
Odrzucił trzykrotnie lepszą ofertę KSW, wybrał UFC: „Żałowałbym, że chociaż nie spróbowałem” – Damian Piwowarczyk szczerze o pogoni za marzeniami
Efektownie walczący i perspektywiczny półciężki Damian Piwowarczyk opowiedział o okolicznościach rozstania z organizacją KSW.
Wybrał UFC! Kilka dni temu rozpędzony serią trzech zwycięstw Damian Piwowarczyk odrzucił intratną ofertę przedłużenia kontraktu z organizacją KSW, stawiając na swoje sportowe marzenia. Obrał kurs na Amerykę.
W najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił Arturowi Mazurowi w magazynie Klatka po Klatce, Damian Piwowarczyk opowiedział o kulisach rozstania z KSW.
– Te dwie drogi były bardzo fajne, obiecujące – powiedział. – Tak naprawdę musiałem wybrać między bardzo dobrą a wspaniałą i zastanawiałem się, która będzie dla mnie tą lepszą opcją. Tak, jak Woju też powiedział, rozstaliśmy się w dobrych relacjach. Nie chciałem palić mostów z Federacją. Zawsze starałem się być w porządku względem nich. Oni też byli zawsze względem mnie w porządku.
– Zaproponowali mi teraz naprawdę konkretną, fajną walkę za dobre pieniądze, nawet w takiej dacie, która bardzo mi odpowiadała. Wiadomo, zastanowiłem się chwilę, pochyliłem się nad tym… Że tak powiem, d*pa piecze z jednej strony, bo musiałem przy tej decyzji, żeby pójść do przodu, coś stracić. Czy to byłby właśnie ten DWCS, czy to byłoby KSW i już walka o najwyższe szczyty. Trochę mnie to boli w serduszku. Wiadomo, spędziłem tam tak naprawdę praktycznie całą moją karierę. Oni mnie wychowali jako zawodnika, trochę nawet jako człowieka, bo też tam pierwszy raz przegrywałem, miałem jakieś ciężkie momenty, miałem jakieś ciężkie kontuzje. To wszystko mnie na pewno scaliło jako już takiego wszechstronnego zawodnika – nie tylko w klatce, ale w ogóle też poza nią.
– I taka decyzja, taka decyzja. Jednak mimo wszystko kierowałem się przede wszystkim nie właśnie pieniędzmi, tylko swoimi ambicjami sportowymi, marzeniami.
Damian Piwowarczyk przyznał, że w drodze do walki z Sergiuszem Zającem – ostatniej w kontrakcie – w zasadzie uzgodnił warunki nowego kontraktu z KSW, uznając, że zostanie nad Wisłą, ale… Przebieg i wynik pojedynku mocno wpłynął na jego decyzję o spróbowaniu sił za Wielką Wodą.
– Walka z Sergiuszem tak dobrze odbiła się w środowisku sportowym, kibicowskim, też mnie utwardziła mentalnie – powiedział. – Nie wiem, może się trochę dobrych słów nasłuchałem o sobie. Trochę sam wewnętrznie urosłem po takiej dobrej walce z mocnym przeciwnikiem, że stwierdziłem po prostu, wiesz, czemu nie teraz? Może nie być po prostu lepszej okazji. Jestem na fali trzech wygranych z rzędu, wszystkie przed czasem z dobrymi zawodnikami. Nie mam kontraktu. Mam 28 lat, czyli jeszcze to jest naprawdę niezły wiek jak na tą kategorię półciężką, ciężką.
– Może po prostu nie być już w przyszłości tak dogodnej sytuacji. A tak, jak nawet Woju mówił, być może na końcu kariery albo jak mi się – nie daj Boże – powinie noga czy coś w tym stylu, to wrócę do KSW, mam tam dalej zapewnione pracę, miejsce.
Green wskazuje kluczowy powód porażki Chimaeva ze Stricklandem
Długa przerwa? Strickland ujawnia kontuzje po UFC 328
Mocny sparing Pereiry przed UFC w Białym Domu
Damian przyznał, że organizacja KSW spełniła jego wyższe niż pierwotnie – za sprawą wojny z Sergiuszem – oczekiwania finansowe, świadoma, że jego wartość mocno wzrosła. Pomimo tego zdecydował się podjąć ryzyko i ruszyć w świat.
– Były naprawdę atrakcyjne warunki, o wiele atrakcyjniejsze niż tak naprawdę teraz te, który będę miał w DWCS – powiedziało ofercie KSW. – Ale jak mówiłem, nie do końca chodziło mi o pieniądze, tylko chodziło mi o to, żebym nie pluł sobie w brodę na starość, że nie spróbowałem.
– Były to naprawdę już takie fajne pieniążki, naprawdę dobre pieniążki. Jeszcze biorąc pod uwagę to, że KSW oferuje możliwość naklejek na ciało, gdzie to też jest czasem i dwukrotność niektórych gaż. U mnie na pewno by to też podniosło zdecydowanie łączną sumę za walki. Już naprawdę fajne, fajne pieniądze mógłbym z tego zarobić. Teraz pójdę do DWCSa, to zarobię trzy razy mniej. (…)
– Wiem, że te finanse będą gorsze na początku, ale też gdzieś tam analizując mój styl walki… Prawda też taka, że UFC przeszło do Paramount i bonusy są dwa razy większe. I na to się nastawiam, czyli na finish bonus, skończenie walki przed czasem – 25 tysięcy dolarów. Jeśli wygram, to statystyki mówią, że na 93% dostanę więc bardzo na to liczę.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Damian nie zna jeszcze szczegółów swojego występu w Contender Series – ani nazwiska przeciwnika, ani daty walki – ale prognozuje, że w META Apex wystąpi w okolicach sierpnia lub września.
– Chcę reprezentować już nie tylko swoje miasto, ale i kraj z dumą – powiedział. – Chciałbym pokazać swój styl światu – że mam tę smykałkę do poddań, do kończenia przed czasem. I, kurczę, że po prostu mam taki wewnętrzny swój głód. Jak mówię, żałowałbym na pewno w przyszłości, jakbym kończył karierę, że chociaż nie spróbowałem. Czy się dostanę, jeszcze nie wiadomo, bo czeka mnie ten ciężki test, ale chociaż właśnie nikt mi nie zarzuci, że się przestraszyłem albo że nie chciałem konkurować z najlepszymi.
Cały wywiad jest dostępny tutaj.
Poniżej typowanie gali KSW 118.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




