„Ludzie myślą, że próbuję wsadzić palce w tyłek Dany, ale…” – Joanna Jędrzejczyk broni UFC


Joanna Jędrzejczyk opowiedziała, dlaczego nie zamierza nigdy krytykować UFC, jednocześnie krytyce poddając zawodników narzekających na Danę White’a i spółkę.

Biorąc pod lupę dotychczasową karierę w UFC byłej mistrzyni wagi słomkowej Joanny Jędrzejczyk, trudno nie odnieść wrażenia, że swoją postawą w oktagonie i w mediach mocno wkupiła się w łaski Dany White’a i spółki.

Mając zagwarantowany procent ze sprzedaży PPV, występowała na kartach uświetnionych występami Rondy Rousey, Conora McGregora czy Georgesa Saint-Pierre’a, które gwarantowały doskonałą sprzedaż. Po szybkiej porażce z Rose Namajunas otrzymała natychmiastowy rewanż, a w debiucie w 125 funtach biła się od razu o pas mistrzowski.

Prawie nigdy – poza zamieszanie z odwołaniem walki z Valentiną Shevchenko – polska zawodniczka nie powiedziała zresztą złego słowa na pracodawcę, przy każdej nadarzającej się okazji okazując wdzięczność Danie White’owi.

I nie inaczej było podczas spotkania z dziennikarzami w Melbourne przed galą UFC 234.

Teraz chcę się skoncentrować na swojej karierze w UFC. Nie ma teraz nic innego.

– powiedziała Jędrzejczyk.

Na emeryturę przejdę w UFC. Po podpisaniu kontraktu z UFC zmieniło się moje życie. UFC to dla mnie błogosławieństwo. Wiem, że ludzie mogą mówić, że próbuję wsadzić palce w tyłek Dany, ale nie rozumiem, jak możesz opowiadać bzdury o swoim pracodawcy po walce. Wyluzuj. Jeśli ci się nie podoba, zjeżdżaj i walcz dla innej organizacji.

Jeśli narzekasz na pieniądze… Nie chodzi tak naprawdę tylko o wygrywanie, ciężką pracę i jakieś wywiady. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy pracownikami, jesteśmy zawodnikami. Inni ludzie pracują w innych sekcjach, ale wszyscy pracujemy jakby dla jednej firmy, dla jednej nazwy. Jeśli więc ci się nie podoba, zjeżdżaj i nie narzekaj.




Polska zawodniczka zapowiedziała powrót do kategorii słomkowej celem odzyskania pasa mistrzowskiego. Zamierza też osobiście wybrać się do Kurytyby na majową galę UFC 237, podczas której jej dwukrotna pogromczyni Rose Namajunas stanie w szranki z Jessicą Andrade.

Dla mnie to jest błogosławieństwo.

– kontynuowała Joanna o karierze w UFC.

Czasami ludzie chcą, żebym źle o nich mówiła, ale nie mogę powiedzieć niczego złego, bo to odmieniło moje życie. Pamiętam, że poddawałam się wiele razy przed podpisaniem kontraktu z UFC, bo nie miałam pieniędzy, sponsorów i innych możliwości. Nie mogę więc powiedzieć złego słowa. To będzie mój ostatni pracodawca.

*****

Lowing.pl trzy miesiące z Patronite.pl


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *