UFC

Dustin Poirier chce walki o pas, ale nie wyklucza wcześniejszego powrotu – choć stawia warunek

Dustin Poirier opowiedział o swoich dalszych planach oraz potencjalnym wcześniejszym niż planuje powrocie do oktagonu.

Zwyciężając cztery ostatnie walki z mocnymi rywalami – bo poza weteranem Jimem Millerem, którego wypunktował, skończył też byłych mistrzów UFC Eddiego Alvareza i Anthony’ego Pettisa, a także byłego dominatora WSoF Justina GaethjeDustin Poirier z przytupem włączył się do wyścigu o najwyższe cele w 155 funtach.

Rzecz jednak w tym, że sytuacja w kategorii lekkiej jest obecnie skomplikowana. O ile bowiem mistrzowski pojedynek pomiędzy Khabibem Nurmagomedovem i Conorem McGregorem wydaje się niemal pewny, to w grze pozostaje cały czas dochodzący szybko do pełni zdrowia po kontuzji były tymczasowy mistrz Tony Ferguson.

Nigdzie mi się teraz nie spieszy.

– powiedział Poirier na falach SiriusXM Rush.

Jeśli coś będzie miało sens, możemy to zrobić, ale jeśli nie – uważam, że zapracowałem na walkę o pas. Chciałbym, aby (Nurmagomedov i McGregor) stoczyli ten pojedynek, abym mógł następnie walczyć ze zwycięzcą. Może na początku przyszłego roku, jeśli to możliwe. To szalony, szalony sport, w którym wszystko ciągle się zmienia, więc nigdy nie wiadomo, jak będzie.

Do rewanżowej walki z Eddiem Alvarezem, którego ubił w sobotę podczas gali UFC on FOX 30 w Calgary, Diament wyszedł z nadal nie w pełni sprawną nogą – wszystko za sprawą kanonady lowkingów, jakimi trzy miesiące wcześniej potraktował go wspomniany Justin Gaethje. Luizjańczyk nie ukrywa wobec tego, że chciałby najpierw dojść do pełni zdrowia, zanim powróci do akcji.

Rzecz jednak w tym, że sternik UFC Dana White zapowiedział, że chciałby zestawić Tony’emu Fergusonowi kolejną walkę przy okazji gali, na której dojdzie do starcia Khabiba Nurmagomedova z Conorem McGregorem – a ci dwaj skrzyżują najpewniej rękawice podczas październikowego UFC 229.

Zdecydowanie nie byłby to idealny moment na powrót do akcji Poiriera, ale nie ukrywa, że aspekty finansowe mogłyby skłonić go do zmiany zdania.

Tylko z tego powodu mógłbym powrócić.

– powiedział.

Koniec końców, robię to, aby zostać mistrzem świata, a naprawdę uważam, że jestem bliżej niż kiedykolwiek wcześniej, wobec czego jeśli miałbym wziąć inną walkę niż ta, na którą zapracowałem, muszą pojawić się pieniądze.

*****

Powrót Jose Aldo – bez różańca i rolexa

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button