Polskie MMA

„Razy dwa co w UFC?” – Jan Błachowicz odpowiedział na pytanie, czy za 2-krotnie wyższą gażę wystąpiłby na cudacznej gali MMA

Były mistrz wagi półciężkiej UFC Jan Błachowicz zabrał głos na temat cudacznych gal MMA na polskim rynku.




Dobiegający właśnie końca rok stał nad Wisłą pod znakiem dziwacznych, cudacznych, a czasami godności człowieka rozumnego urągających gal MMA. Naprzeciwko siebie stawali ludzie niemający żadnego pojęcia o walce, ale nierzadko wulgarni i mniej lub bardziej rozpoznawalni – a to na ogół wystarczało, aby znaleźć sią w rozpiskach rzeczonych gal.




Freak-fighty stanowiły też czynnik mocno polaryzujący nadwiślańską scenę MMA. Ludzie z zacięciem konserwatywnym podnosili, że promowanie patologii, która nierzadko gościła na konferencjach prasowych poprzedzających cudaczne gale, niczego dobrego dyscyplinie nie przyniesie. Zwolennicy tego rodzaju wydarzeń zwracali natomiast uwagę, że mogą one przyciągnąć do sportu nowych odbiorców.

Jak natomiast na dziwaczne te gale zapatruje się najwybitniejszy zawodnik MMA nad Wisłą, czyli Jan Błachowicz.

– Jest popyt, jest podaż – powiedział były mistrz kategorii półciężkiej UFC w rozmowie z Przeglądem Sportowym. – Ktoś chce to oglądać, ktoś chce za to płacić. I fajnie, ja to rozumiem.



Nie znaczy to jednak absolutnie, że tego rodzaju rozrywka trafia w gusta Cieszyńskiego Księcia.

– Nawet jak nie chcę, to zawsze ktoś podeśle i… – powiedział. – Śmieszne. Tyle. Śmieszne i żenujące czasami.

Zapytany, czy widziałby siebie na tego typu galach, Jan Błachowicz wykrzywił znamiennie twarz, odpowiadając krótko: „ciężko”.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Co natomiast zrobiłby, gdyby za występ na cudacznej gali zaproponowano mu dwukrotnie większe pieniądze aniżeli te, które otrzymuje w UFC?

– Razy dwa co w UFC? – dopytał Jan. – Mówimy raczej o niemożliwościach. Znaczy, wiesz, nigdy się nie mówi „nigdy”. Już mnie życie nauczyło, żeby nigdy nie mówić „nigdy”, ale na dzień dzisiejszy na sto procent nie.




Po udanym początku 2021 roku – w marcu obronił tytuł mistrzowski w starciu z faworyzowanym kingpinem 185 funtów Israelem Adesanyą – Jan Błachowicz w październiku nieoczekiwanie stracił tron na rzecz Glovera Teixeiry.

Do akcji nieskładający broni w walce o powrót na szczyt Cieszyński Książę powróci 26 marca, w pojedynku wieńczącym galę UFC Fight Night krzyżując pięści z Aleksandarem Rakiciem.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button