wyłącznie na karierze pięściarskiej. Marzy mu się pas mistrzowski kategorii bridgerweight.

Podkreślił, że zna dobrze swoje możliwości w walce na chwyty, wobec czego w formule MMA nie szukałby na początku na pewno rywalizacji z grapplerami.



– Nie byłoby to z jakimiś leszczami, ale… – powiedział o rywalu w MMA. – Na swoim poziomie, może z bokserem jakaś fajna walka? Uważam, że to by było fajne.

– Na przykład spotyka się dwóch zawodników, Szpilka i Diablo, między którymi jest ewidentna nienawiść.

– Ciężko mi sobie wyobrazić boksera z zapaśnikiem, bo ogólnie jak nie trafisz, to dziękuję. Do pierwszego obalenia. A wiem, bo robiłem też z mniejszymi i wiem, że umieją i czują się w parterze jak ryba w wodzie, a ja troszeczkę na zasadzie „co tu się dzieje?”.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

– Ale już taka konfrontacja boks vs. boks na innych zasadach? To też ludzi ciekawi. „Czy go kopnie, czy nie kopnie, czy go trafi, jak to będzie wyglądać?” Inaczej niż z zawodnikiem typu K-1, bo te nogi bolą. Wiem, jak to wygląda.

– Dlatego na boks bardzo chętnie, z każdym. Ale już K-1 czy coś? Wiemy, jak to wygląda.

Zapytany, czy w MMA nie zarobiłby teraz więcej niż w boksie, Artur Szpilka nie zawahał się ani chwili.




– Oczywiście – zapewnił. – Jestem nawet co do tego przekonany. Mam już nawet tak naprawdę kontrakty w rękach. Rozmawiamy o sumie 3-4 razy większej, tylko są jeszcze ambicje sportowe. Jest coś takiego jak taka dusza we mnie, która nie pozwala mi rzucić czegoś, nie kończąc i nie stawiając kropki nad „i”.

Oba wywiady poniżej:

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply