„Masz kompleksy, pretensje i żal do całego świata” – Bedorf ruga Kitę i… akceptuje wyzwanie – ale stawia warunek

Nie ustaje medialna wymiana ognia pomiędzy ciężkimi KSW, Karolem Bedorfem i Michałem Kitą.

Wygląda na to, że wznowiony kilka dni temu konflikt na linii Michał KitaKarol Bedorf może znaleźć finał w klatce KSW, na co wskazuje najnowszy wpis byłego mistrza.

Działania wojenne zostały wznowione w sobotę po porażce Masakry z rozdającym karty w wadze ciężkiej Philem De Friesem w walce wieczoru łódzkiej gali KSW 57. Szczecinianin opublikował wówczas ostry wpis, nie zostawiając suchej nitki na porozbijanym zabrzaninie.

Na odpowiedź Masakry nie trzeb było długo czekać. W poniedziałek Kita odpowiedział na słowa Bedorfa, nie oszczędzając szczecinianina. Ponownie przywołał (nie)sławne już określenie „pizda”, którym określił byłego mistrza, po raz kolejny rzucając mu wyzwanie do rewanżu.




We wtorek odpowiedzi udzielił mu Karol. O ile od wielu miesięcy podchodził do rewanżowego starcia z Michałem bardzo sceptycznie – delikatnie rzecz ujmując. Podkreślając, że nie zamierza rywalizować z zawodnikiem o tak niskim poziomie kultury, jaki prezentuje zabrzanin.

Okazuje się jednak, że na mieście inne są już treście. Szczecinianin wyraził bowiem gotowość na kolejne tany z Masakrą.

– Michał Kita – do Ciebie kieruję moją wypowiedź – napisał Karol na Instagramie. – Nie jesteś, ani nigdy nie byłeś moim idolem, którego chciałbym naśladować, ani kolegą z którym zjem kiedykolwiek lunch, ani managerem, który cokolwiek w moim życiu zmienia lub negocjuje.



– Twoje występy w KSW wyglądają tak, że ciągle przegrywasz… a wciąż domagasz się pieniędzy oraz walk z najlepszymi, pomimo że zamykasz stawkę wagi ciężkiej KSW na końcu, na samym dnie. To jest prymitywne, puste i słabe, gdy swoimi wypowiedziami pokazujesz, że jako 40 latek, nie masz nic interesującego i wartościowego do przekazania kibicom oraz młodemu pokoleniu.

– Widać bardzo po Tobie, że masz kompleksy, pretensje i żal do całego Świata, że tobie nie wyszło… Czasami tak bywa, Michaś, więc pogódź się z tym, że zostałeś złamany już dawno temu, a ta „rysa na szkle” nigdy nie zniknie.

– Z drugiej strony jako zawodowy sportowiec rozumiem, że jesteś głodny rewanżu z kimś z kim w przeszłości przegrałeś, rozumiem to. Dlatego w tym momencie po raz pierwszy po słynnej Twojej porażce ze mną na KSW 33 przez knockout, otwieram temat rewanżu! Mój Sztab przystępuje do rozmów nad ponownym starcie: Bedorf vs Kita .

– Z braku szacunku do twojego zachowania, wypowiedzi i do ciebie pamiętaj, że nie ty będziesz decydował o tym, kiedy będziemy walczyć, tylko mój sztab i KSW o tym zadecyduje.




Do pierwszej walki obu zawodników doszło w 2015 roku. Dzierżący wówczas złoto kategorii ciężkiej Coco efektownym kopnięciem na głowę znokautował Michała Kitę.

Karol Bedorf nie był widziany w akcji od maja ubiegłego roku, gdy przegrał przez nokaut z Damianem Grabowskim. Była to dla niego druga przegrana z rzędu – wcześniej zmuszony był uznać wyższość Phila De Friesa, ulegając Brytyjczykowi przez poddanie.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

4 Comments

  1. czungumangu

    22 grudnia 2020 at 10:37

    Kita może nie jest tytanem savoir vivre’u, ale Bedorf ośmiesza się już nie tylko w klatce, ale i w szeroko pojętych mediach społecznościowych

  2. bulizzor

    22 grudnia 2020 at 20:06

    Oboje są siebie warci.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply