KSWPolskie MMA

Grand Prix Wagi Ciężkiej w KSW? „Nic nie mówię, ale…”

Karol Bedorf zdradził, że w przyszłości KSW może zorganizować wracające do łask na świeci Grand Prix wagi ciężkiej.

Były mistrz kategorii ciężkiej Karol Bedorf już 9 czerwca w trójmiejskiej Ergo Arenie stanie do prawdopodobnie najbardziej medialnej walki w swojej sportowej karierze, krzyżując pięści z Mariuszem Pudzianowskim.

Szczecinianin od dawna podkreślał, że Pudzian jest już zawodnikiem MMA z krwi i kości – i powtórzył to w rozmowie z Jarosławem Świątkiem z MyMMA.pl podczas targów Go Active Show.

Berserker przyznał też, że tym razem przygotowania do walki odbył wyłącznie w Szczecinie, pragnąc pozostać blisko swojej rodziny i dorastającego syna.

Zapytany o to, na jaki element w grze Pudzianowskiego musi uważać najbardziej, Bedorf postawił sprawę jasno.

Na szaleństwo. Muszę uważać na szaleństwo Mariusza, bo może tego dnia być nieobliczalny.

– powiedział.

Moim zadaniem – jako byłego mistrza – jest uniknięcie jakichś głupich akcji, które mogą spowodować, że walka nie potoczy się po mojej myśli. Dlatego tego dnia będę na maksa skoncentrowany.

Zapytany natomiast o to, czy podoba mu się pomysł Grand Prix kategorii ciężkiej organizowanego przez Bellatora, na sugestię, żę w KSW takowego się raczej nie doczekamy, 34-letni zawodnik udzielił zaskakującej odpowiedzi.

A właśnie wiesz co? Ja myślę, że się doczekamy. A ja myślę, że się właśnie doczekamy.

– powiedział Bedorf.

Nic nie mówię, ale… Powiem tak: przez cały czas dążyliśmy do tego, aby posegregować kategorie wagowe. Dziesięć lat temu, w 2007, gdy ja walczyłem, to te kategorie to był chaos. Każdy z każdym się bił – i tak dalej. Mamy je posegregowane. Mamy wyselekcjonowanych mistrzów. Ci mistrzowie mają swoją powtarzalność. I co teraz robi największą robotę? Hitowe starcia pomiędzy cięższym i lżejszym. Pomiędzy zawodnikami z różnych kategorii.

Myślę, że do pewnego rodzaju miksu może w przyszłości dojść i myślę, że ten miks będzie miał miejsce w KSW. Będzie fajnie obsadzony znanymi nazwiskami – nie tylko z Polski, ale też i spoza. A „the winner takes it all”. Zobaczymy, jak to będzie na końcu i trzymajmy kciuki, aby coś takiego się zdarzyło w KSW. Osobiście bardzo chętnie wziąłbym w czymś takim udział.

Cały wywiad poniżej:

*****

UFC Chile: Maia vs. Usman – wyniki i relacja

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button