„Pojawi się konflikt interesów” – Francis Ngannou o możliwym przejściu Jona Jonesa do wagi ciężkiej


Kowadłoręki Francis Ngannou opowiedział o sytuacji w wadze ciężkiej i potencjalnym zestawieniu z Jonem Jonesem.

Rozpędzony trzema zwycięstwami przez szybkie i brutalne nokauty Francis Ngannou nie ma żadnych wątpliwości, że ostatnimi dokonaniami zapracował sobie na powrót do rozgrywki mistrzowskiej.

Chcę walczyć o pas.

– powiedział sklasyfikowany na 2. miejscu w rankingu Kameruńczyk w programie Ariel Helwani’s MMA Show.

Nie odmawiam jednak walki z nikim, więc wszystko jest możliwe.

Zobacz także: Jorge Masvidal rzuca wyzwanie Conorowi McGregorowi

Predator przyznał, że miał okazję zamienić kilka słów z Daną Whitem, który jednak nakazał mu uzbroić się w cierpliwość. Jak zrelacjonował Ngannou, amerykański promotor powiedział mu, że o wszystkim zadecyduje sierpniowy rewanżowy bój Daniela Cormiera ze Stipe Miocicem.

Jeśli wygra Stipe, mogą zrobić rewanż – ale nie od razu. Rewanż nie powinien odbyć się od razu.

– powiedział Ngannou.

W zeszłym roku Daniel wygrał i robią teraz rewanż, ale w międzyczasie Daniel wygrał jeszcze jedną walkę. Nie musi być to więc natychmiastowy rewanż.

Jeśli wygra Daniel i będą chcieli zestawić go z Jonem Jonesem, mogą to zrobić, ale uważam, że jestem pierwszy w kolejce i powinienem z nim walczyć. Potem może się bić z Jonem Jonesem.

Francis Ngannou chętnie wyjdzie zarówno do drugiej starcia ze Stipe Miocicem, jak i do walki z Danielem Cormierem, choć przyznał, że odrobinę bardziej ucieszyłaby go możliwość zrewanżowania się temu pierwszemu za porażkę, jaką zadał mu w styczniu 2018 roku.

Gdybym mógł walczyć z oboma, to chciałbym walczyć ze Stipe, żeby powrócić do walki o pas, gdzie go zostawiłem.

– stwierdził Francis.

Jeśli jednak wygra Daniel, byłoby dla mnie dobre, aby zmierzyć się z nim, zanim przejdzie na emeryturę, bo wydaje się, że niedługo zakończy karierę. Chciałbym więc spotkać się z nim, zanim odejdzie. W przeciwnym wypadku walka ze Stipe jest dobra.

Kogo natomiast widzi w roli faworyta?

Myślę, że nie rozegra się to tak samo, jak rozegrało się ostatnio.

– powiedział Ngannou.

Widzę DC wygrywającego ten pojedynek. Może przez poddanie. Nie wydaje mi się, żeby wyglądało to tak jak pierwsze starcie.

Kameruńczyk gościł ostatnio w Las Vegas na gali UFC 239, którą uświetniło ciężko wywalczone zwycięstwo Jona Jonesa z Thiago Santosem. Predator stwierdził, że był pod dużym wrażeniem serca do walki, jakie zaprezentował twardy Brazylijczyk, jednocześnie przyznając, że Bones rozegrał pojedynek bardzo inteligentnie.

Od dłuższego już czasu spekuluje się zresztą o potencjalnej walce pomiędzy Ngannou i Jonesem. Amerykanin od dawna przebąkuje bowiem o występach w królewskiej kategorii. Takiego starcia absolutnie Kameruńczyk nie wyklucza.




Jeśli przejdzie do wagi ciężkiej – tak, zdecydowanie.

– powiedział, zapytany o możliwe zestawienie z kingpinem 205 funtów.

Nie ma możliwości, żeby do tego nie doszło, jeśli przejdzie do kategorii ciężkiej. Na pewno walczyłbym z nim, bo jestem w czubie dywizji, a gdyby się przeniósł, to obaj znajdziemy się w podobnym położeniu. Pojawi się pewnego rodzaju konflikt interesów i trzeba będzie się bić.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *