FEN 34: Trybson vs. Borowski II – wyniki i relacja na żywo

Wyniki i relacja na żywo z gali FEN 34, którą uświetni rewanżowe starcie pomiędzy Pawłem Trybałą i Łukaszem Borowskim.

W walce wieczoru Paweł Trybała (7-4) od początku żwawo hasał, próbując urwać Łukaszowi Borowskiemu (5-9) głowę. Borowski skarcił jednak rywala podbródkiem w kontrze i mocnym lowkingiem. Sam spróbował kilku cepów, ale bez powodzenia. Trybała zdzielił rywala kilkoma srogimi lowkingami na wysokości łydki. Borowski nie pozostał mu jednak dłużny.

Paweł zaatakował ostrymi kombinacjami, ale Borowski dobrze schodził z linii ataku. Trybała dosięgnął jednak rywala mocnym prawym w kontrze na kopnięcia. Trybson sfinalizował obalenie, wchodząc za plecy próbującemu wracać na nogi rywalowi. Nie zdołał jednak się tam utrzymać, spadając. W stójce Borowski zdzielił go kolanem na głowę. W ostatnich sekundach Paweł ponownie spróbował obalenia, ale Łukasz utrzymał walkę na nogach, karcąc przeciwnika krótkimi uderzeniami. Runda pierwsza dobiegła końca.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Borowski rozpoczął drugi pięć minut od dobrej kombinacji 1-2, ale Trybała odpowiedział mocnym krosem. Kolejne ciosy Łukasza doszły celu. Borowski trafił jednak przypadkowo w krocze rywala i walkę na chwilę przerwano. Po wznowieniu zawodów Borowski czuł się bardzo pewnie, ostentacyjnie przepuszczając cepy rywala. Sam trafił prostym oraz mocnym lowkingiem, świetnie broniąc się też przed chaotyczna próbą obalenia. Przy ogrodzeniu zdzielił Trybałę serią uderzeń.

Na środku klatki wzrosła przewaga Borowskiego, który grzmotnął rywala mocnymi sierpami, prostymi. Polował też na niskie kopnięcia. Jednak kończąc jedną z kombinacji kopnięciem, ponownie trafił w krocze Pawła i walkę znów przerwano.

Ostre wymiany po wznowieniu. Obaj zawodnicy trafili, ale Borowski znacznie świeższy. Ściął Trybsona z nóg potężnym lowkingiem. Wyraźnie wzrastała przewaga Borowskiego, który potraktował też rywala podbródkiem i kolejnymi kopnięciami. Trybała odpowiedział własnymi, finalizując obalenie. Jednak Łukasz szybko świetnie przetoczył rywala, kończąc drugą rundę na górze.

Borowski zdzielił Trybałę kilkoma ładnymi jabami w kontrze na otwarcie trzeciej rundy. Trybson spróbował obalenia, ale Borowski dobrze się wybronił. Paweł wbił go jednak w ogrodzenie, gdzie trafił go kolanem w krocze. Sędzia przerwał walkę, ale najwyraźniej uznał, że nie po raz pierwszy się pomylił, nakazując szybko Borowskiemu powrót do rywalizacji.




W stójce przewaga należała do Łukasza, który coraz częściej dosięgał wyczerpanego już Trybałę prostymi, sierpami oraz atomowymi lowkingami. Jednak w końcówce także i Borowski oddychał już rękawami, opierając ręce na biodrach. Wykorzystał jednak, iż Trybson słaniał się na nogach, przenosząc walkę do parteru. Tam z pozycji bocznej skontrolował go do końca walki.

Sędziowie wskazali jednogłośnie (2 x 29-28, 29-27) na Łukasza Borowskiego, który zrewanżował się Pawłowi Trybale za zeszłoroczną porażkę.

W co-main evencie gali po kilku rozpoznawczych wymianach Frans Mlambo (10-5) zdzielił Jonasa Magarda (12-5) ładnym krzyżowym, po którym Duńczyk błyskawicznie zanurkował do jego nóg. Reprezentant RPA doskonale jednak wybrał głowę duńskiego mistrza, chwytając też jego nogę, aby ten nie mógł się uwolnić. Magard nie miał wyboru, odklepał duszenie.

Tym samym Frans Mlambo został nowym mistrzem kategorii koguciej FEN.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Cezary Oleksiejczuk (7-2) pewnie pokonał na pełnym dystansie Szymona Duszę (10-6). Pełna relacja z walki – tutaj.



