„Byłem wdzięczny za nowy samochód, a oni zarabiali miliony za moimi plecami” – Jon Jones spuszcza gromy na UFC

Wieloletni dominator wagi półciężkiej Jon Jones spuścił psy wojny, zarzucając UFC trwający dekadę wyzysk.

Niezadowolony ze swojej gaży – a konkretnie z rozmów na temat wynagrodzenia za potencjalne starcie z Francisem Ngannou w wadze ciężkiej – mistrz kategorii półciężkiej UFC Jon Jones przypuścił kolejny medialny atak na UFC.

W poniedziałek wieczorem w serii wpisów na Twitterze Amerykanin sportretował Danę White’a i spółkę jako krwieżerczych kapitalistów, którzy wykorzystywali go cna przez dekadę.

– Wszystko było dobrze, dopóki nie poprosiłem o swój kawałek tortu… – zaczął Jones. – UFC nie miał absolutnie nic przeciwko, abym przez dekadę doznawał urazów, ale gdy poprosiłem o pokoleniowe bogactwo… Wypierdalaj stąd.

Gdy zwrócono Jonesowi uwagę, że być może obecnie nie jest najlepszy czas na to, aby domagać się podwyżki, mistrz postawił sprawę jasno.

– Czy ty w ogóle słuchasz Dany? – napisał w odpowiedzi. – W każdym prawie wywiadzie wspomina o tym, że UFC wykręca nowe rekordy i jest na historycznych szczytach. Dana powiedział, że chcę takich pieniędzy jak Wilder, podczas gdy przez całą karierę nie zarobiłem nawet jednej czwartej tego.




Bones odniósł się też do całej kariery w UFC, przedstawiając się w charakterze ofiary ciemiężonej pod stalowym butem chciwych do szpiku kości cwaniaków.

– Gdy byłem w swoim szczycie formy, sposobem UFC na to, żeby mi odpowiednio nie płacić, było wmawianie mi, że nie jestem gwiazdą – napisał. – Doprowadzili do tego, że byłem im wdzięczny za nowy samochód, podczas gdy oni zarabiali dziesiątki milionów bez mojej wiedzy.

– Zaimponowali młodemu chłopakowi Bentleyem, aby walczył z Lyoto Machidą, podczas gdy oni zebrali miliony.

– Nie proszę nawet o to, żeby oddali mi to, co ze mnie zdzierali przez ostatnie lata. Chciałem po prostu, aby od tej pory traktowali mnie uczciwie.

– Rada dla młodych zawodników, którzy teraz świetnie rokują. Zaróbcie porządnie. UFC buduje waszą markę, ale wy budujecie też ich markę. Jeśli sądzicie, że wasze największe wypłaty pojawią się dopiero po jakimś czasie pracy dla tej firmy, mylicie się.

– Walczyłem mega walkę za mega walkę, gdy miałem nieco ponad 20 lat, a każda za poniżej 2 miliony dolarów. Kto wie, ile właściwie są mi dłużni. Czuję się jak idiota, gdy w ogóle o tym pomyślę.

Na uawgę jednego z użytkowników Twittera, który napisał Jonesowi, iż UFC jest mu winne tylko tyle, ile jest zapisane w kontrakcie, mistrz powrócił do swojej narracji o krzywdach przeszłości, których naprawienia wspaniałomyślnie już się nie domaga.

– Jak mówiłem, nie walczę już nawet o to, co wydarzyło się w przeszłości – napisał. – Chciałbym po prostu wiedzieć, że są w ogóle skłonni rozmawiać w przyszłości. Początek naszej rozmowy na temat mojej walki w wadze ciężkiej, to były wyłącznie same sygnały ostrzegawcze.



W kolejnym wpisie Bones przyznał się, że odrobinę przesadził, pisząc, iż nie zarabiał $2 milionów za walkę, gdy rozdawał za młodu karty w wadze półciężkiej.

– To stwierdzenie nie było do końca prawdzie. Zarabiałem właśnie około 2 milionów dolarów za walkę. Nie byłoby uczciwie mówić, że było poniżej. To jednak nadal rabunek.

Na ile więc Jones zasługuje?

– Po prostu chcę być traktowany uczciwie – odpowiedział. – Abyśmy jako zawodnicy w końcu zaczęli dostawać większy procent. Nikt nie domaga się rozbicia banku. Po prostu pokażcie swoim sportowcom, że nie uważacie ich za idiotów.

Ile PPV sprzedał Jones?

– Od czasu dołączenia do UFC? Miliony! – napisał. – Może nie jestem mega gwiazdą, ale przez dekadę przyciągałem nowych fanów.




Dana White stwierdził kilka dni temu, że Jon Jones przed walką z Dominickiem Reyesem podpisał nową umowę na osiem pojedynków – a zatem obecnie w kotnrakcie zostało mu jeszcze siedem. Zapytany przez jednego z fanów, dlaczego podpisał nową umowę, Bones przedstawił jednak odmienną wersję.

– UFC nigdy nie pozwoliło, abym wypełnił więcej niż pięć walk na kontrakcie – odpowiedział. – Obecną umowę podpisałem trzy walki temu. Nie jest to nowy kontrakt.

– Wiem, że zebrało się trochę złej prasy na mój temat w ostatnich latach, ale to nie może być jedyny argument, którym UFC uzasadnia niedocenianie mnie przez tak długi czas.

– Jeśli moja przerwa od walki w jakiś sposób pomoże niektórym zawodnikom w przyszłości, dzięki czemu dostaną lepsze warunki, to wykonałem swoją robotę. Nie ma za co.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Powinni byli zestawić tę walkę!” – Conor McGregor wyjaśnia przejście na emeryturę

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply