Dziennik MMA – 11 lutego 2015


Najciekawsze wiadomości MMA z Polski i zagranicy z 11 lutego 2015.

Johnson: Kopnięcie na kolano? Nie ma problemu.

Aktualny pretendent do pasa mistrzowskiego kategorii półciężkiej Anthony Johnson w rozmowie z Arielem Helwanim w MMA Hour powiedział, że w żaden specjalny sposób nie świętował swojej wiktorii nad Alexandrem Gustafssonem na gali w Szwecji. Standardowo, jak po każdej walce, poszedł z kolegami do pubu, aby porozmawiać o pojedynku i o wszystkim, co wydarzyło się na mieście, gdy on zajęty był treningami. Nawet jeśli pokona Jona Jonesa, nie zamierza specjalnie tego celebrować – robi swoje i zawsze skupia się na kolejnym pojedynku.

Rumble przyznał, że otrzymał mnóstwo pozytywnych wiadomości od szwedzkich fanów po UFC on FOX 14, którzy docenili nie tylko jego sportowe umiejętności, ale też klasę, którą zademonstrował po walce, pocieszając załamanego Szweda. Johnson stwierdził, że wówczas pierwszy raz po zwycięstwie szczerze współczuł pokonanemu rywalowi.

Amerykanin nie ma zastrzeżeń co do przerwania. Nie uważa, by było zbyt późne, bo Mauler nie leżał płasko na deskach, utrzymując się na kolanach i starając się bronić.

Nie pamięta żadnego uderzenia głowami, przypominając, że i Gustafsson takowemu zaprzeczył, choć przyznaje, że na niektórych powtórkach rzeczywiście mogło wyglądać na to, że taka sytuacja miała miejsce. Jeśli tak było, Johnson przeprasza.

Nie zna daty swojej walki z Jonem Jonesem, ale najprawdopodobniej będzie to maj. Jest gotowy, bo do walki z Gustafssonem podchodził bez żadnych kontuzji, a i z niej wyszedł bez szwanku. Docenia klasę mistrza, odnotowując, że walczył z doskonałymi zawodnikami, ale jeśli miałby wskazać na jedną różnicę miedzy nimi a sobą, to byłaby to siła ciosu.

W żaden sposób nie chce być łączony z animozjami między swoim klubowym kolegą Rashadem Evansem a Jonem Jonesem – to, co jest między nimi, niech zostanie między nimi.

Zapytany o jedną z najczęściej stosowanych technik przez Bonesa, a więc kopnięcia na kolano, nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że jest to dozwolona technika, z którą po prostu trzeba sobie umieć poradzić. Uważa, że na tym poziomie rywalizacji trzeba być gotowym na wszystko.

| naiver |

Kennedy wróci, ale tylko na Fedora

Przesiąknięty pesymizmem Tim Kennedy w audycji MMA Hour przyznał, że nie wie, czy powróci do startów w MMA. Ma dobrze płatną pracę (kontrakt z rządem), a w UFC dzieje się ostatnio tak źle, że nie ma ochoty wchodzić do oktagonu. Retorycznie pytał, czy to przypadek, że wyniki badań Andersona Silvy niespodziewanie pojawiły się dzień po tym, jak Komisja Sportowa zarobiła na walce wieczoru gali UFC 183 miliony dolarów.

Wydaje się, że MMA w ogóle przestało go kręcić, choć twierdzi co innego, zapewniając, że nadal mocno trenuje, kocha sport, rywalizację.

Po wpadce kokainowej Jona Jonesa zmienił zdanie na jego temat – nadal doceniając jego sportową klasę, stwierdził, że mistrz sam sobie szkodzi.

Przyznał też, że wielokrotnie proponowano mu różne wspomagacze, co czasami stanowiło dla niego szok, bo propozycje wychodziły od osób, które do tego momentu bardzo szanował. Nigdy jednak nie skorzystał. Ani razu.

Wyzwanie ze strony Thalesa Leitesa (Brazylijczyk niedawno rzucił takowe)? Nuda. Nic o tym nie myśli.

Powróci tylko na jakąś wyjątkową walkę, na przykład na Fedora Emelianenkę, gdyby ten zdecydował się zawiesić emeryturę (akurat na okoliczność pasjonującej batalii z Kennedym).

Wygląda na to, że Tima nadal boli afera stołkowa z walki z Yoelem Romero.

| naiver |

Lombard wpada na dopingu. MacDonald o pas?

Walka Hectora Lombarda z Rorym MacDonaldem, która planowana była na kanadyjską galę UFC 186, została odwołana. Powodem, jak podało MMAFighting, okazała się wpadka dopingowa Kubańczyka, u którego po UFC 182 wykryto, pozwólcie, że skopiuję nazwę, desoxymethyltestosterone. A więc coś z testosteronem. Wstępny rekonesans wskazuje na to, że to dość rzadko stosowany i niesprawdzony specyfik, o którym niewiele wiadomo.

Nie bawiąc się w Georgesa Sain-Pierre’a, który nie dobija leżącego (dosłownie i w przenośni), przypomnijmy, co kiedyś o dopingu powiedział Lombard.

W 2011 roku.

Przetestujcie mnie nawet jutro. Nic nie znajdziecie.

Po wpadce Rousimara Palharesa w 2013 roku.

Uważam, że sport powinien być oczyszczony z takich ludzi jak on.

Nie wiadomo jeszcze, jaki los spotka Kubańczyka. Najprawdopodobniej jego sprawa zostanie włączona pod obrady Komisji Sportowej z Nevady zaplanowane na 17 lutego (wówczas dowiemy się, co dalej z Andersonem Silvą). Wydaje się, że czeka go zawieszenie, kara finansowa i zmiana werdyktu walki z Joshem Burkmanem (zwycięstwo po decyzji) na no-contest.

Po raz kolejny przy okazji wyników kontroli dopingowej zaskakiwać może chronologia wydarzeń, bo – jak donosi Brett Okamoto – komisja wyniki Lombarda otrzymała 13 stycznia, natomiast UFC oficjalnie ogłosiło jego starcie z MacDonaldem cztery dni później. Czyżby nie otrzymali testów? Czy jednak otrzymali, a mimo to zestawili Kubańczyka z Kanadyjczykiem?

Natomiast Rory MacDonald czeka aktualnie na ogłoszenie nowego przeciwnika. Niewykluczone, że będzie nim… Robbie Lawler!

lawler4

Tak, aktualny mistrz kategorii półśredniej, podobnie jak Hector Lombard (niczego, oczywiście, nie sugerując!), trenuje w American Top Team. Nie wiemy za to nic o jego związkach z jednym ze sponsorów Kubańczyka – kliniką 4Ever Young Anti-Aging Solutions.

| naiver |

Johnson z Horiguchim o pas na UFC 186

Wobec wypadnięcia walki Rory MacDonald vs Hector Lombard na galę UFC 186, która odbędzie się 25 kwietnia w Montrealu, w ramach co-main eventu dodano starcie o pas mistrzowski kategorii muszej pomiędzy broniącym go mistrzem Demetriousem Johnsonem (22-2-1) a mającym na koncie cztery kolejne wiktorie japońskim pretendentem Kyoji Horiguchim (15-1).

Jedno wydaje się pewne – jeśli Bóg da i nie będziemy w tej walce oglądać zbyt wiele zapasów i klinczu, czeka nas niezwykle ciekawa konfrontacja. Jeśli jednak Bóg nie da, będzie to pewnie kolejne dominujące zwycięstwo mistrza.

Z drugiej strony… Wielu uważało przecież, że dla TJ-a Dillashawa czy Chrisa Weidmana przed pojedynkami z, odpowiednio, Renanem Barao i Andersonem Silvą również było za wcześnie.

Aktualna karta walk gali UFC 186:

T.J. Dillashaw vs. Renan Barao – o pas kategorii koguciej
Demetrious Johnson vs. Kyoji Horiguchi – o pas kategorii muszej
Quinton Jackson vs. Fabio Maldonado
Michael Bisping vs. C.B. Dollaway
Thomas Almeida vs. Yves Jabouin
Patrick Cote vs. Joe Riggs
Kevin Barberena vs. Chad Laprise
John Makdessi vs. Abel Trujillo
Olivier Aubin-Mercier vs. David Michaud
Claudio Silva vs. Nordine Taleb
Valerie Letourneau vs. Jessica Rakoczy

| naiver |

Cormier chciałby rewanżu

Daniel Cormier (15-1) wypowiedział się szerzej dla Bleacher Report o swoim ostatnim pojedynku z Jonem Jonesem (21-1).

Jon wygrał tę walkę, ale następnego dnia nie miałem wątpliwości, że mogę go pokonać. Nic się nie zmieniło. Jeśli zawalczymy ponownie, to sądzę, że będę bardziej pewny siebie, że mogę tego dokonać. Nie pobił mnie, on wygrał walkę. On mnie nie pobił, ja go nie pobiłem. To była bardzo trudna i wyrównana walka. Jeśli ktoś sądzi inaczej, niech obejrzy ją jeszcze raz, to zacznie myśleć trochę inaczej.

Prawdę mówiąc odnoszę wrażenie, że w drugiej walce Jones dałby radę skończyć rywala, no ale… Cormier wypowiedział się także o sile ciosów Jona.

Wcześnie trafił mnie pięścią. To był lewy hak lub coś w stylu superman puncha. To było dla mnie coś w stylu „To było dużo mocniejsze, niż myślałem, nie spodziewałem się, że będzie bił tak mocno. Ale uderza mocno. ” Nie zranił mnie, ale poczułem to bardziej, niż się spodziewałem.

Nie martwcie się, też do końca nie wiem, co chciał powiedzieć.

| Bolt |

Holloway ocenia Millera przed UFC FN 60

W rozmowie z MMAOddsBreaker będący na fali czterech zwycięstw z rzędu Max Holloway opowiedział o swoim najbliższym rywalu, Cole’u Millerze, z którym zmierzy się już w tę sobotą na gali UFC Fight Night 62.

Jego jiu-jistsu jest czymś, czego można się obawiać, ma czarny pas. Lubi „wchodzić” rywalom do głowy. Jest trochę jak Conor McGregor, ale nie jest w tym taki głośny. W każdej walce, którą oglądałem, rywale nienawidzili go. Najwyraźniej dobrze operuje słowem i wdziera się do umysłów innych. Tak to wygląda poza oktagonem, bo jeśli chodzi o walkę, to ma dobre jiu-jitsu i niedocenianą stójkę. W wielu walkach poddawał przeciwników, ale najpierw naruszał ich w stójce. Ma dobrą, niedocenianą prawą rękę. Stoją naprzeciwko niej, zostają trafieni, a potem są już w drodze na deski albo mają go wpiętego za plecy. To bardzo przebiegły gość.

A zatem wydaje się, że Holloway nie lekceważy Millera. I dobrze. Ostatni bowiem pokazał on naprawdę przyzwoitą stójkę i bardzo dobre wykorzystanie świetnych warunków fizycznych, więc dla Hawajczyka ten pojedynek wcale nie musi okazać się spacerkiem.

| naiver |

Konkretny Cerrone

Do walki Donalda Cerrone’a (27-6) z Khabibem Nurmagomedovem (22-0) miało dojść już trzykrotnie. Za każdym razem jednak do starcia nie dochodziło – Khabib to strasznie łatwo kontuzjujący się zawodnik. Nie przeszkadzało mu to jednak wyzywać zawodników do walki oraz stroić fochów mimo długiej przerwy. Powrócił w końcu do normalnych treningów oraz wziął się za wyzywanie do walki Kowboja, wytykając mu bzdury pokroju niepodpisania walki (ostatnio po podpisaniu walki z Cerrone’m Nurmagomedov się kontuzjował, więc może byłoby to dla niego nawet lepsze…). Teraz jednak już nie ma odwrotu.

Kowboj skomentował to treściwym: „That works for me”.

Może w końcu zawalczą.

| Bolt |

AKTUALIZACJA: MMAJunkie donosi, że pojedynek Donalda Cerrone z Khabibem Nurmagomedovem został zestawiony jako co-main event gali UFC 187, która odbędzie się 23 maja.

Ambitne plany Ortiza

Były mistrz UFC w wadze półciężkiej, Tito Ortiz, stwierdził w najnowszym wywiadzie dla portalu MMAFighting.com, że dla organizacji Bellator ma zamiar stoczyć jeszcze co najmniej dwie walki – jedną o pas, a drugą – w obronie trofeum.

Zostało mi tylko kilka walk, a chciałbym dokonac wielkich rzeczy. (…) Chciałbym, by moje dwa ostatnie pojedynki były o mistrzostwo i chciałbym być do nich przygotowany w stu procentach.

Przypomnijmy, że o mistrzowski pas wagi połciężkiej Bellatora zmierzą się 27 lutego Emanuel Newton i Liam McGeary. Niewykluczone, że przy obecnej polityce owej organizacji to wlaśnie Huntington Beach Bad Boy będzie następnym pretendentem do tytułu. Amerykanin sądzi, że zarówno fizycznie, jak i mentalnie, znajduje się w świetnej formie.

Jestem całkowicie zdrowy. Skończyłem czterdziestkę, a czuję się lepiej, niż gdy byłem tuż po trzydziestce. Również emocjonanie – mam za sobą naprawdę trudny związek, lecz teraz mam bardzo pozytywne nastawienie do życia – wszystko wokół mnie się układa.

Ortiz przechodzący na emeryturę jako dominator dywizji połciężkiej Bellatora? No cóż, dobrze jest mierzyć wysoko….

| Calo |

UFC zawiesiło program antydopingowy, bo 70% testów wypadło pozytywnie?

Tak przynajmniej donosi FrontRowBrian. Organizacja miała przesłać do Amerykańskiej Organizacji Antydopingowej (USADA) anonimowe próbki swoich zawodników – po kontroli okazało się, że 70% z nich wypadło pozytywnie, co stanowić miało powód, dla którego Dana White, Lorenzo Fertitta i spółka nie zdecydowali się na uruchomienie kompleksowego programu walki z dopingiem, który wcześniej zapowiadali.

| naiver |

………………….

Nowe zestawienia:

155 lbs: Chad Laprise (9-0) vs Bryan Barbarena (10-2) – UFC 186, 25 kwietnia
125 lbs: Demetrious Johnson (21-2-1) vs Kyoji Horiguchi (15-1) – UFC 186, 25 kwietnia

fot. sherdog.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. Pingback: Dziennik MMA - 12 lutego 2015 - Lowking.pl

  2. Pingback: Dziennik MMA - 24 marca 2015 - Lowking.pl

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *