UFC

Kelvin Gastelum: „Najwyraźniej mam dobrą szczękę”

Kelvin Gastelum podsumował sobotnią wiktorie z Ronaldo Jacare Souzą podczas gali UFC 224, nie pozostawiając wątpliwości co do swoich dalszych planów sportowych.

Kelvin Gastelum dopisał w sobotę kolejne bardzo cenne zwycięstwo do swojego rekordu, w co-main evencie gali UFC 224 w Rio de Janeiro po ostrej oktagonowej bójce niejednogłośnie wypunktowując Ronaldo Jacare Souzę.

Już przed galą Amerykanin nie miał wątpliwości, że zwycięzca pojedynku powinien w następnej kolejności bić się o złoto ze zwycięzcą mistrzowskiej walki Roberta Whittakera z Yoelem Romero. I zdania, rzecz jasna, nie zmienił.

Zdecydowanie uważam, że walka o pas powinna być następna.

– powiedział w rozmowie z dziennikarzami po gali.

Nie wydaje mi się, żebym zaakceptował jakąkolwiek inną walkę. Jestem najaktywniejszym średnim. Walczyłem tylko z gośćmi z czołowej dziesiątki i byłymi mistrzami, więc uważam, że na to zasługuję.

Wiedziałem, że zrobiłem wystarczająco dużo, aby wygrać, ale byliśmy w Brazylii, więc nie byłem pewien. Wiedziałem, że jeśli wybronię obalenia, wygram tę walkę w stójce – i wygrałem.

Biorąc pod uwagę, że Jacare był przed walką sklasyfikowany na 2. miejscu w rankingu – tuż za wspomnianym Kubańczykiem – Luke Rockhold przenosi się do kategorii półciężkiej, a Chris Weidman nadal nie doszedł do zdrowia po kontuzji kciuka, wydaje się, że reprezentant Kings MMA w istocie znajduje się obecnie najbliżej pojedynku o złoto.

Uważam, że zdecydowanie zasługuję na swoją szansę, więc jeśli będzie trzeba, poczekam, aż dostanę tę walkę.

– powiedział Gastelum.

Amerykanin przyznał, że był zaskoczony, że Brazylijczyk przetrwał jego wszystkie ciosy, szczególnie w drugiej rundzie, gdy wylądował na deskach. Sam zresztą również zainkasował sporo potężnych uderzeń ze strony Jacare, ale żadne z nich nie zrobiło na nim najmniejszego choćby wrażenia.

Na pewno czułem te uderzenia. Były naprawdę mocne.

– powiedział, zapytany o przyjęte ciosy.

Nie czułem jednak, żeby którekolwiek z nich mogło mnie znokautować, więc najwyraźniej mam dobrą szczękę.

*****

Alexey Oleinik o Ezekielu, dwóch legendach, z którymi chce walczyć i horrorze rodzinnym

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button