KSWPolskie MMA

Pobiegł, aby świętować zwycięstwo z chłopakami – i szybko tego pożałował! „Po ch*j tam przybiegałem!”

Arkadiusz Wrzosek wyjaśnił, dlaczego szybko pożałował wyskoczenia z klatki po zwycięstwie z Tomaszem Sararą w walce wieczoru gali KSW 73.




W trzeciej rundzie walki wieczoru sobotniej gali KSW 73 na warszawskim Torwarze debiutujący w formule MMA Arkadiusz Wrzosek był już wyczerpany – przede wszystkim za sprawą kanonady uderzeń, jakimi w drugiej rundzie potraktował Tomasza Sararę, próbując – bez powodzenia – krakowianina ubić.

Jednak w ostatniej odsłonie warszawiak sięgnął głęboko do swoich rezerw kondycyjnych, rozstrzygając pojedynek na swoją korzyść. Jak po walce przyznał w rozmowie z Jarosławem Świątkiem z MyMMA.pl, gigantyczna w tym zasługa rzeszy oddanych mu fanów, którzy przez cały pojedynek go wspierali.




– W trzeciej rundzie chłopaki wygrali ze mną tę walkę, przysięgam – powiedział wzruszony. – Słyszałem tylko doping i parę prostych rzeczy z narożnika.

– Doping w trzeciej rundzie ustawił mi, kurwa, walkę, przysięgam. Takie wzruszające rzeczy z tych trybun słyszałem… To, co mi krzyczą, to tacy jesteśmy po prostu. Słyszałem to nie raz i zawsze pchało nas to do walki. Nie chcę się rozklejać…

– Wygrali ze mną razem, naprawdę.

Gdy tylko starcie zostało przerwane, Arkadiusz Wrzosek wyskoczył z klatki i pobiegł w kierunku sektora swoich kompanów z Legii, aby wspólnie z nimi celebrować zwycięstwo. Jak się jednak okazuje, szybko pożałował tej decyzji…



– Ostatnie tchnienie, ostatni procent energii, jaki miałem, wykorzystałem na wspięcie się na klatkę – powiedział z uśmiechem. – Chcę to zobaczyć, może kamery to ujęły. Kurwa, to musiało być komiczne. Wdrapałem się na tą siatkę ostatkiem sił. Prawie spadłem, jak później zbiegałem po tych schodkach.

– Doczołgałem się, kurwa, na kolanach do chłopaków i jak jeszcze mnie zaczęli dusić, to żałowałem, że tam pobiegłem, przysięgam! – kontynuował wesoło. – Jak tam byłem, to mówię: po chuj ja tu przybiegałem! Się, kurwa, na mnie rzuciło paru troglodytów, zaczęli mnie dusić. Przewróciłem się tam i na kolanach leżałem. To było na pewno śmieszne w telewizji. Cała Polska pewnie miała bekę.




Do akcji Arkadiusz Wrzosek chciałby powrócić pod koniec tego lub na początku przyszłego roku.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button