UFC

Ronaldo Jacare: „Rockhold udaje kontuzję, a Bisping to cykor”

Ronaldo Jacare Souza komentuje okoliczności, w jakich zestawiono jego walkę z Timem Boetschem na UFC 209, nie szczędząc słów krytyki Luke’owi Rockholdowi i Michaelowi Bispingowi.

Ronaldo Jacare Souza od dawna mierzy w pas mistrzowski kategorii średniej UFC, ale ostatnimi czasy nie ma szczęścia do walk z rywalami z czołówki. W listopadzie zeszłego roku miał się zmierzyć w rewanżu z Lukiem Rockholdem w starciu, które mogło stanowić dla niego przepustkę do titleshota, ale Amerykanin nabawił się kontuzji. Teraz natomiast Brazylijczykowi sprezentowano sklasyfikowanego na 14. miejscu w rankingu kategorii średniej Tima Boetscha.

Przynajmniej mam rywala i walkę.

– powiedział Souza w rozmowie z MMAFighting.com.

Zawodnicy, którzy długo nie walczyli, nie radzili sobie najlepiej, więc chciałem pozostać aktywny. Moim celem była walka z najmocniejszym rywalem w dywizji, ale wszyscy są kontuzjowani.

Rockhold się boi. Powiedział, że jest kontuzjowany, ale cały czas widzę go w mediach społecznościowych na treningu, a potem jeszcze mówi, że chce w walce grapplerskiej zmierzyć się z Jonem Jonesem w styczniu. To nie ma sensu. Nie jest kontuzjowany. Gdyby był, nie mógłby walczyć na chwyty z Jonem Jonesem. To niemożliwe.

Wkurza mnie to, bo chciałem z nim walczyć w listopadzie. Rozumiem, że kontuzje są częścią tego sportu, zdarzają się, ale nigdy nie sądziłem, że Rockhold będzie udawał kontuzję. Najpierw sądziłem, że naprawdę jest kontuzjowany, ale teraz widzę, że wydygał. To jasne, że nie ma żadnej kontuzji.

Jacare był też gotowy do walki z Robertem Whittakerem, ale ten ma problemy zdrowotne. Zaproponowano mu też trzecią konfrontację z Gegardem Mousasim, ale nie był nią zainteresowany – jego menadżer wyjaśnił, że trzecie starcie z Ormianinem możliwe jest jedynie, jeśli na szali znajdzie się pas mistrzowski.

Powracający po szybkiej destrukcji na Vitorze Belforcie 37-letni Brazylijczyk jest jednak przekonany – wbrew wielu komentarzom – że pojedynek z Boetschem, z którym pójdzie w tany 11 lutego na gali UFC 208, nie będzie dla niego spacerkiem.

Tren gość oznacza problemy. Tim Boetsch to problem. Ma ciężkie ręce i może pokrzyżować szyki każdemu, ale będę skoncentrowany, aby dać świetną walkę i wygrać. Jego siła jest nieprawdopodobna. Jest naprawdę niebezpieczny. Jeśli mrugniesz, możesz obudzić się później, zastanawiając się, co się stało.

Zapytany o mistrza kategorii średniej Michaela Bispinga, Jacare mocno się zirytował.

Nie chcę nawet już nic słyszeć o Bispingu, bo to cykor.

– stwierdził.

Chce się bić z każdym, byle nie z najmocniejszymi gośćmi w dywizji. Nie będę gonił takich cykorów jak Bisping. Wszyscy wiedzą, że został mistrzem przez przypadek. To był przypadek. A teraz nie chce się bić z pierwszym pretendentem. Chce utrzymać pas.

*****

Luke Rockhold: „Trenuję każdego pie*dolonego dnia”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button