W najbardziej wyczekiwanym przez lud pojedynku ociekający morderczymi żądzami niczym Justin Gaethje wersji 1.0 Mateusz „Muran” Murański od pierwszych sekund ruszył ostro na Artura Syca, czyli Epic Cheat Meala, mieląc obszernymi wiatrakami. Syc przetrwał jednak trudne chwile, a tu i ówdzie odpowiedział własnymi ciosami, poszukując nawet mniej popularnych technik jak obrotowy backfist czy superman punch.

W drugiej odsłonie sędzia odjął Murańskiemu punkt za osobliwe trzymania ochraniacza na szczękę – wysuniętego do połowy. Podrażniony Muran ruszył z pasją na rywala, rozpuszczając cepy prostymi nieomal ramionami niczym Todd Duffee lata temu z Frankiem Mirem. W końcu przewrócił Syca, męcząc go uderzeniami z góry.

Trzecia runda należała ponownie do Mateusza Murańskiego, który wcielił się tym razem w Khabiba Nurmagomedova, dwukrotnie obalając przeciwnika i rozbijając go z góry – także łokciem, za co sędzia podniósł walkę, karząc go ostrzeżeniem.

Sędziowie wypunktowali walkę w stosunku 2 x 29-27, 29-26 dla Mateusza Murańskiego.

Po minucie walki nieskażeni wcześniej takim doświadczeniem Adam Radziszewski i Kamil Piórkowski oddychali już rękawami. Ten drugi z uwagi na wściekłe, chaotyczne ale momentami skuteczne ataki, w których rąbał rywala, gdzie popadnie – także w tył głowy – a ten drugi z powodu panicznych chwilami ucieczek.




Radziszewski co i rusz drobił żwawo kroki przy ogrodzeniu, szukając przestrzeni, gdy Piórkowski rozpuszczał cepy w zwolnionym już jakby tempie. Ba! Tu i ówdzie sam odpalał własne! W końcu wystrzelił soczystym weselniakiem z bioder, posyłając próbującego nieporadnie kopać Piórkowskiego na deski. Festiwal chaosu zakończył młotami z góry, w pewnej chwili nawet podwójnymi.




Już w jednej z pierwszych akcji pojedynku otwierającego galę pomiędzy Michałem Piwowarskim (5-2) i Kacprem Miklaszem (0-2) ten pierwszy zszedł ostro do nóg rywala. Miklasz spróbował gilotyny, ale Piwo spokojnie się uwolnił, pracując nad utorowaniem sobie drogi do dogodniejszej pozycji – znalazł się bowiem w gardzie.

Michał kontrolował i okolicznościowo obijał Kacpra, przechodząc do półgardy. Stamtąd przedarł się do dosiadu, w międzyczasie pracując na trójkątem rękami. Dopiął technikę niezwykle ciasno. Miklasz nie wytrzymał – klepnął w matę! A może po prostu opadłą mu ręka, bo stracił przytomność? Bóg jeden raczy wiedzieć!

Tym samym debiutujący pod sztandarem FEN – i debiutujący w wadze półciężkiej, bo wcześniej wojował w królewskiej – Berserker odniósł drugie zwycięstwo z rzędu w zawodowej karierze.

Wyniki FEN 34

Walka wieczoru

93 kg: Łukasz Borowski (5-9) pok. Pawła Trybałę (7-4) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 29-27)

Co-main event

61,2 kg: Frans Mlambo (10-5) pok. Jonasa Magarda (12-5) przez poddanie (zmodyfikowana gilotyna), R1

Pozostałe

70 kg: Aniela „Lil Masti” Bogusz pok. Adriannę Śledź przez poddanie (RNC), R1
77,1 kg: Cezary Oleksiejczuk (7-2) pok. Szymona Duszę (10-6) jednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 30-28)
110 kg: Mateusz „Muran” Murański pok. Artura Syca vel Epic Cheat Meal jednogłośną decyzją (2 x 29-27, 29-26)
61,2 kg: Ekaterina Shakalova (6-1) pok. Jamilę Sandorę (5-1) przez poddanie (RNC), R2
94 kg: Adam Radziszewski pok. Kamila Piórkowskiego przez TKO (prawy cep), R1
61 kg: Paulina Paola pok. Wiktorię “tu_viciia” Gnieciak przez poddanie (RNC), R1
93 kg: Michał Piwowarski (5-2) pok. Kacpra Miklasza (0-2) przez poddanie (trójkąt rękami), R1

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Czeski artysta chaosu – jak daleko zajdzie Jiri Prochazka?

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply