UFC

„Wyżej s*a, niż d*pę nosi” – Justin Gaethje i „król” Ilia Topuria w ostrej potyczce słownej

Po ostrych wymianach razów w mediach społecznościowych Ilia Topuria i Justin Gaethje wdali się w werbalną szermierkę na żywo.

W niedzielę Ilia Topuria i Justin Gaethje przejdą od słów do czynów, krzyżując pięści w walce wieczoru gali UFC Freedom 250 w Waszyngtonie, ale zanim do tego dojdzie, podgrzewają atmosferę w mediach, co i rusz ostatnimi czasy wdając się w połajanki większe i mniejsze.

W poniedziałek Gruzin i Amerykanin zawitali do The Pat McAfee Show, łącząc się z gospodarzem online.

Na otwarcie rozmowy Gaethje koncyliacyjnie podkreślił, że w drodze do walki z Topurią nigdy nie wchodził na tematy osobiste, choć, owszem, zaznaczył, że sam pojedynek to jak najbardziej sprawa osobista. Zwrócił też uwagę, że obaj na ostatniej prostej przed galą są prawdopodobnie nieco bardziej wrażliwi niż zazwyczaj, wobec czego wypowiedzi na swój temat ze strony rywala traktują zbyt osobiście.

– Widzę tu pierwszą różnicę – wtrącił się Ilia. – Ty spróbujesz mnie zranić, a ja to naprawdę zrobię. Taka jest między nami różnica. Ja nie będę próbował czegoś, tylko to zrobie.

Gaethje wzruszył tylko ramionami, nie siląc się na przekonywanie Gruzina, że będzie inaczej.

– Jak zawsze powtarzałem, szanuję Justina jako rywala – dodał Ilia. – Dokonał w tym sporcie wielkich rzeczy, ale jest między nami wielka różnica. Jak sam powiedział, spróbuje coś zrobić. Ja natomiast to zrobię. Wykonam to. Niczego nie będę próbował, tylko to zrobię.

– Klasyczny narcyz – odpowiedział Gaethje. – Wierzy we wszystko, co mówi. S*a wyżej, niż d*pę nosi, wydaje mu się, że jest Bogiem. Jest tylko człowiekiem, jak ja. Udowodnię to. Dotknę jego szczęki i pójdzie spać, jak każdy człowiek, którego trafiam ciosami.

– Mogę tutaj siedzieć i przewidywać przyszłość, opowiadając, że znokautuję go w drugiej minucie i dziesiątej sekundzie rundy drugiej, ale ten sport tak nie działa – kontynuował Amerykanin. – Zbyt wiele razy to robiłem, żeby wchodzić do oktagonu z konkretnymi oczekiwaniami. Spodziewam się po prostu walki z kimś, kto bije się naprawdę dobrze. Światowej klasy zawodnik. Jego trzy ostatnie skończenia były absolutnie spektakularne. Mam przed sobą gigantyczne wyzwanie. Jestem gremialnie skreślany. Oczywiście, że świat mnie skreśla, ale uwielbiam walczyć pod presją, wtedy daję najlepsze walki.

Topuria próbował wciąć się Gaethje w wypowiedź, ale ten podniósł głos.

– Uwielbiam takie sytuacje – kontynuował Justin. – Uwielbiam, jak opowiadasz, jak to mnie znokautujesz, bo gdy wejdziemy w rundę drugą, wejdziemy w rundę trzecią, zdasz sobie sprawę, że „cholera jasna, tyle się nagadałem”…

– Nigdy w życiu nie będzie tutaj drugiej rundy – zaprotestował Ilia. – To się nie wydarzy. Znokautuję cię w dwóch pierwszych minutach.

– I wyjdziesz na głupka, gdy tam dotrzemy – obwieścił Justin. – O cholera, mamy rundę trzecią. O diabli, jest runda czwarta. Koniec końców, będziemy się bić. Te gadki nie mają żadnego znaczenia. Za kilka dni będziemy się bić. Może się emocjonować, ile chce. Jest mi to obojętne.

– Justinie – Ilia spojrzał na przygotowany przez swój sztab PR-owy skrypt. – Mogę powiedzieć ci tylko jedno: poczujesz coś, czego nie poczułeś jeszcze nigdy w życiu. Nigdy nie mierzyłeś się z kimś takim jak ja. Nigdy.

– Stary, byłem nokautowany na sztywno – uciszył Gruzina Amerykanin. – Stoczyłem ponad trzydzieści walk. Nie pokażesz mi nic, czego już bym nie widział, nie zrobisz nic, czego nie doświadczyłem. To tak nie działa.

– To prawda, to prawda – przytaknął rywali zbity z tropu Ilia.

Prowadzący rozmowę przeszedł w pewnym momencie do aspektów technicznych niedzielnej walki.

– To chaotyczny zawodnik – ocenił rywala Topuria. – Potrzebuje w walce chaosu, ale ja wnoszę tam spokój. Koniec końców, nie dbam o to, co gość wnosi do oktagonu, jaką ma strategię i tak dalej. Wchodzę tam i robię swoje. I powiem dokładnie, jaka będzie moja strategia. Wchodzę tam i urywam ci głowę. Tyle.

– Przerażające, naprawdę przerażające – roześmiał się Justin. – Tak, oczywiście, że spróbujemy pourywać sobie nawzajem głowy. O to chodzi w tym sporcie.

Opowiadając o swoich przygotowaniach, Amerykanin zasugerował, że Gruzin prędzej czy później pójdzie w zapasy.

– Razem z trenerem implementujemy taki plan, abym był skuteczny w stójce i przygotowany na jego próby obaleń, gdy się do nich odwoła – powiedział. – Opowiada, że to będzie tylko stójka, ale gdy wyłapie kilka razy…

– Zapomnij! – zaprotestował Ilia. – Zapomnij! Nigdy w życiu nie pójdę po obalenie.

– Mówię to tylko po to, żeby potem udowodnić, że się mylisz – wyjaśnił Justin.

– Zobaczymy. Zobaczymy. Nie będzie żadnych obaleń, przynajmniej nie z mojej strony. Może ty spróbujesz obalenia.

– Mogę spróbować – przytaknął Gaethje. – To MMA. Może zapomniałeś.

– Dawaj. Jestem gotowy na wszystko. Zrób, cokolwiek zechcesz. O ile będziesz w stanie. Ch*ja będziesz w stanie zrobić. Zrobię z tobą, co zechcę. Nie ma przypadku, że to ja jestem mistrzem.

– Koleś tylko gada, nieustannie gada – wtrącił się Justin. – Opowiadał, jak to nie mam szans z Paddym. A zlałem go.

– Słowa wcielam w czyny – podniósł głos Topuria.

– Pomyliłeś się wtedy i pomylisz się teraz.

– Zdobyłem trzy tytuły mistrza świata. Jestem mistrzem. O czym ty gadasz? Ja jestem królem tego ekranu. Ja jestem, k***a, królem, więc morda w kubeł.

Poniżej zaduma nad kolejnym rywalem dla Mateusza Gamrota.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button